Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

iran 8 ver small okW warszawskim archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przy alei Szucha, przechowywany jest oryginał polsko-perskiego traktatu “o pokoju niezamąconym i wiecznej przyjaźni”. Podpisany w 1927 roku układ obowiązuje do dziś. A jednak z tegorocznych badań sondażowych European Trusted Brands wynika, że 75 proc. Polaków obawia się ataku ze strony Iranu. W końcu to w Polsce miałyby znaleźć się elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej, chroniącej Zachód przed rakietami z Iranu. Pojechaliśmy więc tam by zobaczyć, kogo właściwie mielibyśmy się bać.

Sława

iran 004 ver small ok

Wracamy taksówką z północnego Teheranu. Na poboczu stoją ludzie. Tutejszym zwyczajem próbują zatrzymać taksówkę, w której jest jeszcze wolne miejsce. Ale nasz kierowca wie, że wiezie cudzoziemców i jedzie dalej. Gestykulując tłumaczę mu, że nie mamy nic przeciw temu, żeby dobrał pasażera do kompletu. Zatrzymuje się przy pierwszym, z machających ręką mężczyzn. Ma około 40 lat, wypłowiałą marynarkę. W taksówce słyszy naszą szeleszczącą polszczyznę i najwyraźniej wypytuje kierowcę, kim jesteśmy. Amerykanie? Anglicy? Kierowca nie wie. Pasażer odwraca się do nas, muzułmańskim zwyczajem przykłada prawą rękę do serca i pyta, skąd jesteśmy. From Lechistan. Wtedy jego oczy zaczynają się wesoło śmiać i z radością wypowiada jedno słowo: Kieszlowsky!

Solidarność

Zosia odsypia całonocną podróż z Zahedanu. Schodzę do recepcji zamówić śniadanie. Młodziutka recepcjonistka o migdałowych oczach, ślęczy nad hotelową księgą gości. Pyta, czy nasz kraj to Rzeczpospolita, czy Polska. Raczej Polska. Teraz ja pytam o jej imię- Szarawi. “Masz Szarawi piękne oczy”. Ledwo to powiedziałem, podnosi głowę w hidżabie i piorunując mnie wzrokiem, rzuca: „Czy twoja żona wie, jakie rzeczy teraz mi mówisz?”

Perskie Dziady

iran 006 ver small ok

Na ostrym zboczu kończy się górski niski las i pasie się koń. Po chwili, wśród wysokiej trawy dostrzegam nagrobki. Wiejski cmentarz. Na samym dole, przy jednej z mogił, siedzą dwie kobiety w czerni. Młodsza z nich wstaje i idzie pod górę w moim kierunku. Gdy jest przede mną, zdejmuje białą serwetkę z koszyka, pełnego świeżych daktyli. Nic nie mówi, uśmiecha się tylko i ręką zachęca, abym się poczęstowała. Gdy biorę jeden owoc, gestem prosi, abym wzięła więcej. Pokazuje ręką na Michała, domyślam się, że mam wziąć i dla niego. Uśmiechem odpowiada na moje “taszakor” (dziękuję) i wraca skąd przyszła.

OK

iran 10 ver small okHafiz- najsłynniejszy perski poeta żyjący w XIV wieku, pochowany jest w zacisznych ogrodach Musalla. Wiele dziewcząt i młodych kobiet modli się wokół jego białego sarkofagu. W pobliskiej Czajhanie zagaduje mnie staruszek: skąd jestem, czy Zosia to moja żona czy siostra i czy jestem muzułmaninem (przestałem się w Iranie golić). Gdy mówię, że muslimem nie jestem, dziadek kiwa ze zrozumieniem głową i mówi, że jestem więc isa (chrześcijaninem). Mam trochę niewyraźną minę, bo jak tu staremu człowiekowi wyjaśnić, że sam nie wiem, kim jestem. Dziadek spostrzega moje zakłopotanie i stara się mnie uspokoić. Mówi: isa is okej!

Hollywood contra Hollywood

iran 003 ver small okAutobusy są klimatyzowane. W Iranie to konieczność. Butelka napoju do wyboru gratis. Ciasteczka też, ale to już w ramach walki z konkurencją. Oczywiście wideo. Filmy z Bollywood cieszą kobiety i dzieci. A kto chce, może się przy tym spokojnie wyspać. Gdy skończył się indyjski romans, mężczyzna z tyłu autobusu zaniósł kierowcy swoją kasetę. Rozpoznajemy produkcję zza oceanu. Bar, zapijaczony koleś, panienki wyraźnie bezpruderyjne, ktoś kogoś wali w mordę, ktoś rzyga. I wrzask. Nie, nie na ekranie. Krzyczy kobieta z dzieckiem siedząca za nami. Potem druga i kilka innych. Kierowca natychmiast wyłącza wideo, właściciel szybko odbiera kasetę i wraca na miejsce w asyście babskich pohukiwań. Po godzinie zatrzymujemy się na posiłek, rozpytujemy, o co poszło. Student z Kermanu tłumaczy, że kobiety krzyczały, że ich dzieci nigdy nie powinny oglądać takich filmów. I krzycząc, pytały kierowcę i właściciela kasety, czy swoim dzieciom i żonom często pokazują takie świństwa.

Przedział autorski

iran 1 ver small okKoleją do Tabriz. Najtańszą klasą. Bo najciekawiej. Zosia robi notatki. Siedzący naprzeciw młody żołnierz wskazuje palcem na zeszyt Zosi i mówi do mnie coś po persku. Jedyne, co mogę zrobić, to się przyjaźnie uśmiechnąć. Żołnierz też się uśmiecha, wstaje i z plecaka na półce wyjmuje szkolny zeszyt. Z pieczołowitością pokazuje mi pokratkowane strony, zapisane arabskimi “robaczkami”. Siedzący w przedziale młody człowiek wyjaśnia, że to są wiersze napisane przez tego żołnierza. Kiwamy z uznaniem głowami i prosimy żołnierza, żeby nam któryś przeczytał. Wygląda na to, że wszyscy w przedziale są ciekawi tych wierszy i proszą o to samo. Żołnierz przełyka ślinę i zaczyna czytać. Młody człowiek mówi, że to wiersz o wiosce, z której żołnierz pochodzi i do której na przepustkę wraca. Teraz wiersz o dziadku i babci, którzy go wychowali. A potem, chyba trochę drżącym głosem, o dziewczynie, którą kocha. I jeszcze o Allahu, który jest wielki.
Wysiadł na małej stacji. My w oknie, on na peronie, machaliśmy rękami, póki nie zniknęliśmy sobie z oczu.

Pokój Azjaty

iran 7 ver small okDzielnica Dżulfa w starożytnym mieście Isfahan, od wieków zamieszkanym przez Ormian. Trzecią godzinę zarzucamy pytaniami Leona Minassiana- 80-letniego kustosza katedralnego muzeum. Chudy niczym trzcina, wyrozumiale nie ustaje w życzliwości okazywanej ciekawskim cudzoziemcom. Powściągliwością sądów zadziwia, skromnością zawstydza. Najpierw o początkach diaspory, opisanych przez Arakela z Tebryzu, którego “Księgę dziejów” kupiłam za grosze we wrocławskim antykwariacie. Potem o pośle Jana III Sobieskiego Teodorze Miranowiczu, którego kości spoczywają w podziemiach pobliskiej cerkwi. I o tajemniczej polskiej mogile “Nieznanego Katolika A.D. 1980″ u podnóża góry Kuh-e Sofe. O cokolwiek zapytamy, pan Minassian rusza zwinnie niczym kot między biblioteczne regały i blisko metrowe stosy książek – starych i nowych, poustawianych na podłodze, krzesłach, stołach, nawet na kanapie. Gdzie nie sięgnąć, dziesiątki zapisanych ormiańskimi zawijasami fiszek, które przed podmuchami wiatru przytrzymują pustynne kamyki. Czujemy się dziwnie dobrze pośród świętych i nieświętych obrazów oraz staromodnie oprawionych zdjęć, zrobionych jeszcze na początku ubiegłego wieku. Na opublikowanej niedawno fotografii, podobnie wyglądała pracownia Ryszarda Kapuścińskiego. I podobny jest pokój naszego starego przyjaciela w Szczebrzeszynie. W takim pokoju chce się zostać dłużej, niż wypada. Smakować to, co mądrze nazywają genius loci. Coraz mniej takich pokoi.

Trzy w Jednym

Dopiero po przybyciu do Maszhadu dowiadujemy się, że z fotografowania mauzoleum imama Alego Rezy nici. Nie wolno. Idziemy do ajatollaha wyznaczonego do kontaktów z cudzoziemcami. “Sorry, ale takie jest święte prawo szariatu. Ono było już takie, zanim skonstruowano pierwszy aparat fotograficzny. Trzeba było wcześniej do mnie zadzwonić,, e-maila z pytaniem wysłać, od boskich zakazów nie ma wyjątków!”. Mimo to próbujemy zmiękczyć mułłę. Mówimy, że my przecież też wierzymy w Boga. “Więc tym bardziej powinniście nas zrozumieć!” – odpowiada z uśmiechem elegancki pan w turbanie. Ale zaraz dopytuje: “A w jakiego Boga wierzycie? Czy w Jedynego?” Z iskierką nadziei na realizację naszych fotograficznych planów zapewniamy, że chodzi “dokładnie o tego samego Boga. Oczywiście Jedynego!” Na to ajatollah chytrze się uśmiecha i pokazując nam trzy palce własnej dłoni, mówi: “W Jedynego? W trzech osobach?”

Cmok

iran 2 ver small okPo tygodniach wędrówek przez półpustynie, chcemy odpocząć nad Morzem Kaspijskim. Na obrzeżach Bandar-e Anzali wskazano nam stary dom, w którym handlarka arbuzów wynajmuje letnikom piętro. Prowadzi nas do pokoju wyścielonego zielonymi dywanami, tutejszym zwyczajem bez sprzętów, bo śpi się, je i rozmawia na podłodze. Początek negocjacji ceny. Michał ostro obniża, kobieta się zgadza. Michał mówi, że to dla nas i tak za drogo. Kobieta się waha, ale w końcu się zgadza. Michał proponuje jeszcze symboliczną zniżkę za całe dziesięć dni. Chodzi o różnicę, której wysokość jest bez znaczenia dla nas, ale i bez znaczenia dla kobiety. I pewnie dlatego handlarka uważa, że to byłby dyshonor przystać na wszystkie żądania upartego cudzoziemca. “Nie! Na tę obniżkę już się nie zgadzam!” Chwila milczenia. Michał mówi, że “dobrze, będzie tak, jak pani chce, zapłacimy wszystko w przeddzień wyjazdu. Ale gdyby zgodziła się pani na moją ostatnią propozycję, to całą sumę, za wszystkie dziesięć dni, zapłacimy już dzisiaj. A że jest rano, to jeszcze zdąży pani pójść do sklepu i kupić, co pani trzeba…” Kobieta głośno się śmieje, mówi, że Michał byłby bardzo dobrym kupcem, prawie jak Żyd, a może nawet jak Ormianin. W porządku, zgadza się na naszą cenę. Wstaje i podaje Michałowi spracowaną dłoń, Michał polskim zwyczajem całuje ją w rękę. Kobieta jest wyraźnie zaskoczona, ale domyśla się, że w ojczyźnie cudzoziemca obowiązują takie właśnie zwyczaje. Więc z głośnym cmokiem całuje w rękę Michała.

Pytania

iran 9 ver small okHamid Salehi mieszka w bajkowej wiosce Masuleh, usadowionej na północnym stoku gór Talesh. Jest właścicielem herbaciarni. W metalowych puszkach po oleju kwitną pelargonie. Na stołach narzuty z prostym wzorem. W najważniejszym miejscu, tulski samowar na co najmniej dwa wiadra wrzątku. Obok pełnej rupieci kanciapy, skrzydlaci domownicy – kanarki i zielona papuga o imieniu Bata. I sowa. Papuga co rusz przysypia i traci równowagę. Ale ratuje się, otwierając jedno oko, po czym ziewa, pokazując różowy język. Hamid pyta, czy wiemy, że Masuleh jest wpisane na listę zabytków UNESCO? Wiemy. Staruszek zamyśla się. Po chwili pyta – czy jak Amerykanie zaczną naloty, to Masuleh też zbombardują? Czy UNESCO nas obroni?

Autor:Michał Matusiewicz

Orient Adventures

Muzeum Zamkowe w Czeskim Krumlovie

Muzeum Zamkowe w Czeskim Krumlovie

Czeski Krumlov zaprasza do obejrzenia nowej ekspozycji Muzeum Zamkowego, prezentującej eksponaty ze zbiorów zamko…

Mazury nadal walczą o tytuł jednego z 7 Nowych Cudów Natury

Mazury nadal walczą o tytuł jednego z 7 Nowych Cudów Natury

Dokładnie 7 lipca 2007 roku, podczas uroczystości ogłoszenia w Lizbonie listy 7 Nowych Architektonicznych Cudów Świ…

Holandia w karnawale

Holandia w karnawale

Już w niedzielę południowe prowincje Limburg i Noord-Brabant wypełnią się śpiewem, tańcami i fantastycznymi stroja…

Quilt hotel

Quilt hotel

W Warszawie przy ul. Pileckiego powstanie dwupiętrowy hotel o niezwykłej architekturze.
Projektuje go pracownia po…