10 powodów dla których warto odwiedzić Australię
Autor: Jacek Lipski
Niezapomniany Ryszard Kapuściński, zapytany kiedyś o kraj, gdzie kapitalizm współgra z troskliwością rządu o zwykłych obywateli oraz gdzie ludzie pomagają sobie nawzajem, zamiast dbać wyłącznie o własny interes, odpowiedział: Australia. Nie wypada polemizować ze słowami wielkiego mistrza słowa, ale spróbujmy przekonać się o tym na własnej skórze. Razem z portalem Połówki Pomarańczy, ruszamy na podbój Antypodów!
Kiedy myślimy o Australii, wyobraźnia podsuwa nam obrazy kangurów, misia koala, bumerangu lub surfingu. Wizerunek ten jest niepełny. Australia to coś znacznie więcej. To turystyczny raj, położony na krańcu świata. Australia, a właściwie Związek Australijski, to zarówno państwo jak i cały kontynent, położony na półkuli południowej, nad Oceanem Indyjskim i Spokojnym. Sama nazwa odnosi się do określenia „Terra Australis” (dosłownie: Ziemia Południowa), używanego przez europejskich kartografów do połowy XIX wieku.
Kilka słów na temat historii
Australia pozostawała w pełnej izolacji aż do połowy XVIII wieku. Kontynent był odkrywany aż 3 razy. Po raz pierwszy dotarli tam w XVI wieku Portugalczycy. Nowy ląd nie wywołał u nich większego zainteresowania. Kraina wydawała się nieprzyjazna ze względu na swój klimat. Po raz drugi Australia została odkryta w XVII wieku przez żeglarzy holenderskich, którzy podobnie jak Portugalczycy nie byli zachwyceni nowym miejscem. Ograniczyli się do nadania mu nazwy – Nowa Holandia. Po raz trzeci i ostatni Australię odkrył w 1768 r. James Cook- angielski żeglarz i podróżnik. Nowo odkrytym terytoriom nadał nazwę: Nowa Południowa Walia oraz zajął je w imieniu Korony Brytyjskiej. Imperium bardzo szybko znalazło pomysł na zagospodarowanie nowej zdobyczy. Anglicy zorganizowali w Australii kolonię karną, dla skazanych przestępców. Pierwszy transport z więźniami przypłynął do Port Jackson (obecne Sydney) już w 1788 r. Do połowy XIX wieku Wielka Brytania traktowała Australię wyłącznie jako kolonię karną. Prawdziwa kolonizacja kontynentu rozpoczęła się dopiero po roku 1830. Znaczne przyśpieszenie osadnictwa nastąpiło po odkryciu pokładów złota, w 1851 r. Jednym z odkrywców cennego kruszcu był Polak – Paweł Edmund Strzelecki. To nie jedyna zasługa Polaka. Strzelecki zapisał się w historii Australii, odkrywając najwyższy szczyt kontynentu. Polak nadał mu nazwę Góra Kościuszki.
Dziesięć lat później Australię zamieszkiwało ponad 1mln osób. Jednocześnie rozgrywał się dramat rdzennej ludności. Nowo przybyli osadnicy mordowali Aborygenów, stopniowo wypierając ich w głąb kraju. W 1890 r. liczba mieszkańców Australii wynosiła już 3 mln osób. 20 lat później, Australia została przekształcona w dominium, funkcjonujące pod nazwą Związek Australijski. W 1911 r. stolicą kolonii została Canberra, co w języku aborygenów oznacza miasto spotkań. Australia przeżywała wówczas okres intensywnego rozwoju ekonomicznego, zastopowany dopiero ogólnoświatowym krachem w latach 30-tych. Po II wojnie światowej, rozwijała się w błyskawicznym tempie. Olbrzymie, światowe zapotrzebowanie na wełnę, żywność i surowce mineralne sprawiło, że Związek Australijski dołączył do grona najbogatszych państw świata. W latach ‘60 uległa zmianie polityka państwa wobec Aborygenów. W 1967 r. przyznano im pełnię praw obywatelskich oraz rozpoczęto proces zwracania zagarniętych wcześniej ziem. Obecnie Australia znajduje się w grupie najlepiej rozwiniętych państw świata. W 2000 r. największe miasto Związku Australijskiego – Sydney, było gospodarzem letnich igrzysk olimpijskich.
Informacje dla turystów
Przed wyjazdem do Australii musimy niestety postarać się o wizę turystyczną. Procedura nie jest skomplikowana. Wniosek o wizę turystyczną można złożyć za pośrednictwem Internetu. Wszystkie niezbędne informacje można znaleźć na stronie internetowej Ambasady Australijskiej w Polsce. Kiedy załatwimy formalności wizowe, powinniśmy zacząć rozglądać się za biletem lotniczym. O czym należy pamiętać planując podróż lotniczą, zapytaliśmy Marcina Wachowicza, 27- letniego Salesa Managera z Lublina, który podczas studiów spędził 1 rok w Australii.
„Z Polski niestety nie ma bezpośrednich połączeń do Australii. Będziemy musieli lecieć przynajmniej z jedną przesiadką – mówi Marcin. Latem oraz w okresie Bożego Narodzenia bilet należy bukować z dużym wyprzedzeniem. Jeżeli mamy wybór, to zacznijmy zwiedzanie Australii od mniej uczęszczanego miejsca np.: od Darwin. Omijajmy lotnisko w Sydney szerokim łukiem. Latanie z Sydney oznacza prawie 100% gwarancję spóźnienia.”
Dlaczego jechać do Australii?
1. Wielka Rafa Koralowa
Największa na świecie rafa koralowa znajduje się u północno – wschodnich wybrzeży Australii. Rafa zaczyna się na południe od Zwrotnika Koziorożca, kończy zaś w Cieśninie Torresa. Jej łączna długość wynosi 2027 km. i zajmuje obszar większy, niż powierzchnia Polski. Great Barier Reef jest określana przez Australijczyków mianem „największej żyjącej istoty świata”. Naukowcy szacują, że Wielka Rafa składa się z 25 tys. skał ukrytych pod wodą. Na obszarze tym znajduje się około 300 wysp powstałych na wierzchołkach rafy. Część z nich nadaje się do zwiedzania. Koszty zwiedzania wysp koralowych są mocno zróżnicowane. Na niektóre można dostać się promem wycieczkowym i rozbić własny namiot lub też skorzystać z kempingu. Ale już bilet lotniczy na Lady Elliot kosztuje 150 $, nie wspominając o cenie za nocleg w luksusowym ośrodku. Co można zobaczyć na Wielkiej Rafie Koralowej? Przede wszystkim można podziwiać tu wielkie bogactwo zwierząt morskich. Rafa to przede wszystkim ponad 4000 gatunków ryb, gąbki, ukwiały, rozgwiazdy oraz żółwie. Na otwartych wodach można zobaczyć wieloryby (humbaki). Wysepki koralowe są miejscem zamieszkania dla 240 gatunków ptaków. Wielką Rafę najlepiej podziwiać w bezpośrednim kontakcie, podczas nurkowania. Z miasteczek na wybrzeżu Quennsland, codziennie wyruszają wycieczki na rafę. Możemy wykupić rejs na łodzi ze szklanym dnem lub też zejść pod wodę do podwodnych obserwatoriów. Jeżeli nie lubimy podróży statkiem, Wielką Rafę Koralową możemy podziwiać z akwarium (Wonderland) w Townsville. Od 1983 r. Wielka Rafa Koralowa jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO.
2. Niepowtarzalne środowisko naturalne
Rafa Koralowa nie wyczerpuje australijskich atrakcji przyrodniczych. W całej Australii jest ponad 500 parków narodowych, chronionych ze względu na szczególną wartość przyrodniczą. Długotrwała izolacja kontynentu, powoduje występowanie tutaj niespotykanych nigdzie na świecie gatunków zwierząt jak np.: koala, kangury, dziobaki i kolczatki. Charakterystyczne dla kontynentu są również odmiany ptaków takie jak: kazuary lub kakabura chichotliwa. Najbardziej atrakcyjna dla turystów jest możliwość spotkania się z dziko żyjącym zwierzęciem „face to face”. W lasach bardzo często można zauważyć na drzewach, odsypiające eukaliptusową balangę (eukaliptus zawiera alkohol), koale. Kangury zatrzymują się czasem grupami na środku szosy. Miłośnikom bliskich spotkań III stopnia z tymi sympatycznymi skądinąd stworzonkami, doradzam ostrożność. Zbytnie spoufalanie się z kangurami może być bardzo kosztowne…
„W 2000 roku, podczas Olimpiady w Sydney, nasi australijscy gospodarze zabrali nas na wycieczkę do parku przyrodniczego – wspomina Jerzy Lipski, manager sportowy z Lublina. Jeden z towarzyszących nam polskich dziennikarzy postanowił zawrzeć bliższą znajomość z kangurem. Oswojony zwierzak dał się „namówić” na założenie marynarki i wspólne zdjęcie. Niestety przestraszony lampą błyskową uciekł do buszu, zabierając ze sobą marynarkę dziennikarza. Wszyscy śmialiśmy się, że zrobi furorę jako najlepiej ubrany kangur w Australii. Zabawa dobiegła końca, kiedy pechowy dziennikarz przypomniał sobie, że w marynarce miał portfel i paszport…”
3. Aborygeni
Rddzenni mieszkańcy Australii stanowią jedną z najciekawszych kultur pierwotnych, które zachowały się do naszych czasów. Pierwsi Aborygeni (po łacinie ab znaczy od a origo początek), pojawili się w Australii około 40 tysięcy lat temu. Najprawdopodobniej przybyli z Azji Południowo-Wschodniej. Na początku kolonizacji żyło ich około 750 tysięcy. Obecnie jest ich zaledwie 220 tysięcy, przy czym liczba ta cały czas maleje. Australijczycy przez wiele lat prowadzili politykę przymusowej asymiliacji. Dopiero w latach ‘60 wykreślono Aborygenów z księgi Flory i Fauny Australii. Dzisiaj trudno zaobserwować tradycyjną kulturę i obrzędowość Aborygenów. Większość z nich żyje w rezerwatach. Obecnie Aborygeni zamieszkują obszary Australii Zachodniej, Queenslandu, Terytorium Północnego oraz slumsy wielkich miast. W całym kraju można jednak znależć ślady ich pradawnej kultury. U podnóża Uluru znajdują się jaskinie z malowidłami, przedstawijących mitycznych przodków Aborygenów (Mala – kangur, Liru – wąż). Do tej pory można usłyszeć w rezerwatach dźwięk gigantycznego fletu Didgeridoo, uznawanego za jeden z najstarszych instrumentów muzycznych świata. Używa się go podczas uroczystości plemiennych. Sposób jego wytwarzania pozostał ten sam od stuleci. Tworzy się go z wyjedzonych przez termity gałęzi drzew, w których drąży się odpowiedni otwór. Jako ciekwostkę można podać fakt, iż Aborygeni nigdyś czcili ogień jako swojego przyjaciela.
4. Najpiękniejsze miasto świata
Sydney- największa i najstarsza aglomeracja Australii, jest uważane za jedno z najpiękniejszych miasta świata. Założona w 1788 r. stolica Nowej Południowej Walii, jest centrum kulturalnym i turystycznym kraju. Choć mieszka w nim niespełna 4 mln mieszkańców, zalicza się do największych pod względem powierzchni obszarów miejskich świata. Jest większe od Londynu i Mexico City. Sydney jest podzielone na 2 części: północną i południową, które łączy ze sobą most Harbour Bridge. Większość z nas oglądało go w telewizji, w trakcie pokazu fajerwerków na igrzyskach olimpijskich 2000r. Popularny Coathanger (wieszak) jest jednym z największych na świecie mostów łukowych. Dużą popularnością wśród turystów cieszą się wejścia na sam szczyt łuku, organizowane przez firmę BridgeClimb. Harbour Bridge wraz z charakterystycznym budynkiem Sydney Opera House stanowią, znaną na całym świecie, wizytówkę miasta. Zaprojektowany przez Jorna Utzona budynek Opery, przypomina rozwijającą się pomarańczę. Poza swoimi symbolami, Sydney oferuje wiele innych atrakcji. Centrum miasta najlepiej zwiedzić na piechotę. Warto odwiedzić starówkę The Rocks, centrum rozrywkowe Darling Harbour oraz jeden z najpiękniejszych ogrodów zoologicznych na świecie- Taronga Zoo. Panoramę miasta można podziwiać z platformy widokowej, umieszczonej na szczycie najwyższego budynku w mieście Sydney Tower. Dla relaksu można odwiedzić słynną Bondi, jedną z 70-ciu plaż w mieście. W granicach Sydney znajduje się również kilka parków narodowych.
5. Tasmania
Wyspa położona u południowo – wschodnich wybrzeży Australii, znana jest w Polsce dzięki Diabłu Tasmańskiemu- sympatycznej postaci z kreskówek. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że Tasmania to prawdziwa wyspa skarbów przyrody. Klimat na wyspie jest idealny. Nie ma upałów, ze względu na bliskość Antarktydy. Na początek zwiedzania warto odwiedzić stolicę wyspy, znane z najbardziej prestiżowych regat na świecie- Hobart. Można tam podziwiać XIX wieczną zabudowę oraz stary port morski. Przy okazji warto wpaść do Królewskiego Ogrodu Botanicznego. Park daje przedsmak tego, co można zobaczyć w naturze. Podziwianie atrakcji przyrodniczych kontynuujemy w parkach narodowych Cradle Mountain i Lake St. Clair. Wspaniałe photo opportunity dla fotografów stanowią zwłaszcza widoki w paśmie gór Cradle. Najlepsze miejsce na zdjęcie to droga do Wodospadów Montezumy, oglądana z perspektywy wiszącego nad przepaścią mostu linowego.
6. Raj dla surferów
Australia jest rajem dla miłośników sportów wodnych i plażowania. Stolica surferów to Byron Bay- miejsce, gdzie słońce zawsze świeci. Średnia temperatura w lecie nie spada tu poniżej 21 stopni Celsjusza, a w zimie poniżej 15. Przylądek jest najbardziej wysuniętym na zachód punktem Australii. Samochodem z Gold Coast dotrzecie tam w godzinę. Koniecznie należy zobaczyć latarnię morską. W środku znajduje się małe muzeum latarnictwa morskiego. Byron Bay to idealne miejsce dla entuzjastów pięknych widoków i kontaktu z naturą. Znajdują się tam przepiękne plaże, czysta woda i skaczące w morzu delfiny.
7. Dwunastu Apostołów
Klify Great Ocean Road (Wiktoria) to jeden z obowiązkowych punktów na liście każdego turysty, odwiedzającego Australię. Głównym punktem odwiedzin jest tzw.: Dwunastu Apostołów (The Twelve Apostles). Jeżeli chcecie Państwo zobaczyć je z bliska, musicie udać się do Narodowego Parku Marine, a następnie pokonać 86 Stopni Gibsona, wykutych w 70-cio metrowym, kamiennym urwisku. Widok, jaki ukaże się przed Waszymi oczyma, jest wart tego wysiłku. Pojedyncze, opadające do wody klify, po porównaniu ze zdjęciami, przypominają twarze 12-stu Apostołów. Klify mienią się tysiącem barw, co nadaje temu miejscu niepowtarzalny charakter. Przy dobrych warunkach pogodowych, miejsce zachwyca swoją malowniczością. 12-stu apostołów trzeba po prostu zobaczyć. Ocean jest dla nich bezwzględny. Właściwie zostało ich teraz tylko ośmiu. Musimy się spieszyć. Istnieje przepowiednia mówiąca o tym, że koniec świata nastąpi wtedy, kiedy ostatnia skała upadnie do wody…
8. Uluru – Kata Tjuta National Park
Góra Uluru, zwana do niedawna Ayers Rock, to drugi co wielkości monolit świata. Ta czerwona, mająca około 9 km obwodu skała, jest świętym miejscem Aborygenów. Uluru jest nazywana największym, turystycznym magnesem Australii. Wyjątkowość tego miejsce polega na niezwykłym spektaklu, jaki rozgrywa się tam o wschodzie i o zachodzie słońca. Skała zmienia swoją barwę. Mieni się różnymi odcieniami czerwieni, by następnie przejść w szarość. Świetlny spektakl robi ogromne wrażenie na turystach. W odległości mniej więcej kilometra od skały, znajduje się Uluru-Kata Tjuta National Park Cultural Centre, gdzie można zobaczyć świetnie wyposażone sale wystawowe, kupić pamiątki lub też wynająć lokalnego przewodnika. Wybierając się na wycieczkę po Uluru, należy uważać na aborygeńskie miejsca kultu. Wejście na nie stanowi poważne wykroczenie.
9. Góry Błękitne
Blue Mountains stanowią jeden z symboli Australii. Ich nazwa wzięła się od olejku eukaliptusowego, który parując, wytwarza błękitną mgiełkę nad górami. Góry Błękitne leżą 65km na zachód od Sydney. Oferują przyjezdnym niezapomniane widoki, doskonałe trasy na piesze wędrówki oraz możliwość podziwiania drzew gumowych (Blue Gum Forrest). Dla turystów przygotowano doskonale wyposażoną baza noclegowa. Musimy być przygotowani na różnice pogodowe. Upał w Sydney może oznaczać przenikliwe zimno w Katoombo. Centrum turystyczne Gór Błękitnych tworzą wspomniane już Katoombo oraz Wentworth i Leura. Godne wspomnienia jest także urokliwe miasteczko Mt Victoria, położone na zachód od Blackheath.
10. Gold Coast
Złote Wybrzeże słynie z plaż ciągnących się przez 60 km. To kolejne z miejsc ukochanych przez surferów. Ciepłe morze, ze średnią temperaturą 23 stopni Celsjusza, zachęca do kąpieli. Pół tysiąca restauracji i kafejek oferuje kuchnie ze wszystkich stron świata. Bujne życie nocne kwitnie w klubach nocnych i kasynie Conrad Jupiter. Dobrą zabawę gwarantują także tematyczne parki rozrywki (Warner Bros Movie World, Dreamword, Wet’n'Wild World, Sea World).
Wymieniona dziesiątka stanowi subiektywny wybór autora. Kolejność na liście jest zupełnie przypadkowa. Lista nie wyczerpuje wszystkich ciekawych miejsc, które należy zobaczyć w Australii. Chcąc spełnić ten warunek, musiałaby mieć z 500 pozycji. Zachęcam do sporządzenia własnej top listy. Oczywiście po odbyciu własnej podróży do Australii.
Pora się pożegnać. Informacje zebrane. Bagaże spakowane. Podśpiewując pod nosem słowa australijskiego hymnu Advance Australia Fair (Naprzód piękna Australio) ruszamy w długą podróż…
polowki.pl
Australijskie piaski
Pustynie Australii to w większości obszar niezamieszkały, ale to nie znaczy, że są to tereny niedostępne dla turystów…
Terra Australis
Trudno byłoby wymyślić tak niewiarygodną krainę. Ktoś musiał ją wyśnić. I tak też się stało. To Terra Australis – wielk…
Niesamowita różnorodność w Darwin
Darwin – stolica północnej Australii jest jednym z miejsc, do których turyści przybywają bardzo chętnie. Miejscowa r…
Gapyear czyli rok w bok
Każdy o tym kiedyś marzył, niewielu miało odwagę by się na to zdobyć. Zostawić pracę, rachunki, miejskie korki i codzie…

