Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Nadeszła jesień. Liście opadły z drzew, a noc wygrywa z dniem. Nadszedł czas zaplanować zimowe wakacje. Tylko czy koniecznie w czapce i warstwie ubrań?

Przeglądam oferty biur podróży szukając tropikalnych klimatów. Trafiam na egzotyczną wyspę Zanzibar, położoną 50 km od wschodniego wybrzeża Afryki, przez miejscowych zwaną Unguja (czyt.: Ungudża).

Dzień wylotu z Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach. Temperatura minus 10°C, wiatr potęguje zimno. Maszyna odrywa się od drogi startowej i wychodzi ponad chmury. Nagle oślepia mnie blask słońca. O śniegu natychmiast zapominam! Przede mną prawie
7000 km do Mombasy z międzylądowaniem w Kairze. Potem transfer do celu mojej podróży, na archipelag, który składa się z wielu małych wysepek oraz dwóch głównych – Pemby i wspomnianej Unguji, popularnie określanej Zanzibar. To na niej będę mieszkał przez najbliższe dwa tygodnie.

Po wyjściu z samolotu pierwsze zaskoczenie: pogoda. Cudownie smagać ciało gorącymi promieniami. Polska jesień i zima jest idealnym okresem pobytu blisko równika, bo gdy w Europie mamy wakacje, to na wyspie trwa pora monsunowa i turystycznie martwy sezon. Kolejna niespodzianka: na lotnisku nie wita mnie tak charakterystyczne dla Tanzanii czy Kenii „Jambo”, ale znane z północy Afryki „Salam alejkum!”. Ubiór mieszkańców też jest tutaj odmienny niż typowy dla środkowej części Afryki. Na ulicach spotykam wiele kobiet w tradycyjnych muzułmańskich strojach. Na archipelagu bowiem, zamieszkałym przez około 1 mln osób, dominują wyznawcy Allacha, stanowiący około 97% populacji. Jednak ze względu na kolonialny charakter wyspy stykam się nie tylko ze świątyniami muzułmańskimi, ale i chrześcijańskimi czy
hinduskimi.

Zanzibar od wieków był celem licznych podbojów. Już w I wieku zaczęli tu docierać kupcy z rejonu Iranu, Arabowie i Persowie. Właśnie od tych ostatnich pochodzi nazwa. Zangi (czarny) i Bar (miejsce) tłumaczy się zwrotem: obszar zamieszkiwany przez ludzi o ciemnym kolorze skóry. W 1505 roku wyspę przejęli we władanie Portugalczycy, by ponad 300 lat później utracić ją na rzecz sułtanatu Omanu. Jego panowanie trwało zaledwie 30 lat, do roku 1886, gdy Zanzibar zajęli Brytyjczycy. Służył im głównie jako baza aklimatyzacyjna dla ekip badawczych, których celem
były wyprawy w głąb kontynentalnej Afryki. Synowie Albionu rządzili tu ponad 70 lat. Dopiero w 1963 roku wyspa uzyskała niepodległość
i wraz z Tanganiką proklamowano Zjednoczoną Republikę Tanzani.

Wyposażony w tą wiedzę opuszczam pokój hotelowy, położony przy przepięknej, białej plaży i wyruszam na poszukiwanie pozostałości bogatej historii. Najwięcej odnajdę w Zanzibar Town – stolicy wyspy. Większość reprezentacyjnych budynków mieści się wzdłuż wybrzeża. Wśród nich
przepiękny Pałac Cudów, Muzeum Pamiątek, Pałac Sułtana i stary arabski fort. Koniecznie muszę zajrzeć do Kamiennego Miasta, wpisanego na Światową Listę Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO. Całe Stone Town jest poprzecinane wąskimi uliczkami, tętniącymi życiem, na których raz za razem wyrasta przede mną wielki arabski dom. Wędrując po zakamarkach odkrywam również religijne ślady bytności na tej ziemi chrześcijan i hindusów.

Niestety większość świątyń jest w opłakanym stanie. Odnajduję też świadectwo tragicznej historii wyspy i jej autochtonów – pomnik niewolnictwa. Opuszczając Kamienne Miasto kieruję się w stronę jednego z dwóch centrów życia towarzyskiego, bazaru. Na straganach mogę kupić m.in. koszulki z miejscową maksymą Hakuna Matata, która w języku swahili oznacza „nie przejmuj się”, „nie ma problemu”. Dominują
jednak soczyste owoce i oczywiście goździki. Zanzibar od lat znajduje się w trójce największych światowych eksporterów tej przyprawy. Obok turystyki to główne źródło dochodów budżetu państwa. Istotną rolę odgrywa także rybołówstwo, dlatego kolejnym punktem wyprawy jest port. A w nim mnóstwo tradycyjnych, drewnianych, arabskich łodzi, z języka angielskiego zwanych dhows. Handel kwitnie, a gwar jest nie do opisania. Klimat tego miejsca na długo pozostaje w pamięci.

Strudzony miejską wędrówką postanawiam odpocząć. Kolejny dzień spędzam na plaży nad szmaragdowym Oceanem Indyjskim. Archipelag Zanzibar jest rajem zarówno dla nurków, jak i uprawiających snorkeling. Fachowcy twierdzą, że wody wokół Pemby należą do jednych z najlepszych miejsc podwodnej żeglugi na świecie. Znajdują się tu przepiękne rafy koralowe oraz bardzo malownicze, strome ściany. Postanawiam to sprawdzić zanurzając się w magiczny świat flory i fauny… Jestem pod ogromnym wrażeniem. Już wiem skąd te pozytywne opinie, ale trudno je
wyrazić słowami, trzeba to przeżyć!

Po kilku dniach leżakowania kolejna wycieczka, znowu na lądzie. O Zanzibarze często mówi się Spice Island, czyli Wyspa Korzeni, nie tylko ze względu na fakt bycia światowym potentatem w uprawie goździków. Sułtanom z Omanu, którzy za czasów swojego panowania w XIX wieku zaczęli
tu eksperymentalne hodowle, zawdzięcza się także pieprz, kardamon, gałkę muszkatołową, trawę cytrynową, wanilię i cynamon. Kilkugodzinny
spacer po ogrodzie przypraw znakomicie naświetla korzenną potęgę.

Kolorytu wyspie dodaje różnorodność oferty kulinarnej. Przede wszystkim mam możliwość degustacji całego bogactwa owoców morza, na czele
z dorodnymi krewetkami, krabami, homarami, ostrygami i innymi smakołykami. Koneserzy będą przeszczęśliwi. Niezależnie od upodobań każdy powinien spróbować pilaw – ciekawej w smaku i pysznej mieszanki ryżu z cynamonem, imbirem oraz czosnkiem.

Na koniec cenne dla turystów spostrzeżenie: ludzie są tu nastawieni niezwykle pozytywnie. Szczególnie obsługa hotelowa, zawsze pomocna i przyjazna dla swoich gości. Dwa tygodnie plażowania, przeplatanego ciekawymi wyprawami i nurkowaniem, nieubłaganie dobiega kresu. Już niestety czas wracać do mroźnej Polski. To nostalgiczna chwila, bo ciężko opuszczać tak fascynujące miejsce. Żegnając się z wyspą czuję, że muszę tu wrócić. W tym przekonaniu utwierdza mnie gwarancja rajskiego spokoju, gdyż Zanzibar nie został jeszcze odkryty przez tłumy turystów.

źródło: Magazyn Silesia Airport

Autor:redakcja portalu

Odkryj Gran Canarię

Odkryj Gran Canarię

Położona na Atlantyku Gran Canaria bez wątpienia zasługuje na miano Królowej Wysp Kanaryjskich. Jej niespotykany kr…

W siną dal czyli dokąd?

W siną dal czyli dokąd?

Karaiby, norweskie Fjordy, a może śródziemnomorskie porty? Luksusowym wycieczkowcem można popłynąć naprawdę wszę…

Gapyear czyli rok w bok

Gapyear czyli rok w bok

Każdy o tym kiedyś marzył, niewielu miało odwagę by się na to zdobyć. Zostawić pracę, rachunki, miejskie korki i codzie…