Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

„Podróż zaczynałem od Gruzji i to był błąd. Gruzja powinna być zakończeniem, a nie początkiem. (…) Przez kilka dni dzieliłem los Gruzinów, przekonany, jak oni, że jednego życia za mało, aby obejść całą ich Republikę”
Ryszard Kapuściński

Na początku dziejów Bóg postanowił podzielić świat między narody. Każdemu marzył się najbardziej urodzajny kawałek Ziemi, więc przed Stwórcą, w palącym słońcu stanął rozpychający się tłum. Widząc międzynarodowe zamieszanie, Kartlowie postanowili przeczekać je w cieniu drzewa, racząc się posiłkiem, winem, rozmową i śpiewem. Czas płynął im tak miło, że zapomnieli o podziale planety. Kiedy ucichł zgiełk, do władcy niebios dobiegły radosne pieśni i poetyckie toasty. Widząc bezinteresownych, pogodnych ludzi, postanowił im podarować najpiękniejszy zakątek Ziemi. Odtąd mieli w nim żyć tak szczęśliwie jak podczas pamiętnej biesiady. Ofiarowana im kraina otrzymała nazwę „Sakartwelo”, czyli „Ziemia Kartlów”. Tak głosi gruzińska legenda.

Wiele w niej prawdy. Niewielka Gruzja, inaczej starożytna Kolchida, to tajemnicza przyroda i zielone pastwiska kaukaskich gór, barwna, ale i burzliwa historia, architektura pełna antycznych i bizantyjskich śladów oraz słoneczne czarnomorskie wybrzeże, na którym króluje port Batumi. Gruzini nadal są pogodni, niezwykle gościnni i do dziś uwielbiają biesiady, a wygłaszanie niebanalnych toastów należy do tradycji każdej uczty. Jeden z nich to: „Wypijmy za drzewo, z którego powstanie nasza trumna – oby rosło jeszcze długo!”.

Miasto gorących źródeł

Tbilisi jest stolicą Gruzji od 1500 lat i należy do najstarszych miast świata. Jak na stolicę, jest położone wyjątkowo malowniczo – rozciąga się w dolinie rzeki Mtkwari (ros. Kury) i na zboczach Kaukazu Małego. Dlatego zwiedzanie warto zacząć od spaceru górską trasą biegnącą wokół miasta, skąd rozciąga się w dole przepiękna panorama. Na szlaku znajdują się majestatyczne ruiny twierdzy Narikala, której budowę w IV w. zapoczątkowali Persowie, oraz wtopiony w zieleń drzew biały klasztor św. Dawida z narodowym panteonem Gruzji. U podnóża Narikali leży
bajkowe stare miasto z wąskimi alejkami, kamieniczkami o ozdobnych balkonach i werandach oraz porozrzucanymi wśród uliczek i wzgórz świątyniami: Anczischati, Sioni i Metechi. Średniowieczna część miasta została zburzona podczas perskiego najazdu w 1795 r., stąd większość świeckiej zabudowy pochodzi z XIX w. Jednak różnorodność stylów, form i barw architektury, wśród której toczy się codzienne życie mieszkańców, nadaje temu miejscu przytulności i sentymentalnego klimatu. Najstarsza zachowana część Tbilisi to Abanotubani, czyli dzielnica łaźni. Starożytne termy, zasilane gorącymi źródłami wód leczniczych, liczą ponad 1,5 tys. lat. Pochodzi od nich nazwa miasta – „tbili” w języku gruzińskim oznacza „ciepły”. Obok antycznej historii zaklętej w murach znajdziemy w Tbilisi szybko rozwijającą się metropolię z metrem, nowoczesne budowle, place z restauracjami, muzeami, kafejkami i luksusowymi sklepami w prestiżowej alei narodowego wieszcza Szoty Rustawelego, a także bazary, znad których unoszą się orientalne zapachy przypraw.

Śladami duchowej historii

Gruzja jest drugim po Armenii chrześcijańskim państwem. Miejscem chrztu w 337 r. była Mccheta – dawna stolica wschodniej Gruzji (Iberii), oddalona zaledwie o 15 km od Tbilisi, wpisana dziś na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Starożytne miasto, leżące na szlaku handlowym
łączącym Morze Czarne z Kaspijskim, jest religijnym centrum kraju i siedzibą władz Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Znajduje się tam
XI-wieczna katedra Sweti Cchoweli, twierdza Armasciche budowana od III w. p.n.e. i ruiny pałacu iberyjskich królów z początku naszej ery.

Kilkanaście kilometrów dalej znajdziemy Monastyr Dżwari z VI w. z fragmentami krzyża św. Nino – prekursorki chrześcijaństwa na gruzińskiej ziemi – i klasztor św. Szio, położony w skalnym amfiteatrze pomiędzy urwiskami. Wyjątkowym miejscem jest także wykuty w skale monastyr św. Dawida Garedżi przy granicy z Azerbejdżanem, w pełnym winnic regionie Kachetia. Warto dodać, że w niektórych rejonach Gruzji nadal przenikają się dwa światy – religii prawosławnej i silnie zakorzenionych dawnych wierzeń. Na terenach wysokogórskich wciąż istnieją miejsca kultu „chati”, w których chrześcijańskim świętym składa się ofiary z barana.

Gruzińska droga wojenna

To biegnąca w poprzek Wielkiego Kaukazu trasa, która od czasów starożytności ma militarne znaczenie. Przemierzali ją dawni najeźdźcy: Kimerowie, Scytowie, Hetyci i Mongołowie, tam też toczyły się XIX-wieczne walki z Turkami pod kuratelą Rosji. Trasa liczy 208 km i łączy Kaukaz Południowy z Północnym, czyli Tbilisi i Władykaukazem w Północnej Osetii po rosyjskiej stronie granicy. Wystarczy przejechać wijącą się serpentynami drogą do gruzińskiego miasta Kazbegi u podnóża pięciotysięcznika Kazbek, a optyka przemieni ten niewielki kraj w nieskończoną przestrzeń. Na trasie m.in. fortyfikacje Ananuri z XVII w. z turkusowym Jeziorem Żinwalskim w dole, lufy wycelowanych w niebo armat z czasów II wojny światowej, Przełęcz Krzyżowa – najwyższy punkt Drogi Wojennej z zachwycającą panoramą gór, Dolina Sono z wolno stojącymi basztami i skalnymi urwiskami o wysokości 2000 m oraz codzienne życie kaukaskich górali.

Skalne miasto

Niedaleko gruzińskiego kurortu Borżomi, słynącego z wody mineralnej i parku narodowego, znajduje się miasto Wardzia, wydrążone w skalnej
ścianie kanionu rzeki Mtkwari. Z daleka wygląda dziś jak plaster miodu, a powstało w XIII w. za sprawą gruzińskiej królowej Tamar jako schronienie przed najazdami Mongołów. Według legendy o nazwie miasta kilkuletnia Tamar zgubiła się tam podczas wyprawy ze swym wujkiem, królem Gruzji. Na jego wołanie odpowiedziała „war dzia”, czyli „jestem, wujku”. Niestety, zaledwie kilkadziesiąt lat po zakończeniu blisko 100-letnich prac budowlanych Wardzię nawiedziło trzęsienie ziemi, niszcząc 2/3 konstrukcji, a próby przywrócenia jej świetności zatrzymał perski najazd. Dziś, pod okiem kilkunastu żyjących tam mnichów, można oglądać ponad 250 zachowanych komnat na 13 poziomach, świątynne freski, fragmenty systemu wodno-kanalizacyjnego czy sieci tajemnych tuneli, które przed kataklizmem prowadziły do ukrytego w skale miasta.

Będąc w Gruzji, nie sposób pominąć drugiego co do wielkości miasta Kutaisi, do którego mityczny Jazon miał dotrzeć po złote runo. Zobaczymy
tam wpisane na listę UNESCO zabytki: cerkiew Bagrati i pobliski monastyr Gelati. Warto zajrzeć do Gori, miejsca narodzin Stalina, gdzie znajduje
się jedyne na świecie jego muzeum. Niedaleko Gori drzemie w skale kolejne pradawne miasto – Uplisciche.

Spragnieni przygód i dzikiej przyrody powinni wyruszyć do Swanetii lub wąwozu Pankisi w Kachetii, gdzie czeczeńska mniejszość gości przybyszy w swych gospodarstwach i zabiera na kilkudniowe górskie wyprawy konno. I wreszcie nie można zapomnieć o czarnomorskim kurorcie Batumi, nie ustępującym zachodnioeuropejskim riwierom. Oprócz morskich i słonecznych kąpieli wśród palm to właśnie tam trzeba skosztować gruzińskiego placka „chaczapuri”, bo podobno w adżarskiej wersji smakuje najlepiej. A w niemal każdy zakątek Gruzji dowiezie nas marszrutka.

Autor:redakcja portalu

Tokio między słowami

Tokio między słowami

„For relaxing times, make it Suntory time!” – Gdy mówimy Tokio, wielu z nas myśli „Między Słowami”. Poznawanie s…

Gapyear czyli rok w bok

Gapyear czyli rok w bok

Każdy o tym kiedyś marzył, niewielu miało odwagę by się na to zdobyć. Zostawić pracę, rachunki, miejskie korki i codzie…

Złote Góry

Złote Góry

Ałtaj w języku mongolskim oznacza górę złota. Czy w azjatyckim paśmie górskim Ałtaj znajdziemy ten kruszec?

Ten potęż…