Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Uznana za tłustą, mdłą, stanowczo za ciężką i bez wyrazu, kuchnia brytyjska jest traktowana w sposób lekceważący. Przylatując do Londynu, Liverpoolu, Bristolu, Glasgow czy Doncaster, mamy często kłopot ze spróbowaniem potraw brytyjskich, gdyż większe miasta stały się prawdziwym tyglem kulturowym, a co za tym idzie – także kulinarnym. Wystarczy jednak wybrać się na prowincję, żeby spróbować tego, co w kuchni tej najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe. W dodatku w cieniu przepięknych gotyckich katedr.

Bez wątpienia najbardziej znaną angielską potrawą jest tradycyjne angielskie śniadanie (full English breakfast). Składa się głównie z kilku plastrów smażonego bekonu, jajek, tostów, fasolki w pomidorowym sosie i grillowanych pomidorów. Czasem w jego skład wchodzą także płatki zbożowe
i owsiane, grzyby, parówki oraz biała i czarna kiszka (white & black pudding). Takie właśnie śniadanie zjemy w Colchester, oddalonym o 53 km na wschód od lotniska w Stansted najstarszym mieście na wyspie, założonym 2000 lat temu przez Rzymian. Stąd też niedaleko do Cambridge,
siedziby drugiego po Oksfordzie najstarszego uniwersytetu w Anglii, który został założony w 1209 roku. A także Ely, gdzie możemy podziwiać romańsko-gotycką katedrę z XI–XIV wieku.

Wspomniane śniadanie Anglicy zastępują innymi potrawami, z których najbardziej zaskakują szkockie kippers (w rzeczywistości to wędzone śledzie) lub kedgeree – potrawka z ryżu i wędzonego dorsza plamiaka, pozostałość po kolonialnych czasach w Indiach.

Sunday Lunch, czyli narodowa świętość

Warto polecieć na lotnisko Doncaster/Sheffield, bowiem z niego łatwo dostaniemy się do miasteczek, usytuowanych przy głównej magistrali kolejowej łączącej Londyn ze Szkocją. Lincoln leży 56 km na wschód od Doncaster. Katedra od 1300 roku przez 249 lat była najwyższym budynkiem na świecie. Jej wysokość wynosiła 160 m, o 3,4 m więcej niż najwyższa dotychczas piramida Cheopsa. Tytuł straciła wprawdzie po zawaleniu się iglicy środkowej wieży, ale nie przeszkodziło to jej sławie. Tutaj właśnie kręcone były sceny do filmu „Kod Leonarda da Vinci”.

Nieco dalej na północ, 64 km od lotniska w Doncaster, leży York. Co roku przyjeżdża tu tysiące turystów, aby zobaczyć średniowieczne budowle, w których przeplatają się ślady wikingów i Rzymian. Katedra w Yorku jest największą średniowieczną katedrą w Anglii i dominuje nad miastem. Mówi się, że każdego dnia roku można iść w Yorku do innego pubu, a z każdego punktu miasta w obrębie murów można zobaczyć przynajmniej jeden pub i przynajmniej jeden kościół. Z kolei 137 km na południe od lotniska Doncaster, a 102 km na północ od Stansted leży Peterborough z katedrą o fasadzie przecudnej urody.

Kiedy zgłodniejemy, możemy wybrać się na lunch – raczej lekki posiłek. W tygodniu ludzie pracujący poza domem wybierają zazwyczaj różne rodzaje zup, sałatki i kanapki – w końcu kanapkę wymyślił Anglik, lord Sandwich. Lepiej wybrać się na angielski niedzielny lunch, czyli słynny Sunday Lunch – dla Anglików to świętość. Składa się tradycyjnie z dwóch dań: dania głównego, którym jest najczęściej jagnięcina, wołowina, wieprzowina lub kurczak: pieczone lub duszone, podawane z ziemniakami i dwoma innymi warzywami. Pieczone mięso polewa się gravy, sosem z mięsnego wywaru. Drugie danie stanowi deser (pudding); podaje się zazwyczaj wypieki w postaci ciasta lub placka z owocami bądź staroangielskie specjały, takie jak biszkopt (sponge) oraz bread & butter pudding (deser z posmarowanej masłem bułki przekładanej bakaliami, zapieczonej z mlekiem i jajkami).

Herbata lekarstwem na wszystko

Problem z angielską herbatą polega na tym, że oryginalnie był to całkiem dobry napój. Ale grupa najwybitniejszych brytyjskich naukowców
zebrała się do eksperymentów. Zaproponowali, że jeśli herbatę dolejemy do kilku kropel zimnego mleka na dnie filiżanki (nigdy odwrotnie!) i nie
dodamy cukru, uzyskamy wymarzony produkt. Kiedy ten orzeźwiający, aromatyczny, orientalny napój został pomyślnie zamieniony na bezbarwny płyn bez żadnego smaku, stał się nagle narodowym napojem Wielkiej Brytanii. Popołudniowa herbata, czyli podwieczorek (tzw. 5 o’clock, choć podawany najczęściej około 16), to posiłek, który łączy angielską namiętność do herbaty z umiejętnością pieczenia ciast.
Wypieki domowej roboty zawsze stanowią dużą atrakcję, są nieodłączną częścią podwieczorku nie tylko w Devon, Somerset i Kornwalii.

Rozkosze angielskiego popołudnia pomoże nam przybliżyć lotnisko w Bristolu – 32 km na wschód od niego leży Bath. Największe atrakcje
turystyczne to rzymskie łaźnie i opactwo o sklepieniach palmowych niepowtarzalnej urody. Wierzono, iż woda mineralna z Bath jest lekarstwem na rozmaite przypadłości. 70 km na północ od lotniska w Bristolu, a 180 km na zachód od lotniska w Luton leży zaś Gloucester. W katedrze, doskonale zachowanej średniowiecznej budowli wyróżniającej się na tle miasta swą 68-metrową wieżą, kręcono sceny do „Harry’ego Pottera”.

Imperialna tłusta frytka

Brytyjczycy obiad spożywają między 19 a 23. Klasyczny zestaw to ryba z frytkami (fish & chips), dawniej danie zawijano w gazetę. Frytki muszą być grube, bowiem takie uważane są przez Brytyjczyków za ich archetyp, w odróżnieniu od cienkich amerykańskich, które są tylko marną oszczędnościową imitacją tych imperialnych. W tygodniu często serwuje się kotlety jagnięce lub Shepherd’s pie, czyli ciasto pasterza (mielona jagnięcina, pokryta warstwą ziemniaków i zapieczona w piekarniku). Jeżeli mięso zastąpimy wołowiną, to potrawa nazywa się cottage pie, czyli ciasto wiejskie.

Zaledwie 41 km na południe od lotniska w Liverpoolu leży niewielkie Chester. To kolejne miasto założone przez Rzymian, ze świetnie zachowaną historyczną zabudową. Wizytówką miasta są The Rows – nigdzie już niespotykane „piętrowe ulice”. Nie zdradzimy szczegółów, jak to wygląda. Trzeba to zobaczyć na własne oczy. To właśnie w zachodniej Anglii (hrabstwa Cheshire i Lancashire) mamy pełen przegląd tradycyjnych dań angielskich. Z powodów ekonomicznych i praktycznych popularne stały się dania, które po włożeniu rano do pieca były gotowe, gdy rodzina wracała po ciężkim dniu do domu. Mamy tu słynny ser Lancashire; zaliczany do serów twardych, znakomicie pasuje do zapiekanek. Równie słynny jest kociołek Lancashire (Lancashire hotpot), przygotowywany w jednym garnku z mięsa, cebuli i ziemniaków. Walijczycy oprócz wielu sposobów na podanie jagnięciny mogą się poszczycić także daniami z małżów czy… wodorostów. Wypiekają z ich dodatkiem chleb, a nawet dodają je do serów z mleka owczego.

Haggis niczym kutia

Szkocka kuchnia ze względu na nieco chłodniejszy klimat jest też znacznie bardziej treściwa. Łatwo ją będzie poznać, bowiem szkockie koleje oferują aż 50% zniżki każdemu pasażerowi korzystającemu z lotniska Prestwick koło Glasgow na wszystkie połączenia w obrębie tej północnej krainy. W Edynburgu – stolicy regionu – podczas śniadania obowiązkowa jest owsianka, a owsa w Szkocji nie brakuje. Znajduje on też zastosowanie w innych szkockich daniach, takich jak skirlie, czyli płatki owsiane z cebulą, a deser cranchan przygotowywany ze świeżych malin, whisky i miodu również posiada w swoim składzie owsiane płatki. Do kulinarnych hitów z pewnością należą haggis, faszerowane żołądki baranie, które wywołują gęsią skórkę wśród smakoszy na całym świecie, a przygotowuje się je z podrobów owczych gotowanych z sadłem, mąką owsianą i przyprawami. Gotowe danie podaje się z ziemniakami i rzepą. Obok whisky jest to najbardziej znany szkocki produkt spożywczy, narodowa potrawa podawana na sylwestra oraz 25 stycznia, w dniu święta Roberta Burnsa, szkockiego poety, autora między innymi „Ody do haggis”. Świeże i konserwowane haggis można dostać w Wielkiej Brytanii przez cały rok, ku zadowoleniu głównie turystów, bo sami Szkoci mają podobny stosunek do haggis jak my do kutii.

A wszystkiemu winne brytyjskie poczucie humoru

Tradycyjna kuchnia brytyjska cieszyłaby się prawdopodobnie znacznie lepszą opinią, gdyby nie przytłaczające sąsiedztwo kulinarnego mocarstwa, jakim jest Francja i kpiący stosunek Brytyjczyków do własnych potraw. Zarzucają im „brak różnorodności, finezji, wyobraźni oraz
odkrywczości”. Potraktujmy to jako przejaw specyficznej brytyjskiej ironii, bo wyspiarska kuchnia z pewnością zasługuje na uwagę.

źródło: Hi Fly

Autor:redakcja portalu

Rowerem przez Uznam

Rowerem przez Uznam

Trasa rozpoczyna się na kempingu w Świnoujściu. Granicę przekracza się w miejscowości Ahlbeck. Od tego momentu można…

Rajski ogród botaniczny

Rajski ogród botaniczny

Eden Project – najbardziej spektakularny kompleks przyrodniczy w Europie. Rajski ogród botaniczny, który da…

Tam, gdzie urodziła się Italia

Tam, gdzie urodziła się Italia

Pomiędzy morzem Tyreńskim a morzem Jońskim, na stopie buta włoskiego, rozciąga się kraina nieustannie zadziwiająca…

Dublin – Baile Átha Cliath – Miasto Brodu z Trzcinowymi Płotami

Dublin – Baile Átha Cliath – Miasto Brodu z Trzcinowymi Płotami

Dublin to radosne, zamożne miasto, dumne ze swojej idealnej mieszaniny encyklopedycznego irlandzkiego uroku i euro…