Mediolan – Włochy de luxe
Autor: redakcja portalu
Dlaczego warto odwiedzić Mediolan? Rodowici Włosi zasiedlający południe kraju powiedzą zapewne, że jedzie się tam za pracą, bo na wakacje lepsza jest przecież Kalabria. Mieszkańcy stolicy stwierdzą, że do Mediolanu podróżuje się po to, żeby przekonać się o wyższości Rzymu. Kibice powiedzą, że dla piłki, a kobiety – na zakupy. Po co więc jechać do Milano? Powodów jest milion. Wymienimy tylko te najważniejsze.
Skąd te zdradzające emocje komentarze mieszkańców Rzymu na temat Mediolanu? Pewnie stąd, że miasto to, położone w Lombardii, prawie pod austriacką granicą, a nie stolica kraju, jest najbogatszą i najprężniej rozwijającą się metropolią we Włoszech. Tamtejszy przemysł oraz rynek usług dają zatrudnienie milionom. Powodem zazdrości jest także Inter Mediolan, który dystansując AS Roma albo Lazio od pięciu lat wygrywa w rozgrywkach włoskiej ligi piłkarskiej. Nie wspominając o sprawnie działającej komunikacji miejskiej. Cztery linie metra i przejrzyście opisane przystanki – w Rzymie tego nie uświadczymy. Oficjalny powód rzymskiej niechęci do Milano jest jednak taki – mediolańczycy zadzierają nosa, myślą tylko o modzie i obsesyjnie glancują buty na wysoki połysk, a życie przecież nie na tym polega. Czyżby?
Monumenti – zabytki
Największą, dosłownie i w przenośni, dumą Mediolanu jest z całą pewnością Duomo, czyli Katedra Narodzin św. Marii. Jej fasada to iście koronkowa robota – ozdobiona jest ponad 2 tys. rzeźb, 135 sterczynami, a zakończenie rynien zdobi 96 rzygaczy. Turyści najchętniej udają się jednak na dach katedry, by stamtąd oglądać panoramę miasta. I w tym momencie uszczypliwi rzymianie powiedzą, że na Duomo zabytki Mediolanu się kończą. Nic bardziej błędnego.
Wart odwiedzenia jest tam m.in. zamek Castello Sforzesco, gmach opery La Scala, Cimitero Monumentale, czyli cmentarz monumentalny, nazywany tam „muzeum pod gołym niebem”, którego pilnują piękne figury aniołów, oraz liczne kościoły. Trudno byłoby tu wymienić wszystkie. Wspomnimy tylko o jednym – kościele Santa Maria delle Grazie – to w przyległym do niego klasztorze znajduje się jedno z najważniejszych dzieł sztuki światowej „L’Ultima Cena”, czyli „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci. Zobaczyć fresk nie jest jednak łatwo.
Dzieło już sto lat po namalowaniu zaczęło pękać, cudem przetrwało potem kolejne nieudolne renowacje, wilgoć klasztornego powietrza i wojnę. Dlatego też od ostatniej renowacji maksymalny czas oglądania malowidła skrócono do 15 minut. Bilet wstępu kosztuje 8 euro i trzeba zarezerwować go nawet z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Nie odstrasza to jednak amatorów sztuki (poza stałymi mieszkańcami miasta). W weekendy przed wejściem do klasztoru kolejka ciągnie się wzdłuż ulicy. Na szczęście niedaleko, przy Via Boccaccio 9 jest słynna lodziarnia „Chocolat”, włoskie gelati z pewnością umilą oczekiwanie.
Dla osób preferujących sztukę na nieco mniejszą skalę idealna będzie Brera. To dzielnica niedaleko centrum, pełna kameralnych kawiarenek, galerii i wystaw. Łatwiej tu także o sztukę współczesną i alternatywną. Warto pamiętać, że w poniedziałek większość muzeów w Mediolanie jest nieczynna.
Moda – moda
W sobotnie przedpołudnie typowy mediolańczyk wychodzi na spacer. Nie jest to jednak zwykła passeggiata. Tu liczy się nie to, gdzie się idzie, ale w czym się idzie. Trzeba pokazać się w nowych butach i płaszczu. I oczywiście – upolować kolejne. Gdzie? Na Via Monte Napoleone 26 – ten adres powinni znać wszyscy miłośnicy mody. To otwarta siedem dni w tygodniu (co we Włoszech nie jest standardem) mekka stylu. Mieści się tam „D Magazine” – outlet ubrań, butów i akcesoriów z metkami najlepszych kreatorów mody, jak Prada, Armani, Dolce & Gabbana, Gucci, Versace czy Fendi. Ceny są tu nawet do 55 proc. niższe. Sam budynek jest jednak ciasny i niepozorny w przeciwieństwie do autorskich butików projektantów,
jakie znajdują się kilkanaście metrów dalej.
W tzw. Dzielnicy Mody wytyczonej przez trzy place: Piazza Duomo, Piazza Cavour i Piazza San Babila nad wyglądem witryn sklepowych pracują sztaby specjalistów od mody, designu i architektury wnętrz, tak aby nikt nie miał wątpliwości, w jak luksusowym miejscu się znajduje. Moda to w Mediolanie jednak nie tylko domena bogatych. Stroją się tam wszyscy. Dla mniej zamożnych miasto oferuje liczne targowiska z modnymi rzeczami oraz, co być może jest nieco szokujące, stragany z ubraniami z Chin.
Cibo – jedzenie
O Włoszech mówi się, że jest to kraj, w którym mieszka ponad 59 milionów kucharzy. Kuchnia to pasja każdego mieszkańca półwyspu i Mediolan wcale nie jest pod tym względem odmienny. Zapomnijcie jednak o pizzy i spaghetti. Lombardia ma specjały, których nie znajdziecie nigdzie indziej. W Mediolanie nie można nie spróbować risotto milenese, czyli ryżu duszonego w bulionie cielęcym z cebulką i szafranem. Ten żółty, nieco papkowaty przysmak, to już symbol tego miasta. Polecamy także vitello tonato, czyli cienko krojone plastry cielęciny zanurzone w sosie
na bazie tuńczyka i kaparów oraz raviolli all zucca – pierożki z dynią i szałwią.
Gdzie jeść? Wszędzie, byle dalej od centrum. Dobre miejsce poznacie po tym, że jest pełne ludzi, na stołach leży obrus w kratę, a menu jest poplamione sosem pomidorowym. Najlepsze jedzenie serwują małe ristorante wciśnięte gdzieś w zakamarki ulic. Nie mają wielkich szyldów, więc trzeba być czujnym. Ale uwaga. Pomiędzy 14 a 19 ciężko znaleźć otwartą restaurację. Włosi jedzą obiad w porze lunchu, a potem do obfitej kolacji zasiadają dopiero wieczorem. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza że po popołudniu mogą być zamknięte także sklepy spożywcze.
Z podróży do Mediolanu koniecznie powinniśmy przywieźć jakąś kulinarną pamiątkę, najlepiej jeśli będzie to słuszna porcja produkowanego tam sera grana padano – kuzyna, pochodzącego z niedalekiej Parmy, popularnego parmezanu.
Cafeé – kawa
Włochy pod wieloma względami są wewnętrznie zróżnicowane. Jedyny wyjątek od reguły stanowi czarne, małe, aromatyczne espresso – kawa w każdym regionie smakuje tak samo – genialnie. Nawet najmniejsza kawiarenka ma wielki ekspres i serwuje kawowe cuda. Włosi najbardziej cenią sobie własne marki kaw, takie jak Lavazza albo Illy. Rano obowiązkowo piją cappuccino – czyli kawę z mlecznym, spienionym kapturkiem – stąd właśnie jego nazwa, a następnie niezliczoną ilość czarnych espresso. Jeśli jest ono dla ciebie za mocne, poproś o caffè macchiato – espresso „plamione” czyli z odrobinką mleka.
Uwaga – żeby dostać dużą kawę, trzeba to specjalnie zaznaczyć, mówiąc, że chcemy caffè lungo. Jeśli natomiast interesuje nas spora filiżanka kawy z mlekiem – należy zamówić caffè americano. Kawa biała we Włoszech nie istnieje!
Calcio – piłka nożna
W każdy weekend Mediolan żyje piłką nożną. Futbolowe koloseum – bo tylko tak można określić ten największy we Włoszech, mieszczący ponad 85 tys. osób, stadion – znajduje się w dzielnicy San Siro i właśnie tak zwykli go potocznie nazywać kibice. Stadion imienia Giuseppe Meazzy – gości na przemian kibiców dwóch klubów: Interu Mediolan i AC Milan. Miasto jest wyraźnie podzielone na sympatyków obu drużyn. Należy więc być ostrożnym w publicznym deklarowaniu swoich sympatii futbolowych. Bilety na mecze na San Siro trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Ich ceny wahają się zwykle od 35 do 140 euro. Alternatywą dla piłki na żywo może być zwiedzanie muzeum klubowego Inter
Mediolan. Za taką przyjemność zapłacimy 12 euro.
Albergo – hotel
Ceny za dwuosobowy pokój w okolicach centrum miasta zaczynają się od 70 euro za dobę ze śniadaniem. Warto jednak zapłacić, żeby autentycznie poczuć, że jesteśmy we włoskiej stolicy luksusu. Bardziej oszczędni podróżni również będą mieli w czym przebierać. Wybór hosteli i kwater prywatnych jest wystarczający. Poza tym tańsze hotele oddalone od centrum oferują wysoki standard, a dzięki świetnie zorganizowanej kolejce metra odległość dzieląca je od starego miasta nie będzie uciążliwa.
PS. Warto nauczyć się słówek, które pojawiły się w artykule. Znajomość angielskiego wśród Włochów nie jest oczywista.
źródło: Hi Fly
Hamburg – brama świata
Hamburg, brama do świata, piękność, perła północy: Zielone miasto nad wodą nie bez powodu uchodzi za jedno z najpiękni…
Swiss Travel System
Podróżowanie w szwajcarskim stylu: krótko po wylądowaniu samolotu odjeżdżasz pociągiem w głąb Szwajcarii niemal pr…
W sercu Gotlandii
Na największej szwedzkiej wyspie, Gotlandii znajduje się jedno z najlepiej zachowanych miast średniowiecznych – Vi…
Marsylia – lazurowe miasto
Piękne portowe miasto na południu Francji coraz częściej odwiedzają polscy turyści. Nie są to tylko kibice piłki nożn…













