Klimaty Turcji
Autor: Kasia Adamowicz
Na skrzyżowaniu dwóch kontynentów – Azji i Europy – leży istny tygiel kulturowy – Turcja. Kraj zarazem współczesny i starożytny. Zurbanizowany i dziki. Uduchowiony i hedonistyczny. Turcja zaprasza na podróże w czasie i te przeznaczone dla zmysłów. Przeszłość Turcji widać w mozaikach, pozostałościach starożytnych miast, bizantyjskim dziedzictwie i splendorze kultury otomańskiej.
Jesteśmy w Turcji. Siądźmy z filiżanką herbaty, posłuchajmy wezwań do modłów, chłońmy pełną kolorów atmosferę i przygotujmy się do niezapomnianej podróży.
Stambuł do świetny wstęp do poznania Turcji. To coś więcej niż miasto. Zasługuje na odrębną wycieczkę. Dzięki wyjątkowemu położeniu nad Cieśniną Bosfor, pomiędzy Europą a Azją, od początku swojej historii odgrywa symboliczną rolę w kontaktach pomiędzy wschodem a zachodem. Połączenie kultur ukształtowało to miasto i przydało mu znaczenia.
Bizancjum – Konstantynopol – Stambuł
Mityczne niemal nazwy tego samego miasta. Dziś Stambuł ma różne oblicza, które stworzyła jego historia. Hagia Sofia to doskonały przykład historii miasta, na którą składają się następujące po sobie warstwy. Bazylika została zbudowana w VI wieku za panowania cesarza Justyniana. Miała przywrócić splendor chrystanizowanemu cesarstwu rzymskiemu. Od roku 537 do upadku Konstantynopola w 1453, Hagia Sofia była największą świątynią chrześcijańskiego świata. Za władzy sułtana Mehmeta II kościół stał się meczetem. Pozostał nim do roku 1935, kiedy Atatyrk przekształcił go w muzeum. Pod centralną, majestatyczną kopułą zwiedzający mogą podziwiać przepiękną mozaikę Chrystusa – symbol chrześcijaństwa u szczytu swojej potęgi. W XVII wieku sułtan Ahmed I chciał zbudować meczet, który dorównałby lub przewyższył Hagia Sofię. Błękitny Meczet to arcydzieło harmonii i elegancji. Swoją nazwę zawdzięcza 20 tysiącom płytek ceramicznych, które pokrywają ściany wnętrza.
W pobliżu ważnych miejsc kultu znajduje się Pałac Topkapi – rezydencja ottomańskich sułtanów przez niemal 400 lat. Tu mieszkali wraz ze swym dworem. Fontanna Ahmeda III – jedna z najpiękniejszych w mieście symbolizuje wejście do pałacu. Przez wieki pałac się rozrastał, jednak jego rozkład wokół czterech dziedzińców nie zmienił się. Turcy ottomańscy, tak jak i Bizantyjczycy izolowali władców od ludu. W pałacu obejrzeć można zdumiewające skarby, w tym słynny diament łyżkarza – 86-karatowy diament, otoczony innymi kamieniami, nazwę zawdzięcza legendzie. Ponoć znaleziono go na śmietniku, a uliczny handlarz odkupił kamień za 3 łyżki. Kolejnym wspaniałym eksponatem jest złoty sztylet zdobiony trzema wielkimi szmaragdami – obiekt zawiści Petera Ustinowa w filmie „Topkapi”. Pałac góruje nad Bosforem i dzielnicą Galata. Mieszkało tu wielu cudzoziemców – dyplomatów i kupców utrzymujących kontakty z Imperium. Na czwartym dziedzińcu znajdują się cztery prywatne pawilony sułtańskie – dwa z nich na krańcu ogrodu tulipanowego są wyjątkowo urocze. Kiosk erewański zbudowany, by upamiętnić odebranie Persom Erewania – stolicy dzisiejszej Armenii – w roku 1635. W Sali obrzezań zdobionej wspaniałymi płytkami ceramicznymi odpoczywali po bolesnym rytualne synowie sułtanów. Według powszechnych przekonań harem był miejscem, gdzie sułtan oddawał się rozpuście. Tymczasem mieściły się tutaj prywatne apartamenty rodziny sułtańskiej. W haremie każdy aspekt życia regulowały tradycja i sztywne reguły etykiety. Co prawda sułtan Mehmed IV miał 112 dzieci. W haremie mogło mieszkań 400-500 osób.
Niżej, nad brzegami Bosforu, tłum przyciągany zapachem przypraw kieruje się na bazar egipski. Do niedawna kupcy sprzedawali tu takie produkty jak cynamon, króliczy tłuszcz, aloes, szafran i ośle mleko. Większość sklepików sprzedaje tu dziś znacznie zwyklejszy towar. Owczy ser, oliwki, pyszne ryby z Bosforu i Morza Marmara oraz, rzecz jasna, przyprawy. Wszystkie składniki tradycyjnej tureckiej kuchni można kupić na tym hałaśliwym i kipiącym życiem targu. Smakoszy nie trzeba prosić, by popróbowali słodyczy – daktyli czy słodkich ciastek, którym nie sposób się oprzeć. Labiryntem zadaszonych uliczek nad bazarem egipskim docieramy do wielkiego bazaru, na którym pełno jest towarów dla turystów.
Meczet Sulejmana Wspaniałego to dla turystów chwila wytchnienia. Największy i najwspanialszy meczet Stambułu zbudowano w latach 1550-57. Mimo imponujących rozmiarów budowli, wnętrze meczetu pozostaje urzekająco proste. Zbudowany na jednym ze wzgórz nad Złotym Rogiem meczet oferuje również wspaniały widok na okolicę. Po zachodzie słońca w czasie Ramadanu na esplanadzie łączącej Hagia Sofia i Błękitny Meczet restauracyjny szykują się na iftarf, czyli moment zakończenia postu. Wszystkie bazy z kebabem ruszają do akcji. Ramadan to czas modłów, ale i święto ożywiające miasto. Po długim oczekiwaniu muzułmanie gromadzą się w oczekiwaniu, aż muezini rozświetlą minarety i zaczną śpiewać. Rodziny i przyjaciele mogą rozpocząć świętowanie. W przyjacielskiej atmosferze cieszą się ze spotkania. Dobrze bawią się w swoim towarzystwie.
Mały port nad Bosforem, tuż przy bazarze egipskim, jest aktywny przez cały dzień. Mimo kilku dużych mostów komunikacja między dwoma kontynentami nadal opiera się głównie na żegludze. Ostatnie pałace zbudowane przez kolejnych sułtanów znajdują się dalej na północ, wzdłuż zachodniego brzegu Bosforu. Pod koniec XVIII wieku władcy opuścili Topkapi i Złoty Róg, by osiedlić się w wystawnych i bogato zdobionych rezydencjach z marmuru. W XIX wieku sułtanów pociągał coraz bardziej świat zachodu. Wpływy zachodnie są wyczuwalne w architekturze pałaców i barokowych meczetów. Odrobinę na północ, po europejskiej stronie cieśniny, znajdują się grube mury fortecy Rumelia. Zbudował ją Mehmed II Zdobywca w ciągu zaledwie 4 miesięcy w najwęższym punkcie Bosforu, by przygotować miasto na oblężenie Konstantynopolu. Miasto szybko zostało zdobyte.
Stambuł to także nowoczesne miasto. Na wiele sposobów przypominające stolice zachodniej Europy – sklepy, zatłoczone chodniki – czuć, że Stambuł interesuje się Europą. Niemniej godzi to ze swoją bogatą historią i różnorodnymi wpływami kulturowymi. To również miasto wielkich kontrastów. W parę chwil można przejść z nowoczesnej metropolii do mostu Galate, by podziwiać malowniczą grupę wędkarzy.
Ankara – stolica Turcji
Mimo że na to wygląda, Stambuł nie jest stolicą Turcji. Niewielu turystów odwiedza Ankarę – współczesną stolicę. A przecież to ucieleśnienie sprzecznych trendów widocznych w całym kraju. To pełne życia miasto ministerstw, zagranicznych ambasad, szpitali i zakładów przemysłu lekkiego. Ukończony w 1987 roku meczet przypomina gigantyczne świątynie ery ottomańskiej. Jego okazała sylwetka do symbol nowoczesnego centrum miasta. Mimo że czuć w mieście islamską żarliwość, państwo tureckie nadal pozostaje świeckie.
Mauzoleum Ataturka – postaci czczonej do dziś za wprowadzenie Turcji do współczesnego świata jest symbolem oddzielenia sfery duchowej od tego, co doczesne. Na szczycie wzgórza rozpościera się imponująca cytadela z IX wieku. Mury wewnętrzne są jeszcze starsze. Najstarszy meczet w mieście pochodzi z XII wieku. Wokół zabytku trwa rekonstrukcja tradycyjnej, tureckiej wioski z typowymi, drewnianymi domami. Tak jak cała Turcja, Ankara pełna jest kontrastów. W kilku dzielnicach wciąż stosuje drewno jako jedyny materiał opałowy. Na nim się też gotuje. Kolorowe domki u stóp cytadeli to po turecku „domy zbudowane przez noc”. To kolejny problem związany z gwałtowną rozbudową miasta, z którą władze nie mogą sobie dać rady. Na przedmieściach wciąż pojawiają się chłopi z Anatolii w poszukiwaniu lepszego życia. Położony wyżej, na wzgórzu, chronione przez Cytadelę stare, ottomańskie domy tworzą wyjątkową atmosferę dzielnicy. Targ z suszonymi owocami wydaje się tu niezbędny, podobnie jak anatolijskie rodzynki jedzone przez cały dzień.
Centrum Anatolii – serce Turcji to niesamowity kontrast w stosunku do wybrzeża Morza Śródziemnego. Rozległe, faliste przestrzenie wydają się być zamieszkane wyłącznie przez stada owiec, a mimo to pojawiają się tutaj zdumiewające i dynamiczne miasta zwane Anatolijskimi Tygrysami. W rozkwitającym Aksaraju przetrwało niewiele ze starego, starożytnego, rzymskiego miasta. Wzdłuż nowoczesnych dróg w sercu Anatolii życie wydaje się płynąć swoim spokojnym rytmem. Ale ten rejon – most pomiędzy Azją a Europą, a zarazem kolebka wielu cywilizacji był terenem przemarszu armii dziesiątków imperiów. Te szczątki są świadkami dużej, lecz dawno minionej aktywności handlowej. W pobliży meczetu Kizil znajduje się dziwny minaret z 1236 roku. Ze względu na pochylenie nazywany jest turecką wieżą w Pizie.
Kapadocja
Ruszamy w głąb Kapadocji. Pojawiają się liczne miasta jaskiń. Kapadocja była centrum imperium Hetytów. Potem stała się niezależnym królestwem, jeszcze później rzymską prowincją wymienianą w Biblii. Turyści cenią tu ponad wszystko wizyty w głębi tajemniczych, podziemnych miast, wykopanych kilka stuleci przed narodzeniem Chrystusa. Środowisko naturalne Kapadocji jest wyjątkowe. Te odległe tereny mają bardzo bogatą historię geologiczną. Podlegają nieustannej ewolucji, która zawsze zdumiewa odwiedzających. Kapadocja to jedno z najlepszych na świecie miejsc na pierwszy lot balonem. Warunki są tu wyjątkowo dobre, a krajobraz niezapomniany. Wkrótce po wschodzie słońca niebo zapełnia się balonami. To niewątpliwie najlepszy sposób podziwiania krajobrazu, którym matka natura rzuca wyzwanie naszej wyobraźni.
Ruszamy do wioski położonej w dolinie, oszczędzonej przez miejscową turystykę. Zachowała niepowtarzalna atmosferę i wiejski urok. Główną atrakcję Kapadocji stanowi formacja wulkaniczna przypominająca zamek. W czasach Biznancjum wykorzystywana była jako forteca. W dolinach widać kominy wróżek rozciągające się, jak okiem sięgnąć. A oto śliczny Üçhisar. Tutejszy zamek to wulkaniczny szczyt na wysokości 1380 m n.p.m. pocięty siecią tuneli i otworów. Dziś ta niezwykła atrakcja turystyczna dostarcza odwiedzającym niezapomnianych wrażeń z podziwiania uroków dolin Kapadocji. Rozwój turystyki sprawi, że groty troglodytów przerobiono na domki dla gości. Po drugiej stronie szczytu widać wyrzeźbione w tufie siedziby. Ich mieszkańcy zdają sobie sprawę z tego, że to bardzo delikatny świat, pozostający w zawieszeniu i skazany na ostateczną zagładę. Erozja nigdy nie ustaje. Surrealistyczna sceneria regionu to dzieło połączonych sił wiatru i deszczu rzeźbiących wulkaniczny tuf. Groty wydrążone na szczycie służyły jako gołębniki. Mieszkańcy hodowali te ptaki dla ich odchodów używanych jako nawóz. Niewiele jest na świecie miejsc będących przykładem wyjątkowej zgodności we współistnieniu osad ludzkich i środowiska naturalnego. U wejścia do Doliny Miłości widać ostatnią fazę erozji. Warstwa bazaltu zupełnie zniknęła zostawiając jedynie delikatną i powierzchowną warstwę tufu na pastwę wiatru i deszczu. Dziś to jedno z miejsc wpisanych przez UNESCO na listę światowego dziedzictwa kultury, ale wiele cudów natury skazanych jest na zagładę. Zbudowane w wulkanicznym tufie miasto Goreme jest atrakcją samą w sobie. W środku znajduje się Ruha Kanezi – wysoki szczyt wulkaniczny zwieńczony rzymską świątynią wyrzeźbioną w skale. Duża ilość kościołów to dowód na to, jak wielka była potęga mistycyzmu w tych stronach. Dziś zachowanie około tysiąca stanowisk skazanych na pastwę klimatu kontynentalnego i rzeszy turystów jest niezwykle trudne. Ciemny Kościół to jeden z najpiękniejszych kościołów w Goreme. Freski powstałe około 950 roku przedstawiają sceny z życia Chrystusa niczym ilustrowana księga.
Popychani wiatrem ruszamy na północ. Krajobraz zaskakuje nowymi cudami – formacjami utworzonymi przez erozję. Wyobraźnia szaleje. Mimowolnie porównujemy do jakich kształtów, postaci czy też zwierząt podobne są skały. Wspaniały krajobraz nad rzeką towarzyszy nam aż do Avanos, czyli dawnej Vanessy. Współcześnie miasto to słynie z wyrobów garncarskich. Rzemieślnicy używają tu wciąż czerwonej, rzecznej gliny. Nie zmieniło się to od wieków. Najstarsze przykłady tej sztuki pochodzą z roku 6000 p.n.e. Przed wynalezieniem plastiku Avanos było najsłynniejszym ośrodkiem produkcyjnym w Turcji. Miasto słynęło także z tkaczy, zwłaszcza w epoce imperium ottomańskiego. Dziś mimo że rzemieślnicy używają włókien syntetycznych nadal pracują też z jedwabiem. W październiku gąsienice jedwabników siedzą już w swoich kokonach, ale wrzątek sprawia, że nigdy nie staną się motylami. Drogocenna nić pozyskiwana jest w trakcie żmudnej, ręcznej pracy. Najpierw należy odnaleźć początek nici. Dzięki temu kokon zostanie opróżniony, a jedwabna nić trafi na motek. Zniknęły tu niemal wszystkie małe, rodzinne przedsiębiorstwa. Zastąpiły je nowoczesne warsztaty. Jednak w ostatnich latach podjęto próbę przywrócenia starego rzemiosła, z którego przez wieki słynęła Turcja – na przykład tkanie dywanów.
Obecność licznych karawan poruszających się wzdłuż dróg świadczy tu o znacznym nasileniu handlu w starożytnych czasach. Wiele zabytków odzwierciedla niezwykłe bogactwo przeszłości. Kierując się na zachód docieramy do okazałego karawanseraju – Sultanhani. Jego budowa zaczęła się w roku 1229. Został odrestaurowany i dziś jest jedną z najpiękniejszych budowli tego typu w Turcji. Wewnętrzny dziedziniec mieści na środku meczet. W XVIII wieku Turcy seldżuccy wybudowali kilka karawanserajów wzdłuż jedwabnego szlaku. Miejsca, gdzie można było uzupełnić zapasy powstawały o dzień drogi od siebie, by usprawnić handel. Koszta budowy pokrywał sułtan, a zwracały się one dzięki podatkom nakładanym za zyskowną wymianę dóbr.
www.polowki.pl
Tam, gdzie urodził się Homer
Izmir – niegdyś starożytna Smyrna, dziś ważny port i trzecie co do wielkości miasto w Turcji. Odznacza się przepiękną u…
W siną dal czyli dokąd?
Karaiby, norweskie Fjordy, a może śródziemnomorskie porty? Luksusowym wycieczkowcem można popłynąć naprawdę wszę…
Gapyear czyli rok w bok
Każdy o tym kiedyś marzył, niewielu miało odwagę by się na to zdobyć. Zostawić pracę, rachunki, miejskie korki i codzie…
Słoneczny Ejlat – oaza przyjemności
Najbardziej luksusowy izraelski kurort leży w południowej części pustyni Negew nad zatoką Akaba. Już samo dotarcie j…

