Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

947638_53004883Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong…” – rozpoczyna swoją autobiografię Karen Blixen. Dzieło duńskiej pisarki zdobyło światowy rozgłos, dzięki wspaniałej ekranizacji Sydneya Pollacka. Film, z Meryl Streep i Robertem Redfordem w rolach głównych, zdobył aż 7 Oskarów. Wcześniej krytyka nie dostrzegała autentyczności tego dzieła. „Pożegnanie z Afryką” to zbiór luźnych wspomnień Karen Blixen, która przez 17 lat mieszkała w Kenii, prowadząc tam plantację kawy. To opowieść o Afryce, odarta ze złudzeń, mitów i przesądów. Historia prawdziwa, bo pisana przez życie.

Niezwykłe losy siostry Szeherezady

947639_kenia_2Kilka słów o autorce „Pożegnania z Afryką”. Karen Christence von Blixen– Finecke nie jest powszechnie znaną pisarką. Przez długi czas publikowała pod pseudonimem Isaac Dinesen. Do momentu sfilmowania „Pożegnania z Afryką”, niewiele osób kojarzyło nazwisko duńskiej powieściopisarki. Blixen pochodziła z arystokratycznej rodziny. Przysługiwał jej tytuł baronowej. Była niezwykłą kobietą jak na tamte czasy. Zwykła mówić o sobie „siostra Szeherezady”. Do Afryki przyjechała razem z mężem w 1914 r. Towarzysz życia baronowej, w filmie grany przez Klausa Marię Brandauera, nie był ideałem. Liczne zdrady męża doprowadziły do separacji i rozwodu. Od 1921 do 1931 r. Blixen samodzielnie prowadziła plantację kawy. Do ojczyzny wróciła zmuszona groźbą bankructwa, po załamaniu się cen na światowym rynku. Po powrocie zajmowała się pisarstwem. W 1952 r. została laureatką Złotych Laurów, prestiżowej duńskiej nagrody literackiej. Z niewiadomych względów, Blixen nigdy nie zajęła należnego sobie miejsca ani w literaturze duńskiej, ani w angielskiej. Dopiero 23 lata po jej śmierci cały świat usłyszał o siostrze Szeherezady. „Pożegnanie z Afryką” Sydneya Pollacka, stanowiło hołd dla mistrzyni pióra. To smutna, momentami nostalgiczna opowieść o Afryce, której już nie ma. O przyjaciołach, którzy odeszli. O niezrealizowanych marzeniach i przemijaniu. Pollack bezbłędnie odczytał intencję Blixen. W „Pożegnaniu z Afryką” losy pisarki stanowią tło opowieści. Prawdziwym bohaterem książki jest Kenia- symbol Afryki. Najpiękniejsze miejsce świata. Posłużę się w tym miejscu słowami autorki: “Nigdy nie widziałam kraju tak pięknego, że sama kontemplacja tej piękności potrafi człowieka uszczęśliwić na całe życie. Światło i cień dzieliły krajobraz między siebie, tęcze barwiły niebo”. Zapraszam na magiczną wyprawę w głąb Czarnego Lądu. Śladami Karen Blixen!

O Kenii słów kilka

438902_flamingosKraj leży we wschodniej Afryce, nad Oceanem Indyjskim. W czasach Blixen, obszar dzisiejszej Kenii wchodził w skład imperium brytyjskiego. W 1963 r. Brytyjczycy uznali niepodległość swojej kolonii. Obecnie Kenia jest republiką i członkiem Wspólnoty Narodów. Jak na Afrykę to dosyć spokojny kraj. Rzadko dochodzi tu do niepokojów społecznych. Ostatnie krwawe zajścia miały miejsce w 2007 r., ale rządowi udało się ustabilizować sytuację. Kraj jest znowu bezpieczny dla turystów. Co roku Kenię odwiedzają setki tysięcy zwiedzających. Jeżeli chcemy znaleźć się pośród nich, warto pamiętać o kilku rzeczach.

Po pierwsze, musimy podjąć decyzję kiedy jedziemy. Sezon turystyczny w Kenii kwitnie w porze suchej. Od stycznia do marca i od końca czerwca do października kraj jest oblężony przez turystów. W pozostałych miesiącach trafiamy na porę deszczową. Ulewne deszcze utrudniają zwiedzanie, wpływają jednak na spadek cen. Lipiec i sierpień oferują najlepsze warunki na safari. Od października do stycznia Kenia staje się zaś Mekką wielbicieli nurkowania.

Po drugie, wybierzmy najlepszy środek transportu. Podróż do Kenii najlepiej odbyć samolotem. Niestety nie ma bezpośredniego połączenia z Polską. Istnieje też alternatywna droga. Średnio raz na dwa miesiące można złapać statek. Rejs trwa około 6 tygodni. Jeżeli mamy dużo wolnego czasu i nie straszna nam choroba morska, zaryzykujmy!

Po trzecie, załatwmy wszystkie formalności. Pamiętajmy o wizie. Najłatwiej uzyskać ją na lotnisku, zaraz po przylocie. Jest ważna przez 3 miesiące, kosztuje około 50$. Na wszelki wypadek wykupmy też międzynarodowe ubezpieczenie zdrowotne.

828884_wild_chameleonBędąc na miejscu nie zapominajmy, że Kenia jest krajem afrykańskim. Uważajmy na malarię. Spanie pod moskitierą, smarowanie odkrytych miejsc ciała środkiem owadobójczym oraz regularne zażywanie leków antymalarycznych, jest absolutną koniecznością. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, zaleca się picie wody butelkowanej. Ważną sprawą jest także kwestia bezpieczeństwa. W Nairobi i Mombasie uważajmy na kieszonkowców. Unikajmy wycieczek na niespokojne pogranicze z Somalią i Etiopią. Nie lekceważmy również lokalnych zwyczajów i przesądów, nawet jeżeli wydają nam się zupełnie niezrozumiałe. W Kenii nie wolno fotografować prezydenta, żołnierzy i policjantów. Muzułmanom i Masajom wolno robić zdjęcia tylko za ich zgodą. W razie poważnych kłopotów, skontaktujmy się z polską ambasadą w Nairobi lub konsulatem w Mombasie.

929843_african_roadsPoruszając się po Kenii, warto korzystać z krajowych połączeń lotniczych. Z dużej wysokości możemy podziwiać Afrykę w jej pełnej krasie. Pociągi raczej omijamy. Wyjątek można zrobić dla malowniczo położonej trasy kolejowej z Nairobi do Mombasy. Dobre połączenia oferują linie autobusowe. Jedyny problem to brak rozkładów jazdy na przystankach. Pozostaje nam zasięgnięcie języka u miejscowych. Na szczęście nie trzeba kończyć przyśpieszonego kursu suahili. Angielski jest w Kenii drugim językiem urzędowym. Podróże autostopem lub taksówką polecam tylko ludziom o stalowych nerwach. Kenijscy kierowcy nie przestrzegają zasad ruchu drogowego. Przejażdżka popularnym matatu, zostaje w pamięci na całe życie. Lepszym pomysłem jest wypożyczenie samochodu. Niestety poruszanie się po kenijskich drogach przypomina slalom. Lawirujemy pomiędzy dziurami na drodze, skałami oraz zwierzętami, znienacka pojawiającymi się tuż przed maską. Na koniec ważna informacja dla kolekcjonerów pamiątek. W Kenii istnieje bezwzględnie przestrzegany zakaz wywozu kości i skór zwierzęcych, a także małży i korali. Próba zabrania takich suwenirów do Polski zazwyczaj kończy się dużymi nieprzyjemnościami.

Witamy w Nairobi

nairobi-city-square-kenya-all2797718Pierwsze kroki w Kenii stawiamy w stolicy kraju. Nairobi uderza nowoczesnością. Cieszy oko nowoczesnymi budowlami. Brakuje mu jednak głębi. Stolica nie ma nawet 100 lat. Oddajmy na chwilę głos Karen Blixen. Farma siostry Szeherezady leżała zaledwie 20 km od stolicy Kenii. Duńska pisarka twierdziła, że nie wyobraża sobie życia bez Nairobi. Za każdym razem, przybywając do miasta Nairobi, zdawało się mówić do niej: korzystaj ze mnie i z czasu, nie spotkamy się już nigdy tak rozbrykani i zaborczy. Pójdźmy więc za radą baronowej. Rzućmy się w odmęty miasta!

846473_kenyatta_center_-_uhuru_park_nirobiWśród turystów panuje obiegowa opinia, że Nairobi jest miastem bez wyrazu. Aglomeracja sprawia wrażenie zbudowanej bez żadnego planu. Kompletny chaos architektoniczny. Starsze budynki przemieszane z najnowocześniejszymi drapaczami chmur. Bogate dzielnice graniczące ze slumsami. To wszystko prawda. W tym całym chaosie, Nairobi zachowuje jednak pewien urok. Rodzaj charyzmy przynależnej stolicom. Chcąc zajrzeć w duszę Kenii, koniecznie trzeba wpaść do Nairobi. Choćby na jeden dzień. Zwiedzanie miasta najlepiej rozpocząć od centrum. Tam właśnie znajduje się reprezentacyjna aleja stolicy- Kenyatta Avenue. Tętniąca życiem ulica, wypełniona przez turystów i ulicznych handlarzy, jest najlepszą wizytówką Nairobi. O palmę pierwszeństwa z Kenyatta Avenue walczy City Square. Reprezentacyjny plac Nairobi, zdobi pomnik pierwszego prezydenta kraju Jomo Kenyatty. Obydwa miejsca warto zobaczyć z dużej wysokości. Panoramę całego miasta najlepiej podziwiać z dachu najwyższego budynku w Kenii- Kenyatta International Conference Centre. Widok jest oszałamiający.

nairobi2Kolejnym punktem na liście zwiedzania jest Muzeum Narodowe. To prawdziwe preludium dla naszej kenijskiej eskapady. Pół godziny drogi od Kenyatta Avenue mieści się zbiór eksponatów, świadczących o bogatej historii kraju. Kolekcja ornitologiczna, szkielety zwierząt, galeria geologiczna oraz współczesna sztuka afrykańska to zaledwie część atrakcji, oferowanych przez Muzeum Narodowe. Na zakończenie naszej wędrówki po Nairobi jedziemy do Karen. To jedna z podmiejskich dzielnic miasta, niegdyś zamieszkiwana wyłącznie przez białych. W jednym z domów, położonym przy Karen Road, rozgrywały się wydarzenia opisane przez patronkę naszej podróży w „Pożegnaniu z Afryką”. Obecnie znajduje się w nim Karen Blixen National Museum. Kenia nie zapomniała o swojej największej admiratorce. Ślady duńskiej pisarki można odnaleźć w całej dzielnicy. Niedaleko znajduje się Swedo House, znany jako ogródek kawowy Karen Blixen. Zmęczonych intensywnym zwiedzaniem, zapraszam do Horseman Resturant. Menu niezwykle oryginalne. W Polsce na pewno nie uda się zakosztować specjałów w rodzaju zupy po zanzibarsku lub medalionów z gazeli Thompsona. Bon apetit!

Hakuna matata w Mombasie

kisima-mombasaKolejny przystanek naszej kenijskiej wyprawy to Mombasa. Spokojna, żyjąca w leniwym rytmie, nadmorska metropolia. Drugie pod względem wielkości miasto Kenii. Mombasa w odróżnieniu od Nairobi posiada duszę. Historia miasta sięga XI wieku. Znajdziemy tu wszystko czego brakuje stolicy Kenii. Zabytkową architekturę, ślady wszechobecnej historii oraz tropikalny klimat.

Mombasa leży na wyspie. Jej najpiękniejsza część to Stare Miasto. Pierwsze wrażenie, jakiego doznajemy, jest podobne do tego z Nairobi. Dominuje wszechobecny chaos. Na szczęście nie jest on związany z przemieszaniem różnych stylów architektonicznych. Mombasa to zepsute światła uliczne oraz przerwy w dostawach wody. Miasto wydaje się być pozbawione gospodarza. Sprawia wrażenie jakby żyło własnym życiem. Co najdziwniejsze, mieszkańcy Mombasy nie zwracają uwagi na tą sytuację. Wszędzie na ulicach słychać hakuna matata czyli nie ma problemu. Życie płynie wolno, bez nerwów i pośpiechu. Panuje senna atmosfera. Taka jest prawdziwa Afryka. Przyzwyczajeni do porządku Europejczycy, nigdy tego nie zrozumieją.

old-town-mombasa-kenya-all2810267Po wizycie na Starym Mieście, kontynuujemy poznawanie kenijskiej historii. Portugalski Fort Jesus jest pamiątką krwawych dziejów Kenii. Po dziś dzień zachował wiele ze swego oryginalnego charakteru. Ze znajdującego się w środku Omani House, można podziwiać panoramę Mombasy. We wschodniej części fortu umiejscowiono muzeum. To doskonałe miejsce na zapoznanie się z historią cywilizacji Suahili. Pewnym rozczarowaniem jest wizyta w starym porcie. Stoi w nim zaledwie kilka łodzi. Miejsce jest mocno przereklamowane. Zamiast tracić czas na zwiedzanie portu, lepiej odwiedzić Jain Temple. Świątynia dżinistów znajduje się w pięknym, masywnym budynku. Wewnątrz są, umieszczone w niszach, figurki bożków religii, przypominającej trochę buddyzm. Dżinizm wywodzi się z Indii. Podobnie jak w buddyzmie, celem człowieka jest tutaj uwolnienie się od męki istnienia. Wizyta w świątyni tego kultu jest ciekawym doświadczeniem. Nie zapomnijcie tylko zdjąć butów przed wejściem!

Mombasa-TusksNapięty program zwiedzania przewiduje również czas na odpoczynek. Zwolennikom leniuchowania polecam słynną Bamburi Beach. Biały piasek, czyste morze, wypoczynek w cieniu palm. Czy można oczekiwać czegoś więcej? Jedyny minus to spora odległość. Bamburi leży 13 km od miasta. Amatorom spacerów, proponuję przechadzkę wzdłuż Mama Ngina Drive. Po drodze można usiąść i podziwiać fale rozbijające się o strome, klifowe wybrzeże. Czas naładować akumulatory. W ostatnim etapie naszej wycieczki będziemy potrzebowali dużo energii. Przed nami safari!

Prawdziwe oblicze Kenii

963085_africa_namibia_5To największa atrakcja wakacji na Czarnym Lądzie. Tylko uczestnicząc w safari, można dotrzeć do prawdziwego serca tego kraju. Do Kenii nie przyjeżdża się po to, by zwiedzać wielkie miasta i spędzać czas w luksusowych, klimatyzowanych hotelach. Taka wyprawa nie ma sensu. Serce i dusza tego kraju to sawanna. Dzikie, niezamieszkane przez ludzi tereny, gdzie cywilizacja na szczęście jeszcze nie dotarła. Dopiero spędziwszy noc pod rozświetlonym gwiazdami, afrykańskim niebem, można zrozumieć o czym pisała Karen Blixen. Niebo w Afryce zupełnie nie przypomina nieboskłonu w innych częściach świata. Tylko tutaj można podziwiać w nocy Krzyż Południa, zwany wielkim przyjacielem podróżnych. Jeżeli nudzą Cię zatłoczone plaże i tłumu turystów, to safari w Kenii stanowi najlepsze rozwiązanie. Kontakt z afrykańską przyrodą jest świetnym remedium na wszystkie choroby cywilizacyjne. W kenijskiej sawannie nawet czas płynie inaczej. Popatrzymy raz jeszcze na Afrykę oczami Karen Blixen. Zdawało mi się, że patrzę na kraj starego, przepięknego, perskiego dywanu, nadnaturalnej wielkości, nasyconego zielonymi, żółtymi i czarnobrązowymi barwnikami.

907992_lahore_wildlife_parkPod wieloma względami, najlepszym miejscem na safari w Kenii jest Maasai Mara National Park. Położony w południowo-zachodniej części Kenii rezerwat, daje możliwość podziwiania scen niczym z opowieści o Arce Noego. Dziesiątki gatunków zwierząt, żyjących obok siebie. Bawoły, strusie, lwy, elandy i żyrafy to tylko początek wyliczanki. Na jesieni można podziwiać tu migracje zwierząt oczekujących nadejścia pory deszczowej. To zupełnie inny świat. Jedyne miejsce w Kenii, które wygląda tak jak w czasach Karen Blixen. Jeżeli po wizycie w parku narodowym Maasai Mara ciągle jesteśmy głodni wrażeń, to warto pomyśleć o wyciecze nad Jezioro Wiktorii. Ten ogromny zbiornik wodny od wieków przyciągał podróżników. Największa atrakcja tego miejsca, to prawie 200 gatunków obłędnie kolorowych ryb, żyjących w jego wodach.

910029_africam_safariZmęczeni? To jeszcze nie koniec. Zwieńczeniem naszej podróży po Kenii będzie wizyta w górach Ngong. Masajowie wierzą, że Ngong wzięły się z kawałków ziemi, które zostały Stwórcy pod paznokciami, po zakończeniu dzieła stworzenia świata. Nie przyjechaliśmy tu bez powodu. W górach Ngong miała swoją farmę przewodniczka naszej wyprawy- Karen Blixen. Idziemy złożyć kwiaty pod pomnikiem Denisa Fincha- Hattona, wzniesionym przez duńską pisarkę. Tutaj spoczywa nieustraszony podróżnik, który zginął w katastrofie pilotowanego przez siebie samolotu. W ekranizacji Sydneya Pollacka, Hatton miał twarz Roberta Redforda.

Pożegnanie z Kenią

Nasza wspólna podróż dobiegła końca. Czas pakować walizki. Serce ściska, że musimy wyjeżdżać. Czarny Ląd ma tyle do zaoferowania. Setki nieodkrytych szlaków. Ludzie, których nie mieliśmy szansy spotkać. Bezkresne, przestrzenie sawanny. Na otarcie łez przytoczę słowa Karen Blixen: “Gdy człowiek raz uchwyci rytm Afryki, stwierdza potem, że powtarza się on w całej muzyce kontynentu”.

Kwaheri!

Autor:Jacek Lipski

polowki.pl

Zdobądź szczyty Afryki

Zdobądź szczyty Afryki

Wspinaczka po afrykańskich szczytach to nie tylko wyzwanie dla miłośników ekstremalnych sportów, ale również cieka…

Monastir – spokojny zakątek pięknej Tunezji

Monastir – spokojny zakątek pięknej Tunezji

Tunezja. Państwo arabskie leżące w północnej Afryce nad Morzem Śródziemnym. Odznacza się szalenie różnorodną przyr…

Wyspy Kanaryjskie – 7 wysp – 7 światów

Wyspy Kanaryjskie – 7 wysp – 7 światów

Otoczone błękitnymi i orzeźwiającymi wodami oceanu Atlantyckiego, Wyspy Kanaryjskie stanowią pełny magii, jedyny…