Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Meksyk – kolebka najbardziej rozwiniętej amerykańskiej cywilizacji. Kraj zniszczony przez podboje i zjednoczony dzięki rewolucji. Mieszkańcom pomogły przetrwać rytuały i tradycja. Tęczowo barwna kraina od błękitu morza po żyzne krainy stanu Sinaloa. Tutaj starożytność przenika się z nowoczesnością, a tradycja otwiera drzwi transformacji.  109 milionów ludzi posługujących się 140 językami, lecz przemawiających jednym głosem. Głosem Meksyku.

Nazwa kraju pochodzi od słowa Mechika – tak Aztekowie nazywali samych siebie. Ludzie zamieszkiwali to żyzne doliny już 10 tysięcy lat przed wyprawami Kolumba i podbojami Cortesa. Dziś meksyk jest podzielony na 31 stanów i departamentów, które zachowały swoje zwyczaje i potrawy. Choć Meksyk został czterokrotnie podbity, duch narodu przetrwał niepokonany. Historia Meksyku to historia wiary i rodziny, rytuału i tradycji. Aby poznać dobrze ten kraj, trzeba spotkać się z jego mieszkańcami. 93 miliony obywateli Meksyku łączy religia.

Guadelupa

Na północnych przedmieściach miasta Meksyk znajduje się najważniejsza świątynia w kraju – Bazylika Matki Boskiej z Guadelupy. 89% Meksykanów jest katolikami. 12. grudnia gromadzą się tu na modlitwę tysiące pielgrzymów. Tradycja głosi, że Maryja objawiła się meksykańskiemu wieśniakowi Juanowi Diego i poleciła mu wznieść w tym miejscu kaplicę. Gdy ksiądz zażądał dowodu, Diego przyniósł mu w zimny, grudniowy dzień bukiet róż. Na oczach zdumionego kapłana wieśniak rozłożył swój płaszcz, na którym pojawił się wizerunek Maryi. Dziś ten płaszcz wisi w bazylice. Wierni przybywają tu na modlitwę i sami dokonują cudu. W ciągu doby przewija się przez bazylikę 8 mln ludzi. Tego dnia w całym kraju odprawiane są msze. Oddawanie czci Maryi jest okazywaniem szacunku Meksykowi. Pisarz Carlos Fuentez powiedział: „Możesz porzucić chrześcijaństwo, ale każdy Meksykanin wierzy w Matkę Bożą z Guadelupy”.

Acapulco

Acapulco – 270 km od stolicy na jakże innym ołtarzu ma miejsce jakże inny rytuał. W połowie XX wieku Acapulco symbolizowało Meksyk. Turystów przyciągały tu słońce, widoki i nurkowie. Każdego dnia nadstawiają karku dla honoru, rodziny i dolarów, a przede wszystkim dreszczu emocji. Zwyczaj narodził się w latach dwudziestych ubiegłego wieku, gdy tubylcy skakali tu, aby odzyskać błyszczki. Prowokowali się nawzajem do coraz śmielszych wyczynów. W tej chwili skaczą ze skał, których wysokość sięga 30 metrów.  Gdy nadchodzi fala, woda ma zaledwie 3 metry głębokości. Nurkowie pokładają ufność w Maryi. Przez 80 lat skakali wyłącznie mężczyźni, ale to się zmienia. Od niedawna skaczą również młode dziewczyny. Stało się to jedną z największych atrakcji turystycznych Acapulco. Na specjalnie przygotowanych platformach tłumy obserwują ryzykowne i karkołomne skoki do morza.

Patzcuaro

Na zachód od miasta Meksyk leży Patzcuaro – święte miejsce, założone na wiele stuleci przed wyprawą Kolumba. Na początku listopada odbywa się tu jedynie w swoim rodzaju święto. Nie czci się tutaj świętego, ani nikogo sławnego, lecz śmierć. Dlatego Meksyk jest szczególnym miejscem do życia i umierania. W Patzcuaro dzieci ozdabiają i zjadają czaszki wykonane z cukru. Dawni mieszkańcy Meksyku uważali czaszki za symbol życia. Na Święto Zmarłych są uprawiane tu, mające szczególną wymowę i znaczenie, nagietki i celozje. Raz w roku kobiety wypiekają specjalne placki. Bezgłowe postaci reprezentują duchy zmarłych dzieci. Wieśniacy wznoszą tu kwietne konstrukcje. Zwieszają na nich ofiary, które mają zbawić zmarłych. Każda rodzina przygotowuje taki kwietny ołtarz dla swojego zmarłego. Przed podbojem prze Hiszpanów Indianie obchodzili Święto Zmarłych w innym terminie. Kościół katolicki bezskutecznie próbował zlikwidować ten obyczaj, dlatego ostatecznie włączył ją do celebrowania zaduszek. W dniu Wszystkich Świętych dochodzi do spotkania żywych ze zmarłymi. Żywi przybywają na cmentarze. Rodziny całą noc czekają na powrót bliskich. Każda zapalona świeca symbolizuje duszę, która odeszła. Dla zapomnianych zmarłych zapalane są dodatkowe. To meksykańska wersja drzewa genealogicznego. Po latach słuchania rodzinnych opowieści dzieci bliżej poznają przodków. Oczekiwanie na powrót zmarłych nie budzi lęku. Przez całą noc zmarłych wzywają dzwony. Uroczystość kończy specjalna msza. Rodziny podniesione na duchu wspomnieniami wrócą tu za rok.

Chichén Itzá

W południowej części Meksyku znajdują się liczne ruiny prekolumbijskich budowli świadczące o niezwykle bogatej historii tego kraju. Ukryte w dżungli, niczym klejnoty, miasta Majów są jednym z największych osiągnięć architektonicznych ludzkości. Od upadku ich cywilizacji minęło 1000 lat. I nadal nie udało się odkryć, dlaczego tak się stało. Kompleks budowli w Chichén Itzá jest najlepiej zachowanym śladem imperium Majów. Jest połączeniem targowiska ze świętym miejscem i obserwatorium. Do świątyni Kukulkana wiedzie 365 schodów symbolizujących każdy dzień roku. Świątynię otacza grupa Tysiąca Kolumn. Na boisku o długości 150 m zwycięstwo czczono śmiercią. Kapitana triumfującej drużyny składano na ofiarę. Wejście do obserwatorium znajduje się na osi wiosennego zrównania dnia z nocą.

Miasta Majów

Na czternastometrowym urwisku nad Morzem Karaibskim wznosi się świątynia Majów w Tulum – kluczowy element sieci handlowej imperium. 750 km na południe znajduje się zagubione w dżungli miasto Palenque. Do dziś odkopano tam tylko nieliczne budowle – wszystkie wzniesione bez użycia metalowych narzędzi. Majowie uważali, że budynki mają życie albo duszę. Musiały być zatem obdarzone życiem lub energią. Odpowiednia ceremonia odbywała się zazwyczaj o określonej porze roku. Promień słońca padający na środek korytarza podkreśla święty charakter królewskiego grobowca. Księżyc przesuwający się nad dachem pałacu władcy wskazywał porę żniw. Święta Majów wyznaczano zgodnie z ruchem gwiazd. To podstawy codziennego życia, którego ślady dostrzegamy we współczesnej kulturze Majów. Jednym z najpiękniejszych przykładów jest ceremonia, która odbywa się na Wyżynie Chiapas we wsi Cinacantan. Ludzie żyją tu zgodnie z tradycją, która liczy setki lat. Sieją, zbierają i świętują w rytm dzielącego na 20 miesięcy kalendarza Majów. Ta starożytna cywilizacja wyprzedzała nasze osiągnięcia. Gdy odkrywamy wiedzę Majów , ogarnia nas coraz większy szacunek. Jest wyjątkowo złożonym i czytelnym wyrazem ich koncepcji wszechświata.

Sztuka

Współcześni Meksykanie tworzą zupełnie inne pomniki. W całym kraju miasta ozdabiają kolorowe rzeźby. Są dziełem artysty o pseudonimie Sebastian. Na jednym z najbardziej zatłoczonych skrzyżowań stolicy stoi jego słynna Końska Głowa. Dorastając Sebastian zbierał kryształy w górach stanu Chihuahua. Zainspirowały go one do tworzenia dużych i małych geometrycznych form. W pobliżu rodzinnego domu artysty górnicy odnaleźli ostatnio nowe źródło inspiracji. Na południe od Chihuahua znajduje się kopalnia Naica. 300 metrów pod powierzchnią ziemi ciężarówka wjeżdża do naturalnej komnaty. Wewnątrz góry przyroda stworzyła doskonałe warunki do powstania tej komnaty cudów. Wypełniają ją ogromne kryształy. To wspaniałe i niesłychane doświadczenie monumentalnego dzieła stworzonego przez naturę. Ich długość sięga 15 metrów. To zdumiewający cud natury, która na stworzenie tej komnaty potrzebowała tysięcy lat.

Rezerwat monarcha

Na dzikich obszarach Meksyku rozkwita ekoturystyka. Co roku na wysokość ponad 3000 metrów przybywają ludzie, aby zobaczyć, jak natura chroni jeden ze swoich największych cudów. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwisające zeschłe liście. A są to nielegalni imigranci z Ameryki Północnej, zimujący w Meksyku. Jesteśmy w rezerwacie motyli monarcha. Przez 3 miesiące te oszukane zeschłe zwoje liści wydają się martwe. W lutym między drzewami pojawiają się pierwsze promienie słońca. Motyle zaczynają powoli budzić się. Ciepło przynosi im życie. Z drzew podrywają się do lotu miodowożółte dywany. Motyle Monarch zapadają w sen zimowy w Meksyku. Pochodzą z południowej Kanady oraz północnych oraz środkowych regionów Stanów Zjednoczonych. Przelot do Meksyku zajmuje im 6 tygodni. Lecą na wysokości 3 tysięcy metrów pokonując codziennie około 160, a w sumie ponad 4 000 km. Przybywa ich tu tak dużo, że słychać szum skrzydeł. Wszystkie poszukują wody, jest ich tak dużo, że brakuje miejsca na brzegach strumieni. Motyle pojawiają się w Meksyku na przełomie października i listopada, co zbiega się z obchodami Święta Zmarłych. Stąd pojawiło się przekonanie, że motyle są odwiedzającymi co roku ziemię duszami dzieci. Motyle spędzają w Michoacán około 4 miesięcy, by na lato odlecieć na północ.

Hiszpanie po podbiciu Meksyku przystąpili do zmiany zwyczajów kulinarnych. Egzotyczne przyprawy Azteków, takie jak czekolada czy wanilia, konkurowały z aromatami starej Hiszpanii. Szefowie kuchni wielu restauracji kultywują tę tradycję. Gotowanie to sztuka. Smaki mogą inspirować, zwłaszcza, jeśli idzie o kulturę meksykańska. Przywołują wspomnienia, a aromaty budzą melancholię. To czysta poezja.

Mexico City

Stolica Meksyku położona jest na południowym skraju rozległej górskiej doliny Anauk, na której Aztekowie założyli w roku 1325 swoją stolicę Tenochtitlan. Na tym samym miejscu wyrosło później miasto Meksyk – druga co do wielkości metropolia świata. Od wschodu górują nad nią dwa wulkany, które zanieczyszczają atmosferę dwutlenkiem siarki, wytwarzanym również przez silniki milionów aut jeżdżących po mieście. Dlatego metropolię nieustannie spowija smog. Mexico City – miasto wznoszące się na wysokości 2 240 m n.p.m. jest najstarszą i najwyżej położoną metropolia Ameryki Północnej. Centralnym punktem stolicy jest plac El Zocalo, na którym rozpoczynają się demonstracje i protesty. W jego południowym narożniku Cortes spotkał się z Montezumą. Pośród architektonicznych cudów warto wymienić katedrę z epoki kolonialnej i nowoczesne osiedle Santa Fe. W epoce Azteków mieszkał tu milion, a dziś 23 miliony ludzi.

W słoneczne popołudnie pływające ogrody Xochimilko są doskonałym miejscem na odbycie niezwykłej wyprawy. Ze starożytnego, pływającego miasta Azteków zachowały się kanały. Aztekowie uprawiali zboże na sztucznych wyspach. Współcześni Meksykanie podziwiają cuda starożytnego rolnictwa i uczą dzieci o przeszłości.

Mariachi

Na całym świecie kojarzy się z Meksykiem pełna energii muzyka mariachi. Pulsuje miłością i radością, a równocześnie cierpieniem i bólem. Mówi się, że jest odbiciem duszy kraju. Centrum świata mariachi jest stołeczny Plac Garibaldiego. Zawsze gra tutaj jakiś zespół. Muzyka mariachi narodziła się w stanie Jalisco, gdy wieśniacy zaczęli śpiewać wiersze. Najpierw w zespołach przeważały instrumenty szarpane – harfa, gitara i gitara basowa. Po paru latach doszły skrzypce, a później trąbka. W ten sposób powstał charakterystyczny, pełen życia i radości styl.

Kult śmierci

Na wschód od stolicy, w pobliżu wulkanu El Popo, w stanie Puebla, znajduje się mała, rolnicza osada. Tutaj wykonuje się ołtarze śmierci. W październiku rodziny proszą miejscowych stolarzy o pomoc w powitaniu zmarłych. Ołtarz symbolizuje 3 poziomy egzystencji – ziemię, powietrze i chwałę. Pierwszy poziom reprezentuje życie doczesne. Trafia tam pożywienie, napoje i rzeczy zmarłego. Drugi odpowiada za duszę po śmierci. Trzeci poziom to chwała niebios, o którą wszyscy zabiegamy. Zdjęcie zmarłego umieszcza się na drugim poziomie. Na poziomie ziemi umieszcza się pod kątem lustro umożliwiając rodzinie oglądanie innego oblicza zmarłego. Aby skłonić duszę do powrotu, rodziny wystawiają im ich ulubione potrawy i przedmioty. Krąży powiedzenie, że tylko zapach kwiatów i owoców daje duszy pocieszenie. W tych domach nawet sceptycy czują obecność duchów.

Viva Mexico!

Meksykanie to naród patrzący w przyszłość, który ma silne korzenie wyrastające z przeszłości i tradycji. W kraju obfitującym w nowoczesne i starożytne pomniki  najważniejsze dzieło nie powstało ani z metalu, ani z kamienia. Są nim sami Meksykanie. Przetrwali i rosną w siłę dzięki wierności tradycji i miłości do kraju. 15. października gromadzą się na głównym placu Mexico City. W sercu swojej stolicy. Wspominają wydarzenie, które miało tu miejsce w roku 1810. Bohaterski kapłan wyszedł na balkon kościoła i wezwał do uwolnienia kraju spod hiszpańskiego panowania. O godz. 23 na placu pojawia się burmistrz, aby przewodzić tzw. litanii okrzyków. Niezależność. Wolność. Viva Mexico!

Inspiracja: Discovery Atlas

Autor:Kasia Adamowicz

Wrocławianka, zakochana w swoim mieście do szaleństwa. Wymyśliła i założyła w 2005 roku Klub Singla Połówki Pomarańczy, a po trzech latach, jakby tego było mało, postanowiła stworzyć pierwszy w Polsce nierandkowy portal dla singli. Praca jest przede wszystkim jej wielką pasją. Poświęca jej mnóstwo czasu czerpiąc z tego przyjemność i satysfakcję. To dzięki jej pracy i nieustannemu lobbowaniu, w Polsce w końcu można być singlem i co ważniejsze, można się do tego otwarcie przyznać. Zawodowo - profesjonalna do bólu, a przy okazji ciepła, serdeczna, otwarta. Obecnie redaktor naczelna portalu. A w życiu prywatnym - szalona, niepokorna 36-latka. Jej pasje to podróże (te dalekie i te bliskie), muzyka (od 20 lat wierna fanka The Cure!), film (ze skłonnością do kina europejskiego). Uwielbia szybka jazdę samochodem. Jej dewiza życiowa: Życie jest zbyt krótkie, aby robić tylko co, co jest konieczne.

www.polowki.pl

Nowe cuda natury – kandydaci – Ameryka

Nowe cuda natury – kandydaci – Ameryka

Założona w 2001 roku przez podróżnika i filmowca Bernarda Webera szwajcarska Fundacja „New7Wonders”, która od tego c…

San Francisco – miasto nad zatoką

San Francisco – miasto nad zatoką

Zamknij oczy i wyobraź sobie miasto położone na malowniczych wzgórzach, nad brzegiem oceanu. Poczuj łagodną bryzę zn…

Wielkie Południe

Wielkie Południe

Kraina pisarzy, malarzy i romantyków, którzy od ponad wieku szukają tu zapomnienia i natchnienia. Kalifornia jakiej…