Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Kraina pisarzy, malarzy i romantyków, którzy od ponad wieku szukają tu zapomnienia i natchnienia. Kalifornia jakiej nie znacie.

Miejsce to opiewali w swoich książkach tacy giganci amerykańskiej literatury jak Henry Miller czy Jack Kerouac. W „Big Sur i pomarańcze Hieronima Boscha” Henry Miller naszkicował portret jednego z najbarwniejszych miejsc w całych Stanach Zjednoczonych oraz niezwykłych ludzi tam żyjących. To pisarze, także tacy, którzy nic nie napisali, mistycy poszukujący prawdy w medytacji,  dojrzałe dzieci i niewinni dorośli, geniusze, dziwacy oraz ci których trudno zaklasyfikować. Książka powstała w 1957 roku i nadal zachwyca. Podobnie jest z Big Sur, które od tamtego czasu stało się mekką wszelkiej maści artystów, hipisów i tych, którzy postanowili uciec na chwilę przed światem. Mówi się, że to jedno z najbardziej twórczych miejsc na świecie.

Dziś Big Sur to także jeden z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych przez turystów regionów centralnej Kalifornii. To tutaj góry Santa Lucia wpadają wprost do Pacyfiku tworząc rozliczne zatoki, klify i skaliste wysepki. Trudno więc się dziwić, że region pokochali twórcy i niespokojne duchy z całych Stanów. Warto się tu wybrać zwłaszcza jesienią.

Trudno jednoznacznie ustalić gdzie się Big Sur zaczyna, a gdzie kończy (i to także sprawia, że stało się ono mekką wszelkich romantyków). Zwyczajowo nazwą tą określa się 140 kilometrów morskiego wybrzeża między Carmel River, a San Carpoforo Creek. Big Sur sięga  32 kilometry w głąb lądu, aż do granicy pasma górskiego Santa Lucia. Tak czy owak północna granica krainy Big Sur znajduje się zaledwie 190 kilometrów od San Francisco, a południowa o 400 kilometrów od Los Angeles.

Sama nazwa Big Sur pochodzi od hiszpańskiego „El sur grande” (co w wolnym tłumaczeniu znaczy „Wielkie Południe”) lub „el pais grande del sur” (czyli „wielki kraj na południu”). Już pierwszy rzut oka zdaje się potwierdzać prawdziwość obu nazw – Big Sur jest wielkie , monumentalne i piękne jak nic na świecie.

Big Sur jest kapryśne i nawet latem pogoda rózni się od tej z jaką kojarzy nam się słoneczna Kalifornia. To miejsce idealne dla tych, którzy nie przpadają za upałami. Swoisty mikroklimat Big Sur sprawia, że słońce zagląda tu sporadycznie, pogoda zmienia się z godziny na godzinę, a góry często toną we mgle. Warto więc w podróż w te rejony spakować ciepły sweter. Same plaże Big Sur zachęcają zaś bardziej do spacerowania niż wygrzewania się w słońcu.

Najazd turystów na te tereny zaczął się wraz z otwarciem pierwszej autostrady biegnącej przez te tereny wzdłuż morskiego wybrzeża. Już sama podróż tą trasą usianą licznymi punktami widokowymi zapewnia zapierające dech w piersiach przeżycia. Przygodą jest także przekraczanie górskich dolin których brzegi spięto przyprawiającymi o zawrót głowy łukowatymi mostami, pod którymi zieją kilkudziesięciometrowe przepaście. Z pewnością Highway nr. 1 jest turystycznym kręgosłupem Big Sur.

Koniecznie trzeba tu zobaczyć jeden z najczęściej fotografowanych na świecie mostów – Brixby CreekBridge wybudowany w 1933 roku. Ma 218 metrów długości i wiedzie tuż nad morzem,  ponad blisko 100 metrową przepaścią. To z pewnością jedno z najbardziej malowniczych miejsc w całym Big Sur.

Warto też zajrzeć do jednej z nielicznych w całej Kalifornii, a otwartych dla zwiedzających latarni morskich w Point Sur. Już sam jej widok powoduje dreszcze. Rzucona na skalisty cypel zanurzony w morzu latarnia jest punktem obowiązkowym wszystkich wycieczek po Big Sur oraz doskonałym miejscem podziwiania panoramy całej krainy.

Koniecznie należy tez zobaczyć wodospady McWay, jedne z najpiękniejszych na kalifornijskim wybrzeżu. Woda wypada tu z serca gór wprost na piaszczystą plażę i znika w odmętach oceanu. Miejsce to najlepiej obserwować ze znajdujących się w pobliżu klifów.

Jak wszystko w Stanach (może poza wielkimi miastami) Big Sur najlepiej zwiedzać wynajętym samochodem. Cała okolica usiana jest hotelikami (na 140 kilometrach Highway nr. 1 jest ich ponad 300 ), które oferują nie tylko noclegi ale także zagospodarują przybyszowi czas. Oprócz zwiedzania największych atrakcji w okolicy warto się tu po prostu na chwilę zgubić, ruszyć w góry jednym z dziesiątek znakowanych szlaków, wypożyczyć górski rower czy po prostu posiedzieć i pogapić się na otaczający krajobraz. Historia tego miejsca w końcu do tego zobowiązuje.

Autor:Filip Springer

z wykształcenia archeolog i etnolog, z zawodu dziennikarz i fotograf. Miłośnik jazdy na rowerze, islandzkiej muzyki i podróżowania śladami ulubionych pisarzy. Z książkami Andrzeja Stasiuka przejechał niemal całą Europę Środkowo – Wschodnią. Ulubione kierunki podróży to Bałkany, Irlandia Północna i najdalsze krańce Skandynawii. Wielki, niezrealizowany plan – Patagonia.

New York City – światowa stolica singli

New York City – światowa stolica singli

Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o Nowym Yorku. Największe miasto USA, światowe centrum reklamowe, medialne i fi…

San Francisco – miasto nad zatoką

San Francisco – miasto nad zatoką

Zamknij oczy i wyobraź sobie miasto położone na malowniczych wzgórzach, nad brzegiem oceanu. Poczuj łagodną bryzę zn…

Olimpijska stolica – Vancouver

Olimpijska stolica – Vancouver

Prawie dokładnie w połowie drogi między Europą a regionem Azji i Pacyfiku znajduje się Vancouver – miasto ulokowane po…

Prawdziwy Meksyk

Prawdziwy Meksyk

Meksyk – kolebka najbardziej rozwiniętej amerykańskiej cywilizacji. Kraj zniszczony przez podboje i zjednoczony d…