Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

W pierwszy dzień po świętach Bożego Narodzenia w największych europejskich miastach rozpoczynają się zimowe wyprzedaże. Na pierwszy ogień idzie Londyn. Tam trzeba się spieszyć, bo najlepszy towar schodzi w okamgnieniu. W styczniu promocje zaczynają się w Paryżu, Berlinie i Mediolanie. Wycieczkę warto zaplanować już dziś.

Zasada podróży po zakupy jest prosta. Szukamy taniego lotu do wybranego przez nas miasta i jeszcze tańszego noclegu – w miarę możliwości śpimy u znajomych lub w hostelu. W jedną stronę lecimy tylko z bagażem podręcznym – w drodze powrotnej mamy ze sobą już nową (a jakże – kupioną na wyprzedaży) walizkę pełną butów, ubrań i dodatków. – Zdarzało nam się lecieć w piątek wieczorem, spać na podłodze u znajomych i całą sobotę biegać po sklepach w centrum Londynu. Przystawałyśmy tylko na kawę i sandwicha w Starbucks. Do kraju wracałyśmy jeszcze tego samego dnia. Wykończone, ale zadowolone. W Polsce za te 100 funtów, które ze sobą zabrałam, nie kupiłabym nawet połowy tego, co udało mi się zdobyć tam – wspomina swój wypad do Wielkiej Brytanii Wiola, 38-letnia księgowa.

Dla tych, którzy nie liczą się z kosztami, a zakupy traktują jak przyjemność samą w sobie, biura podróży mają gotowe oferty wyjazdów na wyprzedaże. Zapewniają przelot, zakwaterowanie w eleganckim hotelu oraz zakupy z przewodnikiem – stylistą w największych sklepach. Koszt takiej – zwykle trzydniowej przyjemności – to co najmniej 1500 zł. Zapyta ktoś, czy warto wydawać na bilet i noclegi za granicą tylko po to, by kupić taniej kilka bluzek?

Warto! Zachodnie sklepy – niezależnie czy są to wielkie centra handlowe, czy ekskluzywne butiki z ciuchami od projektantów – do obniżek cen podchodzą śmiertelnie poważnie. Jak szaleć, to szaleć – ceny spadają czasem nawet o 70 procent i zwykle rabaty obejmują cały asortyment. W Polsce, choć z roku na rok sprzedawcy robią się coraz hojniejsi, ceny nadal są wyższe, a wybór mniejszy. Mimo globalizacji firmy mocno różnicują asortyment sklepów w zależności od kraju. W Londynie czy Paryżu ten sam z pozoru co w Polsce H&M ma do zaoferowania znacznie więcej.

Sales w Londynie

Mimo że to Paryż jest nazywany światową stolicą mody, najważniejszym europejskim miastem – stolicą mody codziennej – jest Londyn. To tam najchętniej ubierają się dziś Polki. Dlaczego? Głównie za sprawą marek, które w naszym kraju są mało dostępne. Top Shop, River Island, New Look i Primark – wszystkie lubiane za dobre wzornictwo i stosunkowo niskie ceny. Nie tylko w okresach wyprzedaży. – W Polsce te sklepy można by policzyć na palcach jednej ręki – na Wyspach są w niemalże każdym mieście – dodaje Wiola. – W Anglii jest też znacznie większy wybór rozmiarów. W Polsce większość fajnych ciuchów kończy się na rozmiarze 42. Na Zachodzie dużo łatwiej o coś fajnego w rozmiarze 46, 48 czy nawet 50! – dodaje.

W Londynie pierwsze wyprzedaże zaczynają się już pod koniec listopada, ale prawdziwe oblężenie sklepy przeżywają w pierwszy dzień po świętach Bożego Narodzenia. 26 grudnia najbardziej zagorzali miłośnicy wyprzedaży czekają na otwarcie sklepów już od wczesnych godzin porannych. Wtedy też należy uzbroić się w cierpliwość – kolejki często przypominają te, jakie pamiętamy z czasów PRL. Gdzie robić zakupy w Londynie? Najbardziej znanym miejscem zakupowym z popularnymi markami jest Oxford Street. Na Regent Street można zaopatrzyć się w ubrania luksusowe, a na Bond Street, swoje sklepy mają znani projektanci mody. Natomiast dla wielbicielek centrów handlowych obowiązkowym przystankiem jest dom towarowy Selfridges oraz TK Maxx.

Soldes  w Paryżu

We Francji zimowa wyprzedaż trwa 6 tygodni. Każdy region decyduje samodzielnie o terminie jej rozpoczęcia. Najwcześniej promocje startują w Paryżu – tuż po świętach. Na Polach Elizejskich – najsłynniejszym zakupowym zagłębiu stolicy Francji – część sklepów otwarta jest do późnych godzin nocnych. Znajdziemy tu zarówno popularne „sieciówki”, jak GAP czy H&M, a także droższe sklepy. Paryżanki kochają kosmetyki, dlatego wielkość i asortyment tamtejszej Sephory dosłownie zapiera dech w piersiach. – Dla kobiety zakupy kosmetyczne w Paryżu to jak dla dziecka wizyta w gigantycznym sklepie z cukierkami – opisuje Marta, 30-letnia frankofilka, która Paryż odwiedza co najmniej raz w roku. – Za każdym razem z podróży wracam z nowym flakonikiem perfum. W Paryżu pełno jest maleńkich, cudnych perfumerii, do których po prostu nie można nie wejść – zapewnia.

Wędrując zakupowym szlakiem w cieniu wieży Eiffla, koniecznie trzeba też odwiedzić potężną, luksusową Galerię Lafayette. Na zakupy przy Avenue Montaigne, wzdłuż której znajdziemy butiki największych projektantów światowej mody, stać tylko nielicznych. Coś markowego, w znacznie niższych cenach, można znaleźć na obrzeżach Paryża w pobliżu Eurodisneylandu – w La Vallee Village. Mieści się tam ponad 90 butików z markową odzieżą m.in.: Armaniego, Calvina Kleina, Christiana Lacroix, Kenzo i Mexx.

Verkauf w Niemczech

U naszych zachodnich sąsiadów wyprzedaże trwają najkrócej. Większość sklepów rozpoczyna je w ostatnim tygodniu stycznia i kończy już po dwóch tygodniach. Niewątpliwie jednak opłaca się pofatygować tam na zakupy. – Niemcy obniżają ceny jak szaleni. Ciuch, który kosztował
20 euro, można kupić za 1 euro!
– mówi Paulina, 24-latka, której rodzina mieszka w Berlinie. Wybierając się na zakupy do stolicy Niemiec, koniecznie trzeba odwiedzić trzy miejsca. Po pierwsze, znaną na cały świat ulicę Kurfürstendamm, przy której ulokowane są najbardziej luksusowe sklepy (m.in. Chanel i Louisa Vuittona). Po drugie – ponadstuletni, wielki Dom Handlowy Zachodu – Kaufhaus des Westens – czyli słynne KaDeWe usytuowane przy Tauentzienstraße 21/ 24. A po trzecie, berlińską świątynię luksusu – pełną butików znanych projektantów – ulicę Friedrichstraße. – Niemcy kochają dobre marki, a na ubrania są gotowi wydawać naprawdę duże pieniądze – mówi nasza rozmówczyni.

Dla mniej wybrednych dobrym miejscem na zakupy będzie natomiast nowe centrum handlowe Arkaden przy placu Poczdamskim. – Do Berlina jeździ się także po modę alternatywną – podkreśla Paulina. – Pchle targi, nazywane przez Niemców Flohmarkt, robią tam prawdziwą furorę. To jest zjawiskowe! Spędziłam kiedyś cały dzień, jeżdżąc metrem od targu do targu. Kupiłam wtedy nowiuteńkie trampki Conversa za 1 euro!

źródło: HiFly

Autor:redakcja portalu

Na granicy

Na granicy

Przed powrotem z zagranicznej wycieczki sprawdź, czy w bagażu nie znajdują się rzeczy, za które trzeba wnieść opłatę c…

Przed wyjazdem w tropiki udaj się do specjalisty

Przed wyjazdem w tropiki udaj się do specjalisty

Wakacje w tropikach to obietnica niezwykłych przeżyć. Aby nasze wspomnienia były wyłącznie pozytywne, do takiego wy…

Bagaż w samolocie

Bagaż w samolocie

Dopuszczalna ilość bagażu rejestrowanego jest uzależniona od linii lotniczych obsługujących wybrany lot, a także o…

Dobra osobiste a kontrola bezpieczeństwa

Dobra osobiste a kontrola bezpieczeństwa

Podróż samolotem to coraz popularniejsza forma transportu. Jej pierwszy etap rozpoczyna się na lotnisku. To tu reali…