Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Podróż dookoła świata nie jest dziś niczym niezwykłym. Niezwykły jest za to sposób, w jaki dokonał tego pewien młody warszawiak. O swojej wyprawie, która rozpoczęła się i zakończyła na poznańskim lotnisku, opowiada Michał Gajewski.

Zaczęło się od marzenia o dalekich podróżach. Kiedy kilka lat temu, gdy pierwsze tanie linie lotnicze ogłaszały uruchomienie tras z Polski, ja już zacierałem ręce. Właśnie wtedy zaczęła się moja wieka przygoda z lataniem. Wielka Brytania, Irlandia, Skandynawia, Belgia, Włochy, Hiszpania… Te loty naprawdę były (i są do dziś) tanie! W pewnym momencie w Europie zaczęło mi się robić trochę ciasno. Coraz częściej moje wędrówki palcem po mapie zataczały coraz dalsze kręgi. Myślami latałem po Ameryce, Australii, Azji, wyspach Pacyfiku. Zacząłem częściej zaglądać na
strony internetowe przewoźników operujących na innych kontynentach. Odkryłem, że nie tylko w Europie można latać „za grosze”! Co więcej, są tanie linie lotnicze, które w swojej ofercie mają również loty dalekodystansowe. Postanowiłem sprawdzić za ile można złożyć najtańszą podróż dookoła świata. Tak się zaczęła najwspanialsza przygoda mojego życia.

Cierpliwość i strategia

Pierwsze bilety kupiłem pół roku przed planowaną datą rozpoczęcia podróży. O kierunku – i w dużej mierze o trasie wyprawy – zadecydowała
świetna promocja malezyjskich linii Air Asia na trasie z Kuala Lumpur do Londynu. Bilet na przelot ponad 10 tys. kilometrów kosztował niecałe
500 zł! Dość szybko zabezpieczyłem też odcinki przez Atlantyk i wewnątrz Stanów Zjednoczonych. W niektórych tanich liniach lotniczych najlepsze promocje zwykle pół roku przed wylotem (np. Air Asia, JetStar, Southwest). W innych natomiast, najtańsze oferty dostępne są w systemie rezerwacyjnym na miesiąc lub dwa przed wylotem (np. Ryanair, Tiger Airways). Planowanie takiej podróży wymaga więc cierpliwości, a czasem nawet zmysłu strategicznego. Bywa,  że ceny na dany lot w konkretnej dacie najpierw rosną, potem spadają, następnie znów rosną itd. Warto nawet przez rok poobserwować taryfy na danym odcinku, by potem ułatwić sobie decyzję o zakupie. Ostatni bilet zamykający podróż dookoła świata (Sztokholm Skavsta – Poznań) kupiłem na kilka dni przed wyjazdem.

Cel ociągnięty!
Udało mi się skompletować wszystkie loty za mniej niż 4000 zł. Za bilety na trasie Poznań – Londyn – Nowy Jork – Waszyngton – Seattle – Honolulu – Sydney – Gold Coast – Kuala Lumpur – Londyn – Sztokholm – Poznań zapłaciłem (według aktualnego kursu dolara) w sumie 3736 zł!

Tanio , czyli drożej

Lotnictwo interesuje mnie, odkąd tylko pamiętam. Gdy rezerwuję loty, nie przeszkadzają mi opcje z przesiadkami. Wręcz przeciwnie! Lubię zwiedzać nowe lotniska, latać nowymi liniami lotniczymi, lubię starty, lądowania. Podczas mojej miesięcznej podróży dookoła świata odbyłem
osiemnaście lotów dziesięcioma liniami lotniczymi. Pierwszy raz miałem okazję sprawdzić jak lata się na innych kontynentach. Oprócz podanej
wyżej trasy miałem również krótkie, „poboczne” wycieczki.

Będąc w Honolulu, lokalnymi liniami poleciałem na inną wyspę Hawajów – Molokai. Podczas pobytu w Kuala Lumpur na dwa dni poleciałem do Singapuru. Z kolei w Australii nieco zmodyfikowałem trasę i korzystając z usług miejscowych tanich linii lotniczych Tiger Airways, poleciałem również do Melbourne. Za każdym razem na bilety w obie strony nie wydałem więcej niż 200 zł.

Jak się lata poza Europą? Jest kilka różnic. W Stanach Zjednoczonych największą tanią linią lotniczą jest Southwest. To zresztą pierwsza tego typu
linia lotnicza na świecie – irlandzki Ryanair właśnie na Southwest wzorował początkowo swój model biznesowy. Nie znaczy to jednak, że po Stanach Zjednoczonych też można polatać nawet za 5 zł. Southwest stawia na jakość usług kosztem niższej ceny. Za loty w jedną stronę zapłacimy minimum 200-300 zł, ale będziemy mieli dużo więcej miejsca na nogi, drobny poczęstunek podczas lotu, no i – co bardzo wyróżnia Southwest
pośród większości przewoźników typu „lowcost” – sprzedaż lotów z przesiadkami na jednym bilecie. Przewoźnik ma kilka dużych portów w
Stanach Zjednoczonych, przez które odbywa się większość lotów. Mój lot z Waszyngtonu do Seattle odbywał się z krótką przesiadką w Chicago.
Zapewne nie bez znaczenia w tym przypadku są, generalnie, większe odległości w USA niż w Europie.

Te pierwsze razy

Sporym wyzwaniem było wykombinowanie, jak najtaniej pokonać Pacyfik ze wschodu na zachód. Długotrwałe analizy systemów rezerwacyjnych
wielu linii lotniczych wykazały, że nie obędzie się bez przystanku na Hawajach. Liniami Air Alaska za niecałe 500 zł można dostać się do Honolulu, a z Hawajów australijskim „low-costem” do Sydney za trochę ponad 1200 zł. To był najdroższy odcinek całej podróży, a dla mnie również pierwszy w życiu lot samolotem szerokokadłubowym (Airbus A330).

Dodatkową atrakcją w połowie drogi było przekroczenie równika. I kolejny pierwszy raz! Tym razem na południowej półkuli Ziemi. Przystanek
na Hawajach okazał się strzałem w dziesiątkę, również jeśli chodzi o wrażenia z samego pobytu. Niezmiennie wysokie temperatury, uśmiechnięci ludzie w kwiecistych koszulach, pełna surferów plaża Waikiki, niesamowite górskie krajobrazy wyspy Oahu… Mógłbym jeszcze długo wymieniać.

Większość tanich linii lotniczych pobiera wysokie opłaty za bagaż odprawiany. Bywa, że opłaty te kilkakrotnie przewyższają cenę samego biletu lotniczego. Postanowiłem więc zabrać ze sobą tylko bagaż podręczny. Maksimum 10 kilogramów, wymiary 55×40x20 cm. W środku tylko niezbędne rzeczy. Niestety, o kilku książkowych przewodnikach, dodatkowych butach czy innych „luksusach” nie mogło być mowy. W planie miałem noclegi w hostelach, u znajomych bądź korzystając z gościnności miejscowych zarejestrowanych w portalu CouchSurfing. org, tak więc nie był mi potrzebny śpiwór, karimata, czy namiot. Plecak ważył około 10 kg, czyli zmieściłem się w limicie większości linii lotniczych na świecie.

Niektórzy nisko-kosztowi przewoźnicy, jak na przykład Tiger Airways w Australii czy Air Asia w Malezji, limit ten wyznaczyli na 7 kg. Podchodząc do okienka odprawy liczyłem, że nikomu nie przyjdzie do głowy ważenie niepozornego małego plecaka. Tak też się stało w przypadku Air Asii.
W TigerAirways pracownicy check-inu byli jednak dużo bardziej skrupulatni. By uniknąć niespodziewanej opłaty (ok. 160 zł) za odprawiony
bagaż, ratowałem się założeniem na siebie kilku warstw ubrań oraz włożeniem najcięższych przedmiotów do kieszeni.

Różne linie – różne zwyczaje.

Podobnie jest z lotniskami. Podczas mojej podróży trzykrotnie zdarzyło mi się nocować na lotnisku. Za każdym razem taka opcja wymuszona była wczesnoporannymi wylotami. W Internecie powstają nawet rankingi lotnisk, w których oceniane są warunki do nocowania. W moim
przypadku było różnie. W Portland cały budynek portu lotniczego w nocy jest otwarty i bez problemu można przenocować na wygodnych, miękkich połączonych siedzeniach. W Honolulu lotnisko na noc jest zamykane. Istnieje tylko jedno niewielkie pomieszczenie tuż przy biurze ochrony, w którym na niezbyt wygodnych siedzeniach – ale bezpiecznie – można przeczekać noc. W Melbourne natomiast lotnisko zamykane jest
częściowo około północy i można bez problemu znaleźć wygodne miejsca do przespania kilku godzin. Spacerująca ochrona nie zwraca nikomu uwagi.

Śledź te strony

Jak zaplanować taką podróż? Warto śledzić fora, blogi i portale internetowe o tematyce lotniczej. Jest wiele stron, na których opisywane są aktualne najlepsze promocje na przeloty. Polecam serwis Loter.pl. Znajduje się na nim między innymi blog z mojej podróży dookoła świata, pełne
wyliczenie kosztów i wiele innych praktycznych porad na temat taniego latania po całym świecie. Warto również zapisać się do newsletterów
interesujących nas linii lotniczych.

Wielu z nas pasjonują dalekie podróże. Największą przeszkodą w realizowaniu tych marzeń jest zwykle ograniczony budżet. Często nie mamy świadomości, że lekko kombinując przeloty, korzystając z lotów łączonych tanimi liniami lotniczymi, możemy kilkakrotnie obniżyć koszt podróży, a w najdalszą wyprawę, nawet na drugi koniec świata, możemy wylecieć z naszego regionalnego portu lotniczego. W niektórych tanich liniach lotniczych najlepsze promocje pojawiają się na około pół roku przed wylotem. W innych natomiast, najtańsze oferty dostępne są w systemie rezerwacyjnym na miesiąc lub dwa przed wylotem.

źródło: Let’s Fly

Autor:redakcja portalu

Samochodowa Vuelta – Barcelona

Samochodowa Vuelta –  Barcelona

Barcelona, Walencja, Malaga, Gibraltar, Kadyks, Sewilla, południowa Portugalia, Lizbona. Publikujemy pierwszą c…

Moje Indie

Moje Indie

Pierwsze skojarzenie jakie nasuwa mi się, gdy myślę o Indiach, to różnorodność i sprzeczności. Gdybym miał w jednym zd…

Rodos – w poszukiwaniu Kolosa

Rodos – w poszukiwaniu Kolosa

To było moje pierwsze spotkanie z Grecką kulturą, ludźmi i zabytkami, które zaowocowało trwałą fascynacją wszystkim…

Perskim okiem

Perskim okiem

W warszawskim archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przy alei Szucha, przechowywany jest oryginał polsko-pe…