Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

KrakówWpisana na I Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO dawna stolica Polski niezmiennie pozostaje największą skarbnicą pamiątek ojczystej historii. Na turystów czekają tu wspaniałe zabytki architektury i sztuki – skarby zgromadzone w muzeach, galeriach i kościołach; czekają przestrzenie wypełnione historią, legendami i wciąż żywą tradycją. Warto tu przyjechać, warto niejeden raz powrócić.

Jest wiele, nieskończenie wiele powodów, dla których warto i należy odwiedzić Kraków.

W herbie Krakowa widnieje otwarta brama. To widomy znak, że miasto z radością wita każdego z gości i wciąż oczekuje na nowych przybyszów, tych z bliska i tych z daleka. Tak jest dziś, tak było przez całe stulecia. Kraków należy do tych europejskich metropolii, których niepowtarzalne oblicze ukształtowane zostało przy twórczym udziale przedstawicieli wielu narodowości. W średniowieczu osadnicy niemieccy przynieśli tu ze sobą najdoskonalsze tradycje cechowe, w czasach renesansu Włosi wzbogacili to miasto o najwspanialsze osiągnięcia ówczesnej sztuki i architektury. Żydzi przez stulecia uprawiali tu handel, pielęgnowali rzemiosło. Fale przybyszów zwabione pod Wawel niespotykaną gdzie indziej tolerancją i atrakcyjną kulturą szybko polonizowały się. Niemieccy Werzigowie stawali się Wierzynkami, pochodzące z Toskanii familie Montelupich zmieniały nazwiska na Wilczogórskich. W epoce Jagiellonów, w wieku XV i XVI, Kraków był stolicą jednego z najpotężniejszych i najbardziej rozległych państw europejskich, Rzeczpospolita rozciągała się wtedy od Bałtyku niemal po brzegi Morza Czarnego. Otwarte dla wszystkich ludów zamieszkujących ten olbrzymi kraj miasto stało się jednocześnie sanktuarium najcenniejszych narodowych pamiątek, skarbnicą polskiej nauki i kultury. Czas rzeźbił jego rysy zarówno w bogactwie wznoszonych tu budowli, jak i w korowodach pamiętnych historycznych wydarzeń. To o tym mieście mówiła Europa słowami sekwencji wydrukowanej w roku 1619 w Amsterdamie pod sztychem przedstawiającym panoramę znad Wisły: Cracovia totius Poloniae urbs celeberrima atque amplissima Regia atque Academia insignis (Kraków w całej Polsce miasto najsławniejsze, ozdobione wspaniałym zamkiem królewskim i słynną Akademią).

Plan lokacyjny

najdoskonalszy w skali i europejskiej wzór miasta średniowiecznego

KrakówW roku 1241 tatarskie zagony prowadzone przez Batu‑chana przewaliły się przez Polskę. Pozostały po nich wyludnione wsie i spalone miasta. Odbudowa kraju wymagała śmiałych decyzji i szerokiej wyobraźni. 5. czerwca 1257 roku na wiecu we wsi Kopernia koło Szydłowca, książę krakowski i sandomierski Bolesław Wstydliwy, w obecności swojej matki Grzymisławy oraz swej małżonki Kunegundy (córki króla węgierskiego Beliiv i cesarzówny bizantyńskiej Marii), a także licznej rzeszy dostojników świeckich i duchownych podpisał uroczyście akt lokacji Krakowa na prawie magdeburskim. Wytyczono place i ulice, a wśród nich będący do dziś sercem miasta Rynek. Z każdego boku Rynku (wyłączając odcinek wschodni, gdzie dopasowano się do istniejącej już zabudowy) wyprowadzono po trzy ulice, z których co druga wiodła do bramy miejskiej. Całość założenia urbanistycznego podzielono na kwadratowe bloki, w których wszystkie ulice przecinały się pod kątem prostym.

Dziś to średniowieczne założenie urbanistyczne z powodzeniem nadal pełni funkcję ścisłego centrum prawie milionowego miasta.

Ustanowione prawo ściśle precyzowało zasady własności, czyniło wszystkich równymi wobec postanowień lokalnej władzy. Mieszkańcy zostali zwolnieni na okres sześciu lat od opłat na rzecz księcia. Na dziesięć lat uwolniono ich od jakichkolwiek opłat celnych. Przybywało więc ludności, ożywił się handel, zakwitło rzemiosło. Już w XIII stuleciu ulicom zaczęto nadawać nazwy, wtedy też rozpoczęto fortyfikowanie miasta. Najpierw były to umocnienia ziemne i drewniane, potem zastąpiły je ceglane baszty i mury oraz wypełnione wodą fosy. Zapoczątkowany lokacją dynamiczny rozwój miasta sprawił, że w roku 1320 Kraków mógł stać się stolicą całej Polski.

KrakówPowołany przez UNESCO Komitet Dziedzictwa Światowego sporządza listy, na które wpisywane są dobra kultury o znaczeniu ogólnoświatowym i szczególnie cenne obszary środowiska naturalnego. Na pierwszą z takich list ogłoszoną w roku 1978, wśród dwunastu należących do całej ludzkości skarbów, wpisany został ukształtowany w ciągu blisko tysiąclecia zespół urbanistyczno‑architektoniczny Krakowa. Dawna stolica Polski znalazła się tam obok takich fenomenów jak wykute w skale etiopskie świątynie w Lalibeli z czasów króla Salomona i królowej Saby, osady indiańskie sprzed dwóch tysiącleci w Mesa Verde na terenie Kolorado w Stanach Zjednoczonych, słynna katedra Karola Wielkiego w Akwizgranie czy Park Narodowy Yellowstone.

Rynek

największy (210 × 212 m) wytyczony w średniowieczu plac w Europie

Kraków RynekKiedyś był to plac gęsto zabudowany. Stał na nim ratusz, spichlerz, pręgierz, waga miejska, odwach, w kilku miejscach wydrążone były studnie. Wokół Sukiennic wznosiły się liczne kramy, w roku 1556 naliczono ich aż 342. Bo też było to miejsce spotkań kupców z całej Europy. Między ulicami Floriańską a św. Jana ciągnął się targ kurzy, u wylotu Sławkowskiej był targ solny, między Szczepańską a Szewską handlowano mąką i olejem, u wylotu Wiślnej kupowało się węgiel, u wylotu Brackiej ołów. Był jeszcze targ chlebowy, rybny, rakowy, mieli swoje wydzielone place piekarze, szewcy, garncarze, stolarze, powroźnicy. Tu, gdzie teraz stoi pomnik Adama Mickiewicza, prawo do handlu oddano Żydom.

Krakowianie nazywają to miejsce salonem swojego miasta. Wielu spośród nich nie wyobraża sobie nawet jednego dnia bez spędzenia tu choćby kilku chwil.

Był także Rynek widownią doniosłych wydarzeń państwowych. Po raz pierwszy mieszczanie krakowscy złożyli tu hołd pokoronacyjny w roku 1320 królowi Władysławowi Łokietkowi. Wtedy Kraków wyniesiony został do godności stolicy Polski. Król zasiadł u wylotu ulicy Brackiej na specjalnie wybudowanym podniesieniu nazwanym „na majestacie” (na Goldzie). Od tej pory każdy monarcha następnego dnia po koronacji w katedrze wawelskiej wjeżdżał konno na Rynek, przebierał się w ratuszu w stosowne szaty i odbierał na oczach nieprzeliczonych rzesz poddanych przysięgę na wierność od rajców miejskich. Rozpoczynającemu panowanie władcy wręczano klucze do miasta oraz 1000 dukatów. Potem przy dźwiękach kapel ucztowano do białego rana, ciemności nocy rozjaśniały sztuczne ognie. W roku 1525 król Zygmunt i Stary odbierał „na majestacie” składaną przez księcia pruskiego Albrechta przysięgę na wierność Rzeczypospolitej. Niedaleko od tego miejsca Tadeusz Kościuszko w roku 1794 ślubował bronić ojczyzny przed zaborcami. W 1981 r., po pamiętnym zamachu na biskupa Rzymu, byłego arcybiskupa Krakowa, papieża Jana Pawła II, Rynek zapełnił się stutysięczną rzeszą ubranych na biało uczestników marszu milczenia.

Kraków SukienniceWytyczony w czasie lokacji miasta na prawie magdeburskim w 1257 roku Rynek zachował swoje wymiary do dziś: 4 ha, 3 ary, 34 m2. Ale jego liczący już blisko osiemset lat rysunek wciąż przypomina o kompromisie, na jaki zastana rzeczywistość skazała tamtych obdarzonych śmiałą wyobraźnią budowniczych. Fasada istniejącego przed lokacją kościoła Mariackiego wyłamuje się z liniowego ciągu kamienic, kościół św. Wojciecha uniemożliwił wyprowadzenie z południowego kąta dwóch prostopadłych ulic, zaś w ciągach ulic Brackiej i Mikołajskiej widać wyraźne załamania i krzywizny. Wszystko to dowodzi niezbicie, że jeszcze przed lokacją istniał w tym miejscu spory gród. Na istniejącą już zabudowę nałożono później najbardziej nowatorski plan urbanistyczny.

Hejnał

jedyny w świecie odgrywany co godzinę od sześciuset lat sygnał muzyczny

Krakó - hejnał z Wieży MariackiejNie wiadomo kiedy dokładnie powstała ta melodia, nic nie da się powiedzieć o jej twórcy. Prawdopodobnie przybyła nad Wisłę znad Dunaju w drugiej połowie XIV stulecia za panowania króla Ludwika Węgierskiego lub jego córki Jadwigi. Przemawia za tym również i rodowód jej nazwy, po węgiersku hejnał znaczy świt. Pierwotnie była to więc pobudka, sygnał do otwarcia i zamknięcia bram miejskich, znak alarmu w czasie pożaru lub najazdu nieprzyjaciela. Najpierw grano go rano i wieczorem. Na dźwięk usłyszany z Rynku odpowiadali trębacze rozmieszczeni na basztach i murach.

Spływająca na miasto od stuleci z wysokości Mariackiej wieży melodia jest prawdziwie magiczną cząstką tutejszego pejzażu. Żadne z miast na świecie nie może poszczycić się tak długą tradycją zadomowionego wciąż w tym samym miejscu muzycznego hejnału.

Odgrywanie hejnału z wyższej wieży kościoła Mariackiego zostało potwierdzone w rachunkach miejskich już w roku 1392. Nie wiadomo kiedy trębacze zaczęli dmuchać w trąbkę co godzinę i na cztery strony świata. Wiadomo natomiast, że praktyki te – z powodów pustek w miejskiej kasie – zostały przerwane pod koniec XVIII w. Starą tradycję przywrócono w roku 1810, z niewielkimi przerwami przetrwała do dziś. Pierwszym znanym z nazwiska hejnalistą – poświadczenie z roku 1629 – był niejaki Iwan Mikulski, do najsławniejszych zaliczyć należy Adolfa Śmietanę, który w ciągu 36 lat (od r. 1926) dmuchał w trąbkę 300 tysięcy razy.

Kościół MariackiMuzyczny kształt hejnału (melodia urywa się nagle u szczytu swojego brzmienia) budził zawsze spore emocje i wyzwalał wyobraźnię słuchaczy. Musiała więc urodzić się opowieść o tym, jak to w czasie najazdu tatarskiego w 1241 r., wypuszczona z łuku napastnika strzała przeszyła gardło trąbiącego na trwogę strażnika. Taką też wersję wydarzeń utrwalił w swojej książce amerykański pisarz Eric P. Kelly. Cieszącą się dużym powodzeniem, wydaną w roku 1928 w Nowym Jorku powieść o żakach i alchemikach opatrzył wymownym tytułem „The Trumpeter of Cracow” (Trębacz z Krakowa). To wystarczyło, aby legenda przybierać zaczęła kształty rzeczywistości. Teraz najczęściej tak właśnie tłumaczy się historię niedokończonego hejnału. Panująca nad Rynkiem, odziana w złotą koronę wieża jest miejscem, skąd od 16. kwietnia 1927 r. nadawana jest najstarsza regularna muzyczna audycja radiowa na świecie. Jest nią transmitowany codziennie (poza latami okupacji hitlerowskiej) o godz. 12 w południe krakowski hejnał. Już w początkach tej emisji BBC złożyła propozycję włączenia tego sygnału do sieci brytyjskiej. Warunkowano to jednak przeniesieniem hejnału do Warszawy. Na wyprzedaż swoich tradycji Kraków oczywiście zgodzić się nie mógł.

Ołtarz Mariacki

największy gotycki ołtarz na świecie

Ołtarz MariackiW roku 1442 w kościele Mariackim zawaliło się sklepienie nad prezbiterium. Spadający z wysoka grad cegieł i kamieni zniszczył wnętrze świątyni, ołtarz główny przestał istnieć. Kraków był wtedy stolicą potężnego państwa rozpiętego pomiędzy Bałtykiem i Morzem Czarnym, tutejsi kupcy prowadzili ożywiony handel z miastami niemieckimi, włoskimi i francuskimi. Byli bogaci i w różnoraki sposób starali się dawać wyraz wysokiej pozycji swego stanu, budować prestiż i autorytet swoich familii. Zdecydowano więc, że w Krakowie powstanie ołtarz, jakiego do tej pory nie oglądała jeszcze Europa. Wit Stwosz pochodził ze Szwabii, sławę zdobył w Norymberdze.

Wyrzeźbiony przez Wita Stwosza i jego uczniów w latach 1477–1489 poliptyk jest wysoki na 13 i szeroki na 11 metrów.

Praca nad krakowskim ołtarzem zajęła mu dwanaście lat. Dzieło dedykowane zostało Matce Boskiej, patronce świątyni. Jego głównym akcentem znaczeniowym i kompozycyjnym jest przedstawiona w szafie środkowej scena śmierci Marii w otoczeniu apostołów. Figury mają prawie trzy metry wysokości (285 cm). Artysta wyrzeźbił te postacie z jednolitych kloców lipowych. Tak grube pnie mogły mieć tylko pięćsetletnie drzewa. To drewno liczy sobie już zatem przeszło tysiąc lat. Postać Marii zbudowana jest według kanonów średniowiecznego piękna, ale otaczające ją postacie apostołów mają rysy współczesnych artyście krakowian. Twórca z pasją przedstawia wszelkie szczegóły: gęste sploty zarostów, łysiejące czaszki, pęczniejące na nogach żyły, zdeformowane reumatyzmem dłonie, brodawki na fałdzie nosa. W umieszczonych na skrzydłach szafy płaskorzeźbach tematyka religijna nie przeszkodziła mistrzowi w ukazaniu kultury materialnej Polski u schyłku piętnastego stulecia. Nakrycia głowy, trzewiki, płaszcze, broń, naczynia codziennego użytku, sprzęty domowe są tu dokładnie takie same, jakie spotykało się wówczas na krakowskich ulicach i w tutejszych mieszkaniach. Nawet świat nadwiślańskich roślin przedstawiony został z podziwu godną wiernością. W którymś miejscu ołtarza odnaleźć można liście fiołka i zwoje zeschniętego mleczu. Realizm dzieła jest tak doskonały, że profesor dermatologii UJ Franciszek Walter ogłosił w roku 1933 pracę zatytułowaną „Wit Stwosz, rzeźbiarz chorób skórnych”.

Za dzieło swojego życia otrzymał twórca wynagrodzenie w wysokości 2808 florenów. Była to suma równa rocznemu budżetowi miasta, można było za nią nabyć kilka okazałych kamienic.

Sukiennice

najstarszy z europejskich zachowanych do dziś składów sukiennych

SukiennicePierwsza historyczna wzmianka o Krakowie – nazwanym Karako – pochodzi z przekazu Ibrahima ibn Jakuba, arabskiego kupca i podróżnika z Kordoby. W sporządzonej dla swego kalifa notatce z wyprawy do Niemiec i Czech zapisał, że owo słowiańskie miasto nad Wisłą jest dużym i ważnym ośrodkiem handlowym. Tak było już w dziesiątym stuleciu. Każdy późniejszy wiek umacniał pozycję polskiej stolicy na gospodarczej mapie Europy. Tu bowiem krzyżowały się ważne handlowe trakty wiodące na zachód do Wrocławia i Norymbergi, na wschód do Kijowa, na północ do Gdańska i na południe na Węgry.

Miało swoje składy sukienne wiele europejskich miast, ale tylko w Krakowie istnieje zachowany, działający do dziś nieprzerwanie w tym samym miejscu ów najstarszy kupiecki przybytek.

Podwójny rząd kamiennych kramów, tworzących jakby biegnącą środkiem Rynku uliczkę, kazał ustawić książę Bolesław Wstydliwy. Mówi o tym przywilej lokacyjny z roku 1257. Na noc do tego wąskiego przejścia zjeżdżały wypełnione towarami wozy, zaś wyloty boczne zamykano dla bezpieczeństwa metalową kratą. Już wtedy najwięcej było tu flandryjskiego i angielskiego sukna. Później piętrzyły się w tutejszych pomieszczeniach dobra ze wszystkich zakątków Europy.

Za panowania króla Kazimierza Wielkiego całe to dawne targowisko przykryto dachem i umieszczono w wielkim murowanym budynku, długim na 108 i szerokim na 18 metrów. Do wysokiej hali od strony północnej i od południa wiodły parzyste – zachowane do dziś – ostrołukowe arkady. Tak właśnie powstał położony w samym sercu miasta ów prawdziwy kupiecki pałac, będący pomnikiem wielowiekowych tradycji handlowych Krakowa.

SukiennicePo wielkim pożarze w 1555 r., gotyckiej dotąd budowli mistrz Pankracy i Jan Maria z Padwy nadali kształt renesansowy. Santi Gucci z Florencji, nadworny architekt króla Zygmunta Augusta, przyozdobił przysłaniającą dach attykę rzeźbionymi w piaskowcu maszkaronami. Uwiecznił w nich podobno twarze co znamienitszych ówczesnych kupców i mieszczan, tworząc tym samym pierwszą w Polsce galerię karykatury. Wtedy też szczyt wysokiej hali zamieniono w górną kondygnację.

Z czasem do głównego korpusu przyrastać zaczęły budy i dobudówki, stanowczo nie grzeszące urodą. Usunięto je w czasie kolejnej przebudowy Sukiennic przeprowadzonej w latach 1875–1879. Wtedy to właśnie obecny kształt nadał budowli Tomasz Pryliński. W górnej części znalazły się pomieszczenia dla pierwszego w Polsce Muzeum Narodowego, zaś w dolnej hali wybudowano ciąg drewnianych kramów (wg projektu Jana Matejki), w podcieniach arkad urządzono sklepy i cukiernie.

Katedra wawelska

największa w tej części europy nekropolia królów i bohaterów narodowych

Katedra WawelskaPierwszą katedrę wzniesiono na Wzgórzu Wawelskim w czasach Bolesława i Chrobrego, zaraz po ustanowieniu w Krakowie w roku 1000 biskupstwa. Zniszczona w 1038 r., w czasie najazdu księcia czeskiego Brzetysława i, została częściowo przemieniona w zachowany do dziś pod zachodnim skrzydłem Zamku Wawelskiego niewielki kościółek św. Gereona. Druga, znacznie obszerniejsza, powstała tu w latach 1090–1142. Jej budowę rozpoczęto w czasach panowania księcia Władysława Hermana, zakończono za rządów Bolesława III Krzywoustego. Tę świątynię strawił pożar w 1306 r. Do dziś pozostały po niej jednak okazałe fragmenty: krypta św. Leonarda, dolne partie wieży Srebrnych Dzwonów oraz podstawa wieży Zegarowej. W zniszczonej i wypalonej katedrze koronował się w roku 1320 na króla Władysław Łokietek. Od tego momentu wszyscy polscy królowie (z wyjątkiem Stanisława Leszczyńskiego i Stanisława Augusta Poniatowskiego) koronowali się na Wawelu.

Kościół krakowski wart jest, aby jechać do Krakowa; pełen jest kaplic z grobowcami, gdzie nagromadzone bogactwa nie mają nic równego, chyba w Rzymie lub w niektórych kościołach belgijskich. Widzi się srebrne, rzeźbione trumny, na których bokach wyobrażano bitwy liczące po osiemset figur, ludzi i koni.

Honore Balzac

W tym samym 1320 roku, na resztkach obu romańskich budowli zaczęto wznosić obszerną katedrę gotycką. Jej budowę ukończono w roku 1364 za panowania króla Kazimierza Wielkiego. Szczupłość miejsca na Wzgórzu Wawelskim ograniczyła rozmiary świątyni, ale mimo to uderza jej dostojność i okazałość, ta właśnie budowla jest najcenniejszym monumentem historycznym w Polsce. Dodawane w następujących po sobie stuleciach coraz to nowe detale jej wnętrza – ołtarze, nagrobki, epitafia, płaskorzeźby, pomniki, portale – tworzą niepowtarzalny, pełen powagi i godności stop architektoniczny. Twórcami tego wystroju są najwybitniejsi artyści poszczególnych epok: Wit Stwosz, Bartłomiej Berrecci, Jan Maria Padovano, Santi Gucci, Jan Michałowicz z Urzędowa, Jan Trevano, Franciszek Placidi, Bertel Thorvaldsen. Katedra otoczona jest wieńcem dziewiętnastu kaplic, z których każda jest oddzielną świątynią szczycącą się oryginalnym wystrojem – na przykład kaplicę Świętokrzyską zdobi polichromia ruska z kręgu sztuki nowogrodzkiej z roku 1470, zaś kaplica Zygmuntowska uchodzi za najpiękniejsze dzieło architektury renesansowej na północ od Alp.

WawelAle szczególną osobliwością tego miejsca jest jedna z największych w świecie nekropolii królewskich. Pierwszym z władców, który spoczął na Wawelu, był Władysław Łokietek zmarły w roku 1333. Jego sarkofag, ufundowany przez Kazimierza Wielkiego około roku 1350, znajduje się naprzeciw wejścia do zakrystii. Na Wawelu zostali pochowani niemal wszyscy polscy monarchowie. W katedrze i jej podziemiach znajdują się groby królów, królowych, monarszych dzieci, a także bohaterów narodowych, wielkich poetów, książąt Kościoła.

Planty

największy w europie park obejm ujący pierścieniem najstarszą część miasta

PlantyNajazdy tatarskie w latach 1241 i 1259–1260 dowiodły, że miasto pozbawione umocnień obronnych staje się łatwym łupem dla nieprzyjaciela. Już w roku 1285 Leszek Czarny zaczął fortyfikować miasto. Systemy umocnień intensywnie rozwijali potem: Wacław II Czeski, Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki. Już w połowie XIV stulecia stolica Polski była trudną do zdobycia warownią.

Powstały w miejscu wyburzonych murów obronnych park miejski ma 4 km długości, 21 ha powierzchni i jest niezwykle oryginalnym w skali europejskiej rozwiązaniem urbanistycznym.

Miasto otaczał gruby na 2,40 m mur wzniesiony z cegieł i kamieni na wysokość 6–7 metrów. Przed nim, w odległości około 9 m, usytuowany był pierścień wysokiego na 2,20–2,50 m przedmurza. Całość chroniona była na przeszło 3 m głęboką fosą o szerokości 6–8 m (koło Barbakanu ta przeszkoda rozlewała się na 24 m). Najdawniejsze księgi miejskie wymieniają powstające kolejne bramy: Rzeźniczą (1289), Grodzką (1298), Floriańską (1307), Wiślną (1310), Sławkowską (1311), Mikołajską (1312), Szewską (1313), Nową (1338). Z czasem przybyło tych przejść jeszcze więcej. Ponad koronę murów wyrastały baszty przekraczające 10 m wysokości. Wraz z bramami było ich w roku 1473 tylko 17, zaś w przededniu burzenia fortyfikacji, u progu xix stulecia – aż 47.

PlantyNazwa najbardziej znanego z polskich parków – Planty – wiedzie się od plantowania, czyli wyrównywania terenu: likwidowania wałów i zasypywania fos. Projekt przeobrażenia dawnych fortyfikacji w pierścień zieleni wokół miasta opracował prof. Feliks Radwański, architekt i geodeta. W latach 1818–1822 wykonał niezbędne pomiary inżynieryjne i zaplanował kształt całego parku. Do robót przystąpiono w 1822 r. Trwały osiem lat.

Do najbardziej zasłużonych twórców Plant należał Florian Straszewski, który przez z górą dwadzieścia lat zajmował się komponowaniem zieleni na całym tym obszarze. Ów obywatel ziemski, społecznik, współinicjator usypania kopca Kościuszki, był przez długi czas dzierżawcą krakowskiej gry liczbowej. Na kamienicy Hetmańskiej w Rynku Głównym (nr 17) zawiesił w roku 1821 ogromny drewniany herb Krakowa z wyciętymi u jego podstawy pięcioma otworami. W każdą środę w południe umieszczano tam wylosowane z setki liczb numery. Gra cieszyła się olbrzymim powodzeniem. Gromadzone w ten sposób fundusze przeznaczał Straszewski na zakup drzew i krzewów. Z każdym miesiącem przybywało więc kasztanów, topól, klonów, lip, jesionów, wiązów i akacji. W 1844 r. rosło tu już 8750 drzew.

W ostatnich latach podzielono Planty na osiem różniących się charakterem ogrodów. Na całym obszarze stawia się stylowe ogrodzenia, lampy, altanki. Wykładziny z kamieni znaczą umiejscowienie dawnych murów obronnych, baszt i bram.

Barbakan

największy w europie tego typu obiekt architektury wojennej

BarbakanTa wybudowana w latach 1498–1499 i najbardziej na północ od murów miejskich wysunięta forteca jest przykładem najwyższego kunsztu sztuki obronnej. Jej średnica wynosi 24,4 metra, grubość ścian przekracza 3 metry. Warownia posiada 130 stanowisk strzelniczych rozmieszczonych na czterech poziomach. Otwory w dolnej części przeznaczone były dla artylerii. Ogniem kierowano z siedmiu wyrastających ponad dachowe sklepienie wieżyczek. Gotycka budowla otoczona została fosą szeroką na około 3,4 metra. Z Bramą Floriańską łączyła ją długa szyja, z której można było osłaniać przedpole.

W drugiej połowie XIX w. uczony niemiecki August Essenwein po raz pierwszy użył określenia barbakan.

Na budowę tej fortecy król Jan Olbracht przekazał od siebie całe 100 grzywien. Sam też osobiście położył pod warownię kamień węgielny. Nie wiadomo, kto był budowniczym tego największego i najlepiej do dziś zachowanego w Europie barbakanu. Był czas, że niektórzy próbowali przypisać to dzieło Witowi Stwoszowi, twórcy ołtarza Mariackiego.

BarbakanArabskie określenie b‑al‑bagara oznacza „wrota obory”. W języku celtyckim bar‑bacha to „przedmurze”. Tymi terminami określano już w dwunastym stuleciu w Katalonii i we Francji takie właśnie obiekty architektury militarnej, z których jeden stanął później obok Bramy Floriańskiej. Przez długie stulecia pełnił również krakowski Barbakan rolę Porta Gloriae, Bramy Chwały. Tędy podążały pochody z okazji królewskich koronacji, tu witano gości monarszych, legatów papieskich, zagranicznych posłów, bohaterskich wodzów. Tędy wiodła triumfalna droga przemarszu zwycięskich wojsk. Przez to miejsce również przesuwały się żałobne procesje pogrzebowe królów i bohaterów.

Kiedy na początku XIX w. przystąpiono do burzenia otaczających miasto murów obronnych, wydano również wyrok na Bramę Floriańską i Barbakan. Obiekty te wraz z Basztami Stolarzy, Cieśli i Pasamoników oraz resztkę fortyfikacji ściennych ocalił od zagłady profesor Feliks Radwański. W krytycznych latach 1817 i 1822 w pełnych polemicznych pasji wystąpieniach zdołał przekonać Senat Wolnego Miasta Krakowa o potrzebie szacunku dla tradycji. Nie było to łatwe w czasach, kiedy inni wyrażali radość, że oto wreszcie usuwa się zapory tamujące przystęp świeżego powietrza do ciasno zabudowanego miasta. Radwański chytrze argumentował, że zburzenie tej fortyfikacji otworzy drogę do Rynku wiatrom północnym, „które zwalać będą z nóg, kobiety i dzieci wystawiać na częste fluksje, reumatyzmy, a może i paraliże”. Najważniejszym jednak okazał się argument, że takie podmuchy podnosić będą też damom suknie pod kościołem Mariackim, a to w Krakowie nie przystoi.

Globus Jagielloński

po raz pierwszy w historii kartografii globusowej zaznaczono tu Amerykę

Colegium Maius12. maja 1364 roku król Kazimierz Wielki wydał przywilej powołujący do życia „Studium Generale”, czyli pierwszy polski uniwersytet. Krakowska uczelnia, nazwana w dokumencie założycielskim „nauk przemożnych perłą”, jest najstarszą – po praskiej – tego typu placówką na terenach położonych na wschód od Renu, starszą od wszystkich uniwersytetów niemieckich.

Budynek Collegium Maius należy do najstarszych średniowiecznych siedzib uniwersyteckich w Europie. Dziś – pośród innych atrakcji – można tam obejrzeć unikalne instrumenty naukowe.

Pierwsze gmachy Akademii znajdowały się prawdopodobnie na Kazimierzu. Po śmierci króla uniwersytet podupadał i wkrótce zaprzestał działalności. Zabiegi o jego przywrócenie podjęte w latach dziewięćdziesiątych XIV w. przez królową Jadwigę przyniosły oczekiwany skutek. W lipcu 1400 roku król Władysław Jagiełło osobiście dokonał otwarcia odnowionego uniwersytetu, który po latach nazwano jego rodowym imieniem. Wtedy to właśnie uczelnia wprowadziła się do obecnego budynku Collegium Maius, u zbiegu dzisiejszych ulic św. Anny i Jagiellońskiej. Niewiele siedzib uniwersyteckich powstałych w średniowieczu zachowało się do naszych czasów. Poza Anglią chlubi się nimi Salamanka w Hiszpanii, Bolonia we Włoszech, czeska Praga. Najstarsze gmachy uniwersyteckie w Erfurcie i Lipsku nie przetrwały II wojny światowej. Ten krakowski trwa na swoim miejscu już ponad sześćset lat.

Collegium MedicumOdnowiona uczelnia krakowska od razu zaznaczyła swe miejsce w świecie nauki. Pierwszy rektor tego uniwersytetu, Stanisław ze Skalbmierza, zaliczany jest dziś do twórców prawa międzynarodowego publicznego. Jeden z jego następców, Paweł Włodkowic, w czasie soboru w Konstancji skutecznie wykazał m.in. niedopuszczalność używania przemocy przy nawracaniu pogan. Maciej Miechowita obdarował Europę przekładanym na wiele języków pierwszym opisem Sarmacji, czyli ziem położonych między Wisłą, Donem a Morzem Kaspijskim. Na początku wieku XVI nowością w skali europejskiej stało się wprowadzenie nauki języka greckiego, a nieco później i hebrajskiego. Uczelnia ta kształciła również Mikołaja Kopernika, późniejszego twórcę systemu heliocentrycznego.

Wśród wielu zgromadzonych w Collegium Maius specjalistycznych instrumentów dokumentujących rozwój myśli ludzkiej i postęp nauk, szczególne miejsce zajmuje globus nazwany z racji miejsca przechowywania Jagiellońskim. Jest to przyrząd do wyznaczania współrzędnych astronomicznych, z ukrytym wewnątrz mechanizmem zegarowym. Instrument powstał w północnych Włoszech lub na południu Francji. Po raz pierwszy w świecie, około roku 1508, w historii kartografii globusowej pokazana na nim została Ameryka z napisem America terra noviter reperta (Ameryka nowo odkryta).

Dama z gronostajem

najsławniejsza w świecie mieszkanka Krakowa

Dama z gronostajem

Była dobrze wykształcona, czytywała poezję, interesowała się sztuką. Lubiła muzykę, grała na lutni, ładnie śpiewała. W czasie portretowania Cecylia Gallerani przebywała w Mediolanie na dworze księcia Lodovico Sforzy. Niebiańsko piękna siedemnastolatka obdarzyła swego 38‑letniego utytułowanego kochanka dwójką dorodnych synów. O tym związku mówi nie tylko tajemniczy uśmiech dziewczyny, symbolizuje go także trzymane w ramionach zwierzątko. Księcia Lodovico nazywano Ermellino, co po włosku znaczy „gronostaj”.

Po zakończonym romansie kochanek hojnie wyposażył swoją niedawną faworytę. Znalazł jej męża (hrabiego Bergamino), podarował pałac dal Verne, obsypał niemałymi pieniędzmi. Cecylia żyła, jak na tamte czasy, długo, odeszła w roku 1536 w wieku 68 lat. Znacznie wcześniej zmarł książę Lodovico, a także jej mąż i synowie. Dlatego cały pokaźny majątek przekazała swej siostrzenicy, której córka poślubiła kawalera z rodziny Bonansanów. To w zbiorach tej mediolańskiej familii znajdowało się przez długie lata arcydzieło Leonarda da Vinci. Namalowany na desce orzechowej o wymiarach 54,8 × 40,3 obraz zakupił we Włoszech w roku 1800 Adam Jerzy Czartoryski i podarował go swojej matce Izabeli z Flemmingów, która gromadziła w Puławach dzieła sztuki i historyczne pamiątki. Dziś na spotkanie z Cecylią Gallerani należy udać się do Muzeum Czartoryskich.

Leonardo da Vinci jest autorem dwu portretów kobiecych, którymi od stuleci zachwyca się cały świat: namalowana we Florencji Mona Lisa (ok. 1503–1506) znajduje się w paryskim Luwrze, zaś na spotkanie z powstałą wcześniej w Mediolanie Damą z gronostajem (ok. 1483–1485) przybyć trzeba do Krakowa.

Muzeum CzartoryskichStworzona przez księżną Izabelę kolekcja puławska (od końca XIX w. w Krakowie) jest najstarszą w Polsce i jedną z najstarszych w Europie. Obejmuje zbiory sztuki starożytnej (egipskiej, greckiej, etruskiej, rzymskiej), a także polskiego i europejskiego malarstwa, rzemiosła artystycznego, rzadkie okazy militariów. Ale jej szczególną osobliwością są pamiątki po sławnych historycznych postaciach. Ten dział zasłużonej placówki to najciekawszy chyba w świecie przykład muzealnictwa romantycznego, wiążącego konkretne eksponaty z konkretnymi ludźmi. Ta kolekcjonerska pasja księżnej pobudzona została przez upadek Rzeczypospolitej, zrodziła ją chęć przekazania potomnym pamięci o narodowych bohaterach.

Obok licznych pamiątek rodzinnych wiele tu także śladów po osobistościach spoza Polski. Można więc zobaczyć krzesło należące kiedyś do Szekspira, czapkę, w której Napoleon przeprawiał się przez Berezynę, czepek matki Oliviera Cromwella, prochownicę króla Henryka viii i kawałek szaty Jerzego Waszyngtona. Tutejszy płaszcz Jamesa Cooka był atrakcją wystawy urządzonej w Australii z okazji 200‑lecia odkrycia tego lądu. To tylko niektóre przykłady wyjęte z najoryginalniejszego w świecie zbioru pamiątek po sławnych historycznych postaciach.

Kościoły i Klasztory

największe w Europie skupisko świątyń w centrum miasta

KrakówO Krakowie mówi się, że jest to miasto stu kościołów – i nie ma w tym stwierdzeniu najmniejszej nawet przesady. Dziś naliczyć tu można 119 czynnych świątyń. W kształtach kościołów najdoskonalej utrwalona została historia krakowskiej architektury. Na fundamentach romańskich wyrastały w ciągu stuleci mury i sklepienia gotyckie, na gotyku po latach rozkwitał barok. Romańskie i gotyckie korpusy kryją dziś w swoich wnętrzach bogactwo form baroku, rokoka, klasycyzmu. Wszystkie epoki składały się na ten niepowtarzalny stop architektoniczny. Krakowskie kościoły i klasztory to nie tylko miejsca religijnego kultu, to także obiekty, w których znalazły schronienie liczne historyczne pamiątki, bezcenne dzieła kultury i sztuki.

Drugim Rzymem nazywano w ciągu długich stuleci Kraków z racji mnogości tutejszych kościołów i klasztorów, bogactwa nagromadzonych w nich zabytkowych przedmiotów i dzieł sztuki, roli jaką pełniło to miasto dla chrześcijaństwa w tej części Europy.

W Bazylice Mariackiej podziwiać można największy gotycki ołtarz dłuta Wita Stwosza, tamtejsze ściany pokrywa polichromia zaprojektowana przez Jana Matejkę, ostrołukowe okna wypełniają witraże Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego. W kościele Świętej Trójcy (Dominikanów), siedzibie pierwszej miejskiej parafii, znajdują się relikwie św. Jacka, najsławniejszego w świecie z wyniesionych na ołtarze Polaków. U Franciszkanów, gdzie pochowano księcia Bolesława Wstydliwego, założyciela lokacyjnego Krakowa, okna zdobią witraże projektu Stanisława Wyspiańskiego.

W uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny przykuwają uwagę bogate dekoracje stiukowe Baltazara Fontany. Wzniesiony przez jezuitów kościół św. św. Piotra i Pawła jest wierną kopią rzymskiej świątyni Il Gesù, spoczywa tu wybitny kaznodzieja Piotr Skarga. W podziemiach u św. Michała Archanioła na Skałce znajduje się Krypta Zasłużonych z grobami wybitnych uczonych i artystów. Przyciągające coraz liczniejsze rzesze wiernych Sanktuarium Bożego Miłosierdzia czyni aktualnie Kraków jednym z czołowych ośrodków pątniczych Europy.

KrakówMiasto jest siedzibą ponad dwudziestu zakonów męskich i kilkunastu żeńskich. Są wśród nich zgromadzenia o wielowiekowym rodowodzie, trwale wpisane w historię kultury i cywilizacji tej części Europy. Tynieccy benedyktyni od roku 1044 uczyli rzemiosła artystycznego, a także ogrodnictwa i warzywnictwa. Franciszkanie od XIII w. prowadzili działalność misyjną na Rusi Czerwonej, Litwie, a potem w Ameryce Południowej. Cystersi uczyli młynarstwa i pierwsi wprowadzili do budownictwa cegłę. Klaryski rozwijały nauczanie wśród dziewcząt. Dominikanie byli misjonarzami na Rusi i w Prusach, a w latach 70. i 80. wspierali działania opozycji demokratycznej, byli moralnym zapleczem „Solidarności”.

Kazimierz

najważniejszy ośrodek stanowienia praw staro zakonnych w XVI‑wiecznej Europie

KazimierzHistoria tego miejsca zaczęła się 27. lutego 1335 roku. Wtedy to król Kazimierz Wielki podpisał w Sandomierzu akt lokacji miasta nazwanego swoim imieniem. Dziś jest to część Krakowa, kiedyś był to całkowicie odrębny organizm. Założone na prawie magdeburskim miasto usytuowane zostało na prawym brzegu Starej Wisły (jej koryto zasypane w roku 1873 przebiegało wzdłuż dzisiejszych ulic Dietla i Starowiślnej) przy szlaku handlowym łączącym Wrocław z Rusią i Węgrami. Jego główną arterią była – istniejąca do dziś – ulica Krakowska. Kazimierz był miastem imponującym. Jego kwadratowy Rynek o wymiarach 195 × 195 m niewiele tylko ustępował wymiarami krakowskiemu (210 × 212 m). Z każdego boku tego rozległego placu wyprowadzono po trzy ulice. Na środku rynku wzniesiono ratusz, w rogach stanęły dwie gotyckie, zachowane do dziś w całej świetności, świątynie: na wschodzie kościół Bożego Ciała, na zachodzie św. Katarzyny. Na placu Bawół (dziś południowa część ulicy Szerokiej) miał znajdować się – zdaniem niemałej grupy badaczy – założony przez króla Kazimierza Wielkiego w roku 1364 pierwszy krakowski uniwersytet.

Kazimierz przez długie stulecia był znany szeroko w świecie jako siedziba największej w Europie gminy żydowskiej. Druga wojna światowa zamknęła jednak ten rozdział historii. Hitlerowscy zbrodniarze wymordowali prawie 70 tysięcy krakowskich Żydów.

Historia żydowskiego Kazimierza na wielką skalę rozpoczyna się w roku 1495, kiedy to król Jan Olbracht – przynaglany przez podwawelskie kupiectwo pragnące pozbyć się wszelkich konkurentów – nakazał wszystkim krakowskim Żydom opuścić miasto i udać się za Starą Wisłę. Niedługo potem do Kazimierza napływać zaczęły liczne grupy Izraelitów z różnych zakątków Europy. Wypędzani z Niemiec, Czech, Moraw, Śląska, Włoch i Hiszpanii tu znajdowali swoją ojczyznę. Przyniesione nad Wisłę z odległych od siebie miejsc tradycje i odmienne obyczaje powodowały narastanie konfliktów i sporów religijnych, te zaś wymuszały potrzebę ujednolicenia obowiązujących całą społeczność zasad wiary.

KazimierzW wieku XVI Kazimierz stał się ważnym europejskim ośrodkiem starozakonnego prawa, które krzewił z tego miejsca rabin tutejszej gminy, założyciel w roku 1550 Akademii Talmudycznej i jej rektor, wybitny uczony i filozof, Mojżesz Isserles. Wówczas, w roku 1530, powstała tu pierwsza w tej części Europy żydowska drukarnia i księgarnia. Ciągłość tradycji tego świata, z jego wpisanym w historię kultury i cywilizacji rodowodem, przerwali niemieccy faszyści. W scenerii ulic dzisiejszego Kazimierza umieścił Steven Spielberg akcję swojego głośnego filmu „Lista Schindlera”.

Stara Bożnica

najokazalszy w Europ ie obiekt gotycko‑renesansowy judaistycznej architektury sakralnej

Synagoga staraZnakomity badacz dziejów Żydów krakowskich Majer Bałaban wyraża w swoich pismach przekonanie, że bożnicę tę zbudowali przybysze z Czech, którzy ściągnęli tu po sławnym pogromie praskim w 1389 r. Nie wszyscy zgadzają się z tymi opiniami. Ale wszyscy są jednomyślni, że jest to jeden z najcenniejszych europejskich obiektów żydowskiej architektury sakralnej.

Starozakonna tradycja mówi, że postawiono ją na gruntach, na których wcześniej wznosiły się mury ustanowionego przez króla Kazimierza Wielkiego pierwszego polskiego uniwersytetu. Z tego też tytułu długo potem, bo jeszcze w ugodzie zawartej w roku 1774, gmina żydowska zobowiązywała się wypłacać profesorom Akademii Krakowskiej pensje i przekazywać stosowne daniny.

Rozmiarami przewyższa swoje pierwowzory w Wormacji, Ratyzbonie i Pradze.

Stara Bożnica wybudowana została na podstawie wzorów zachodnioeuropejskich. Jest najdalej na wschód wysuniętą tego typu budowlą judaistycznej architektury sakralnej. Wyższa i większa od swoich pierwowzorów w Wormacji, Ratyzbonie i Pradze konsekwentnie nawiązuje do form swoich siostrzanych poprzedniczek. Pierwsza synagoga była wysoką halą przykrytą gotyckim sklepieniem wspartym na dwóch filarach. Po wielkim pożarze w roku 1557 włoski architekt Mateusz Gucci nadał bożnicy wygląd renesansowy. Postawił dwunawową halę, podniósł sklepienie i oparł je na dwóch wysmukłych toskańskich kolumnach. Dach przesłonił attyką. Od strony północnej, na całej długości korpusu, powstała podparta skarpami przybudówka przeznaczona na modlitewnię dla kobiet. Nakryto ją trójszczytowymi, gontowymi daszkami. We wnętrzu, na środku ściany wschodniej, znalazła się – zachowana do dziś – kamienna, bogato zdobiona, późnorenesansowa szafa ołtarzowa, zamknięta żelaznymi, kutymi drzwiami.

Stara SynagogaNa początku dwudziestego stulecia znaczne przeróbki poczynił tu w czasie prac konserwatorskich Zygmunt Hendel, kierujący jednocześnie odbudową zamku królewskiego na Wawelu. Po dewastacji z okresu okupacji hitlerowskiej (zburzone stare sklepienie, rozebrane stare kolumny, cenne świeczniki wywiezione do rezydencji gubernatorskich Hansa Franka) przeprowadzono w latach 1955–1957 remont synagogi. W czasie tych prac uszanowano wszystkie najstarsze fragmenty architektoniczne i przywrócono budowli jej gotycko‑renesansowy charakter.

Stara Bożnica jest obecnie placówką muzealną poświęconą dziejom i kulturze Żydów krakowskich. Tak jak Kraków nazywany często bywa drugim Rzymem, o żydowskim Kazimierzu mówi się Mała Jerozolima.

Piwnice

największe w Europie skupisko gotyckich podziemi

Piwnica pod baranamiWzniesiony na podmokłych terenach pradoliny Wisły gród podwawelski, otoczony przez bagna i starorzecza, broniony był przed nieprzyjaciółmi przez samą naturę. Z czasem jednak rozrastające się miasto potrzebowało wciąż więcej terenów pod zabudowę. Wznoszone wysoko ku niebu świątynie, projektowane z coraz to większym rozmachem wielopiętrowe kamienice wymagały twardego podłoża. Zasypywano więc stawy, zmieniano koryta przepływu rzek, osuszano zalewiska. Te rozpoczęte jeszcze u progu średniowiecza zabiegi trwały nieprzerwanie do początków XX w.

Rynek, największy handlowy plac miasta, przez długie stulecia podmakał, tonął w błocie. Jego wschodnią, wyższą stronę (tam, gdzie już od połowy XIII wieku zaczęto wznosić kościół Mariacki) nadsypano o 2 metry, zaś położony po przeciwnej stronie teren, u zbiegu dzisiejszych ulic Wiślnej i św. Anny, podniesiono aż o 5 metrów. Także i poziom wszystkich ulic w obrębie dawnych murów obronnych, a dzisiejszych Plant, został podwyższony. W ten właśnie sposób partery dawnych domów stały się dzisiejszymi piwnicami. Oto tajemnica mnogości tych pomieszczeń skupionych na małym stosunkowo obszarze. Zbudowane z gotyckiej cegły i białego jurajskiego kamienia ściany krakowskich piwnic promieniują niezapomnianą atmosferą, są oryginalnym architektonicznym zapisem odległych stuleci.

Żadne z europejskich miast nie może poszczycić się tak wielką liczbą galerii artystycznych, scen teatralnych i kabaretowych, restauracji oraz pubów działających w starych, stylowych wnętrzach piwnic.

Podziemny Kraków latem i zimą do późnych wieczornych godzin wypełniony jest śpiewem i muzyką, roztacza przed przybyszem bogatą ofertę gastronomiczną, zaprasza do teatrów, kabaretów, galerii dzieł sztuki. To świat, któremu koloryt nadają: młodzież, bohema artystyczna i rzesze turystów. Piwniczne lokale są prawdziwą atrakcją otoczonego pierścieniem Plant serca Krakowa. Pod ziemią mają swoje siedziby kabarety (owiana prawie półwieczną legendą „Piwnica Pod Baranami” czy późniejsze: „Loch Camelot”, „Pod Wyrwigroszem”). Schody w dół prowadzą też na widownie scen teatralnych („Pod Ratuszem”, „Moliere”), do galerii plastycznych („Krzysztofory”), stylowe piwnice są ozdobą wielu renomowanych restauracji („Wierzynek”, „Cyrano de Bergerac”). W wielu miejscach słuchać można różnorodnej muzyki.

Liczba tętniących życiem podziemnych lokali, położonych w najbliższym sąsiedztwie Rynku, dawno przekroczyła 100. Ogółem zajmują powierzchnię 75 tys. m2, drugie tyle czeka jeszcze na nowych właścicieli. Podziemny Kraków będzie się więc nadal rozrastał.

Nowa Huta

burzliwe dzieje od czasów stalinizmu do „Solidarności”

Nowa HutaNowa Huta to zrealizowana w latach 50‑tych XX wieku nowoczesna dzielnica przemysłowa Krakowa (pierwotnie osobne miasto), związana ze zbudowaną tutaj olbrzymią hutą stali. Szerokie ulice, okazałe i dobrze wyposażone domy miały stać się miejscem, gdzie rządząca wówczas partia chciała kształtować nowe socjalistyczne społeczeństwo. Nie wszystko jednak udało się zrealizować tak, jak zakładano. 27. kwietnia 1960 r. doszło do zamieszek związanych z budową kościoła, w których byli zabici i ranni. Miasto – już wtedy połączone z Krakowem w jeden organizm – pokazało swoje nowe oblicze: stało się zagrożeniem dla systemu.

Nowa HutaGdy obchodziło swoje 30‑lecie, nadciągały już burzliwe lata 80‑te. Okazało się, że szerokimi alejami mogą maszerować nie tylko pochody 1‑majowe, ale i opozycyjne demonstracje. Olbrzymie, dobrze zintegrowane skupiska ludzkie (często bloki były zasiedlane ludźmi z jednej wioski) stawały się oparciem dla „Solidarności”, która przekształciła Nową Hutę w jeden ze swoich największych bastionów w Polsce.

W czasach stalinowskich wznoszono Nową Hutę niczym obóz warowny, licząc się z ewentualnymi działaniami wojennymi. Poszczególne kwartały przypominają średniowieczne twierdze z całym systemem przejść i zabezpieczeń.

Wykopy pod pierwszy blok Nowej Huty rozpoczęto 23. czerwca 1949 r. Nieco później, 26. kwietnia 1950 r., pierwszy robotnik przystąpił do budowy kombinatu. W rekordowym 1977 r. huta zatrudniała 38 tys. ludzi i produkowała 6,7 mln ton stali rocznie (dziś ok. 1 mln). Podstawą planu zabudowy centrum Nowej Huty były trzy osie: łącząca nowe miasto z historycznym centrum Krakowa (Oś Miasta), kombinatem (Oś Pracy) oraz placem Ratuszowym (Oś Wypoczynku). Na ich kanwie Tadeusz Ptaszycki – główny architekt Nowej Huty – zaprojektował plac Centralny (obecnie im. Ronalda Reagana) z wychodzącymi z niego pięcioma arteriami, otoczony miastem na planie połowy ośmiokąta.

Zgodnie z ideologią socrealizmu, sztuka miała być „socjalistyczna w treści, a narodowa w formie”. Z pożogi wojennej ocalały: renesansowy Kraków, Zamość i Kazimierz nad Wisłą. Uznano więc renesans za naszą „narodową formę” i w tym stylu postanowiono wznieść Nową Hutę. Od strony formalnej polska architektura socrealistyczna wcale nie nawiązywała do rosyjskiej, gdzie niepodzielnie królował klasycyzm, lecz posiadała własny oryginalny charakter.

źródło: mat. informacyjne UM Kraków

Autor:

Kościół Pokoju w Świdnicy – perła śląskiej architektury

Kościół Pokoju w Świdnicy – perła śląskiej architektury

Najcenniejszy zabytek sakralnej sztuki protestanckiej Śląska, uważany zarazem za największy drewniany kościół w E…

Gdańsk – morze możliwości

Gdańsk – morze możliwości

Piękny nadbałtycki gród – miasto Jana Heweliusza, Daniela Gabriela Fahrenheita i Artura Schopenhauera. To reprezen…

Kłodzko – perła pogranicza

Kłodzko – perła pogranicza

Kłodzko przepełnione jest magią. Wąskie, zabytkowe uliczki, przepiękny rynek, górująca nad miastem potężna twierd…

Szczecin – miasto tysiąca wrażeń

Szczecin – miasto tysiąca wrażeń

W północno-zachodniej części Polski, gdzie w stronę Bałtyku zmierza leniwie płynąca Odra, a jezioro Dąbie kusi otwar…