Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

Wyłączamy telefony. Laptop zostaje w domu. Jedziemy do Krakowa. Tym razem jednak nie będziemy chodzić po Rynku i Kazimierzu. Nie dojedziemy nawet do Plant. Zostaniemy na obrzeżach miasta. Wkraczamy do miejsca, gdzie czas zatrzymał się dawno temu…

Żyjemy w czasach, kiedy każda minuta jest na wagę złota. W ciągłym pośpiechu. Biegniemy, bo nie potrafimy już spokojnie iść. Rozmawiamy przez dwa telefony jednocześnie, odpowiadając równocześnie na maila. Wyprzedzamy na podwójnej ciągłej, bo śpieszymy się na kolejne spotkanie. Ciągle brakuje nam czasu. A jednocześnie mamy go coraz mniej dla siebie, na spotkania z bliskimi – rodziną, przyjaciółmi. Czyniąc noworoczne postanowienia wciąż obiecujemy sobie, że w tym roku będzie już inaczej. Ale znowu się nie udaje…

Na prawym brzegu Wisły, w Krakowie, na wapiennych skałach, tysiąc lat temu benedyktyńscy mnisi założyli klasztor. Krużganki tynieckiego klasztoru wypełnia cisza. Kiedy wchodzimy tam po raz pierwszy często bywa ona trudna do zniesienia. Jednak z czasem przynosi spokój i ukojenie. Do Tyńca przyjeżdżają coraz częściej ludzie w poszukiwaniu sensu życia, ale też po to, aby chociaż na chwilę zatrzymać się, pomyśleć o swoim życiu. Nie wszyscy są katolikami, a nawet chrześcijanami. Ale kiedy ktoś został tutaj na kilka dni, będzie chciał tu wracać.

Położone dziś w granicach administracyjnych Krakowa opactwo w Tyńcu jest najstarszym z istniejących dziś klasztorów w Polsce. Pierwsi benedyktyni przybyli tu około połowy XI w. Wszakże Tyniec ma też swoją prehistorię. Prowadzone od kilkudziesięciu lat badania archeologiczne dostarczyły wielu danych potwierdzających obecność osadnictwa na wzgórzu klasztornym i w jego okolicach już w pierwszym tysiącleciu przed Chrystusem, a więc na długo przed przybyciem benedyktynów.

Wydobyte materiały (fragmenty ceramiki, groty, ozdoby, zapinki z brązu, rogu i kości oraz materiał kostny) pochodzą ze schyłku epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. 1000 lat przed przybyciem mnichów teren ten zamieszkiwała ludność celtycka. Liczne ślady pobytu Celtów można oglądać w tynieckim lapidarium. Dla określenia osadnictwa celtyckiego w zachodniej Małopolsce stosuje się dziś powszechnie nazwę „grupa tyniecka”, utworzoną od pierwszej przebadanej na większa skalę osady tej jednostki kulturowej, właśnie w Tyńcu.

Okres przedbenedyktyński wypełnia też legenda o Walgierzu Wdałym i jego pięknej żonie, Heligundzie. Częściowo legendarna, a na pewno hipotetyczna, jest tradycja mówiąca o gródku należącym do rodu Starżów – Toporów, których przodkiem miał być wspomniany Walgierz.

Wedle utrwalonej w XVI w. tradycji miał mieć miejsce konflikt pomiędzy księciem, a panem na Tyńcu. W efekcie książę skonfiskował dobra Toporów i następnie przekazał je benedyktynom.

Nie można wykluczyć, że istotnie taki konflikt miał miejsce w latach 30. XI w., w okresie kryzysu monarchii wczesnopiastowskiej, a podejmujący dzieło odbudowy państwa w latach 40. tego stulecia, książę Kazimierz Odnowiciel, skonfiskował dobra Toporów osadzając na nich benedyktynów.

Skąd zostali sprowadzeni pierwsi mnisi ?

Założone w 909/910 r. opactwo w Cluny odegrało niemałą rolę zarówno w dziejach życia monastycznego, ale również w kształtowaniu kultury Europy. Klasztorny kościół stał się wzorcem wyznaczającym styl budowy innych świątyń. Opaci Cluny byli doradcami papieży i cesarzy, książąt i biskupów. Możni, którzy ofiarowywali opactwu swe hojne nadania, wierzyli, że dzięki temu dostąpią opieki patrona opactwa św. Piotra Apostoła, stając się jego domownikami, zaś dzięki modlitwie mnichów dostąpią zbawienia.

Wiele wspólnot benedyktyńskich odwoływało się do Cluny, czerpiąc stamtąd bądź zwyczaje i praktyki liturgiczne, bądź wywodząc swe początki z burgundzkiego opactwa. Jedną z takich wspólnot był Tyniec. Utrwalona od XIII w. legenda, którą przekazuje też Długosz, wiązała przybycie do Tyńca pierwszych mnichów właśnie z Cluny. Tam bowiem miał zostać mnichem młody książę Kazimierz, za dyspensą papieską opuścił klasztor, a objąwszy tron w Polsce, sprowadził ze „swego” opactwa za zgodą św. Odylona, pierwszych 12 mnichów, dla których ufundował na tynieckiej skale klasztor w 1044 r. Do tej legendy żywo nawiązywano od początku XVII w., sprowadzając z Cluny odpis tamtejszych zwyczajników, w stallach umieszczając obraz klunicakiego opata św. Piotra Czcigodnego, a w formule zakonnych ślubów dodawano zwrot sub congregatione Cluniacensi (na kongregację Cluny). Zostawiając legendę z jej własnym życiem, trzeba dodać, że istotnie w pierwszym wieku istnienia Tyńca, pojawia się historyczny „łącznik” z Cluny – wszak to kardynał Idzi z Tuskulum, legat papieski, mnich w Cluny, stąd określany jako „kluniacki” kardynał, wystawił najstarszy zachowany dokument Tyńca i zapewne to on poświęcił pierwszy kościół klasztorny.

Spór o fundatora Opactwa

Pierwszym, który podał datę roczną (1044 r.) założenia tynieckiego opactwa był Jan Długosz (zm. 1480 r.). Niestety nie znamy źródła, z którego Długosz zaczerpnął ową datę. Najstarszy dokument tyniecki, z około 1124 r., jest tylko potwierdzeniem posiadłości, jakie klasztor już miał w tym czasie. Nie było natomiast właściwego dokumentu fundacyjnego, gdyż w XI w. takiej praktyki w Polsce jeszcze nie było, wystarczała wola panującego. Na pewno już w ciągu drugiej połowy XI w. klasztor istniał, co potwierdzają zachowane pozostałości kościoła, fundamenty i najstarsze pochówki.

Od ponad 100 lat wśród historyków toczy się dyskusja, kto dokładnie i kiedy założył tynieckie opactwo. Jedni bronią przekazu Długosza o 1044 r. i osobie księcia Kazimierza Odnowiciela, inni odnoszą sprowadzenie mnichów do czasów Bolesława Szczodrego i wiążą to wydarzenie z jego koronacją królewską (1075).

W realiach wczesnego średniowiecza proces fundacji klasztoru był jednak procesem złożonym. Postrzegać go należy raczej jako pewien zjawisko trwające niekiedy wiele lat. Dziś zatem przeważa opinia, że tym, który zapoczątkował tyniecką fundację, był książę Kazimierz Odnowiciel, a inicjatorką była być może jego matka, królowa Rycheza. Zapewne dzięki jej pośrednictwu, właśnie z Kolonii (skąd pochodziła) przybyli do Krakowa pierwsi mnisi. Kolejni władcy – Bolesław Szczodry, królowa Judyta, żona Władysława Hermana oraz Bolesław Krzywousty – nadawali klasztorowi kolejne dobra i przez to stawali się jego współfundatorami. Proces fundacji zamknąć można z chwilą poświęcenia kościoła klasztornego przez papieskiego legata, zapewne około 1124 r., który przy tej okazji wystawił dokument z potwierdzeniem otrzymanych już posiadłości.

Opactwo jako świadek długiej i burzliwej historii

Architektura opactwa jest świadkiem jego długiej i burzliwej historii. W części zachowane są fundamenty romańskie z drugiej połowy XI w. (kościół) i przełomu XI i XII w. (część klasztoru). W drugiej połowie XV w., kościół i klasztor zostały przebudowane i rozbudowane w stylu gotyckim, do czego wykorzystano materiał z zabudowań romańskich.

W XVII i XVIII w., dokonano kolejnej rozbudowy i na gotyckich murach kościoła osadzono barokowe sklepienia. Natomiast średniowieczne mury budynków posłużyły jako fundamenty pod barokowe ściany, co widać w odsłoniętych częściach dawnej biblioteki.

Oglądane w Tyńcu zabytki są fragmentami dawnej świetności opactwa. Większość wystroju kościoła, biblioteki i archiwum, uległa rozproszeniu, bądź zniszczeniu w ciągu XIX w., po skasowaniu opactwa przez zaborców. Tynieckie pamiątki są dziś rozproszone w różnych muzeach, archiwach i bibliotekach polskich. Najcenniejsze rękopisy znajdują się w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie, w tym XI w. sakramentarz, księgi liturgiczne z XIV i XV w. oraz rękopis z dziełami Józefa Flawiusza. Większość księgozbioru trafiła do Tarnowa i przechowywana jest w bibliotece tamtejszego seminarium duchownego. W skarbcu katedralnym w Tarnowie, znajdują się gotyckie i barokowe kielichy, monstrancje oraz srebrne antependium ołtarzowe (w katedrze).

Powrót 1939

Odnowa Tyńca łączy się z belgijskim opactwem św. Andrzeja w Brugii. Przygotowano tam na użytek wiernych przekład mszalika wraz z komentarzem. Pod koniec lat dwudziestych w związku z podjęciem polskiej edycji tego dzieła, przybył do naszego kraju jeden z belgijskich mnichów, o. Karol van Oost. W stosunkowo krótkim czasie pojawiły się jednak propozycje założenia nowego klasztoru benedyktyńskiego, a także chętni kandydaci, których kierował on do opactwa św. Andrzeja.

Spośród różnych możliwości nowej fundacji powracała wciąż myśl o powrocie do Tyńca, który wyróżniał się swą długowiekową historią. Pierwszym przyczółkiem fundacji był, otwarty w 1936 r. w Rabce, dom św. Benedykta, przy którym prowadzono internat dla młodzieży gimnazjalnej. Po trzech latach zabiegów ostatecznie zapadła decyzja o przeniesieniu się do Tyńca. Stało się to możliwe dzięki zgodzie biskupa krakowskiego, księcia Adama Sapiehy. W lipcu 1939 r. grupka mnichów przeprowadziła się z Rabki do Tyńca. Oficjalny powrót i przejęcie klasztoru miało miejsce 30 lipca t.r.

W 1947 r. przystąpiono do odbudowy klasztoru, którą ukończono dopiero na początku XXI w. W latach 1947-1952 odbudowano narożnik południowo wschodni. Odbudowę i rekonstrukcję skrzydła północno wschodniego, środkowego i zachodniego przeprowadzono w latach 80. Ostatnim etapem była odbudowa południowego skrzydła dawnej biblioteki, którą rozpoczęto w połowie lat 90., a prace nad adaptacją wnętrza dokończono w latach 2007-2008.

Muzeum

W podziemiach i na parterze budynku dawnej biblioteki opactwa prezentowana jest ekspozycja zabytków związanych z historią tynieckiego opactwa. W części pochodzą one z miejscowych zbiorów (zachowanych lub zwróconych po II wojnie światowej), w części zaś są okresowo wypożyczane z różnych instytucji, do których one trafiły po skasowaniu klasztoru (obecnie prezentowane są zabytki przechowywane w skarbcu katedry w Tarnowie).

W pomieszczeniach podziemia, w ramach wystawy stałej, można zobaczyć romańskie detale architektoniczne (kapitele, trzonki i bazy kolumn, fragmenty trzynastowiecznych płytek posadzkowych z kościoła), kopię kielicha i pateny z jednego z pierwszych pochówków opackich – odkryte podczas wykopalisk na terenie kościoła w latach 60. XX w. Zachowane kapitele kolumn z przełomu XI i XII w., zdobione ornamentem roślinno-geometrycznym należą do najpiękniejszych przykładów polskiej sztuki romańskiej.

W  piwnicach prezentowana  jest również niewielka część pokaźnego zbioru zabytków archeologicznych, które są plonem badań wykopaliskowych, prowadzonych na przełomie lat 40-tych i 50-tych XX w. przez dr. Gabriela Lenczyka podczas odbudowy klasztoru. Najstarszą grupę zabytków stanowią narzędzia krzemienne i fragmenty naczyń glinianych, związane z funkcjonowaniem w tym miejscu niewielkiej osady ludności neolitycznej – jednej z pierwszych grup rolników na terenie Polski oraz inne pozostałości osadnictwa z kilku epok o wyjątkowym znaczeniu dla rekonstrukcji pradziejów i okresu wczesnohistorycznego Polski.

Ponadto można zobaczyć interaktywną prezentacji „Benedyktyni. Jedność Europy” na temat historii monastycyzmu, klasztorów benedyktyńskich na starym kontynencie, w Polsce i oczywiście dziejów Tyńca. Z filmu „Dzień z życia mnicha” można dowiedzieć się o życiu codziennym tynieckiej wspólnoty. Prezentowane są również różne wydania Reguły św. Benedykta, gdyż – mimo upływu wieków – to ona wciąż określa i kształtuje rytm życia współczesnych gospodarzy tynieckiego wzgórza.

Nie tylko zwiedzanie

Klasztor w Tyńcu to nie tylko kolejny zabytek na turystycznym szlaku. To miejsce, w którym można i warto zatrzymać się na dłużej. Na kilka, kilkanaście dni. Nie obawiajcie się, nie będziecie spać na drewnianych pryczach i siennikach. Zamieszkacie w wygodnych pokojach gościnnych z łazienką. Tyniec to miejsce wyjątkowe pod każdym względem. Możemy po prostu tam być, czytać książki, spacerować, myśleć, słuchać muzyki (na słuchawkach!). Zainteresowani mogą włączyć się też w życie klasztorne. Możemy tez skorzystać z bardzo szerokiej oferty warsztatów. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Informator Tyniecki 2010-2011

Kto raz przyjechał do Tyńca, będzie tu wracać.

________________________________________________________________________

W artykule zostały wykorzystane materiały informacyjne z portalu www.benedyktyni.eu

Autor:Kasia Adamowicz

Wrocławianka, zakochana w swoim mieście do szaleństwa. Wymyśliła i założyła w 2005 roku Klub Singla Połówki Pomarańczy, a po trzech latach, jakby tego było mało, postanowiła stworzyć pierwszy w Polsce nierandkowy portal dla singli. Praca jest przede wszystkim jej wielką pasją. Poświęca jej mnóstwo czasu czerpiąc z tego przyjemność i satysfakcję. To dzięki jej pracy i nieustannemu lobbowaniu, w Polsce w końcu można być singlem i co ważniejsze, można się do tego otwarcie przyznać. Zawodowo - profesjonalna do bólu, a przy okazji ciepła, serdeczna, otwarta. Obecnie redaktor naczelna portalu. A w życiu prywatnym - szalona, niepokorna 36-latka. Jej pasje to podróże (te dalekie i te bliskie), muzyka (od 20 lat wierna fanka The Cure!), film (ze skłonnością do kina europejskiego). Uwielbia szybka jazdę samochodem. Jej dewiza życiowa: Życie jest zbyt krótkie, aby robić tylko co, co jest konieczne.

www.polowki.pl

Magiczne miasto

Magiczne miasto

Kto choć raz zobaczył Tarnów, nie potrafi się oprzeć urokowi jego galicyjskiej atmosfery. To nie tylko wyjątkowa urod…

Spacer po Zakopanem

Spacer po Zakopanem

Spacer po Krupówkach, czy oglądanie miejscowych zabytków, na przykład cmentarza na Pęksowym Brzyzku czy sąsiadując…

W sercu Pienin

W sercu Pienin

Kiedy w słoneczny dzień wejdzie się na Kasprowy Wierch, można dostrzec szczyty Trzech Koron. To najwyższe szczyty zna…

Najlepsze polskie budynki

Najlepsze polskie budynki

Podróżując po Polsce warto zatrzymać się nie tylko przy wiekowych zabytkach. Są w Polsce współczesne architektonicz…