Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

El_Classico_by_Ekstorm99Olsztyn – jeziora i studenci. To Mikołaj Kopernik, któremu można usiąść na kolanach, by potrzeć na szczęście i tak już wytarty nos. Nie, to nie Mazury. Olsztyn to Warmia! Miasto niebiesko-zielone. Wodno-drzewiaste.

Na początku, czyli w 1334 roku, był Allenstein – Gród nad Łyną. Od 1353 roku już Olsztyn. Młode miasto dość szybko dało się opanować przez Zakon Krzyżacki, który bez problemu zajął okoliczne ziemie. A potem jak w kalejdoskopie: raz dobrze, raz niezbyt.

Late_autumn_in_Olsztyn_by_btnplOlsztyn to buntownik – w 1440 roku wstąpił do Związku Pruskiego, by dać wyraz swojej jawnej niechęci do Krzyżaków. Piętnaście lat później powstał przeciwko Zakonowi. Długo to trwało, ale w 1466 roku Olsztyn wraz z Warmią w końcu przeszły na dobrą stronę mocy, czyli pod panowanie Polski. To nie koniec atrakcji. W I połowie XVI wieku w Olsztynie zapachniało piernikami, ponieważ na zamku zagościł Mikołaj Kopernik, jako administrator dóbr kapituły. W latach 1519-1521, podczas wojny z Krzyżakami dowodził on obroną zamku.

Po wojnie nastał czas powszechnej szczęśliwości. Olsztyn stał się ważnym centrum towarowym dzięki położeniu miasta obok szlaku handlowego, prowadzącego z Warszawy do Królewca (dzisiejszy Kaliningrad). Wszystko co dobre jednak szybko się kończy i to w XVII wieku.

Wojna ze Szwecją, wielka zaraza w latach 1709-1712, głód i dżuma, rozbiory Polski i pruskie panowanie. Na deser jeszcze Napoleon Bonaparte, który od 1807 roku zdążył trzy razy obrabować Warmię. No ale co to by było za miasto, gdyby się poddało?

W 1818 roku powstał powiat olsztyński, a potem już z górki: kolej żelazna (1872), nowe dzielnice mieszkaniowe, pierwszy szpital (1867), instalacja gazowa (1890), wodociąg (1898), telefon (1890), elektryczność (1907), linia tramwajowa, “Gazeta Olsztyńska” (1886). Wzniesiono także nowy ratusz, ale to jeszcze nie sławetny “Ratusz Miłości”. Pozytywna atmosfera odbiła się również na ludziach, którzy jak już pobudowali te wielkie inwestycje i budynki użyteczności publicznej, w pocie czoła pracowali nad szybkim przyrostem olsztyńskiej populacji. Trzeba dodać, że skutecznie – liczba mieszkańców z 4 000 w 1845 roku wrosła do 25 000 w 1895 roku.

Castle_Olsztyn_by_aniabeataHistoria bywa przewrotna i w 1871 roku Olsztyn znowu stał się miastem, niemal do cna niemieckim. Mimo plebiscytu w 1920 roku, miasto pozostało pod niemieckim panowaniem. 22. stycznia 1945 roku do Olsztyna wkroczyła Armia Czerwona i mimochodem spaliła 40% miasta. I znowu mozolne odbudowywanie. Po wojnie, wraz z komunizmem, nadeszły czasy zastoju gospodarczego. Lekiem na całe zło okazała się fabryka opon (1967). No i do tej pory Olsztyn jedzie i to całkiem dobrze…

Olsztyńskie abecadło…

A jak Amfiteatr. Kiedyś cierpliwy świadek pijaństwa wagarowiczów, nocnych koncertów, skakania po ławkach… Dziś to już poważne miejsce kulturalnych spotkań na europejskim poziomie.

B jak Brama. Wysoka Brama. Element fortyfikacji zaliczany do klasy”1″. Kiedyś bastion, później – więzienie. A teraz hotel.

565052_pigeons_in_olsztynC jak Central Park. Czyli olsztyński Park Kusocińskiego. Kiedyś miał charakter trochę czerwony – zwany był “Parkiem Czynu Partyjnego”. Dziś duży, zielony, z jeziorkiem i kaczkami do dokarmiania. Oprócz huśtawek, dziś też skate park.

D jak Dance. Iwona Pavlovic zaprasza do Szkoły Mistrzów Tańca.

E jak Euforia. Ale to nie jedyny klub, gdzie można wykazać się wyczuciem rytmu i sprawną koordynacją ruchów. Club Novo, Magma, Grawitacja, Impuls, Pestka Chillout Club chętnie podzielą się muzyczna endorfiną.

F jak Filharmonia Warmińsko-Mazurska im. Felisa Nowowiejskiego. Wysoka kultura.

G jak Galeria. Galeria Sztuki Współczesnej BWA. Grafika, malarstwo, fotografia, video art, rzeźba…

H jak Handel. Piątek, świątek czy niedziela. Centrum Handlowe Alfa wita gości szeroko otwartymi drzwiami. Rozsuwanymi oczywiście.

J jak Jeziora. Jest ich aż 15. Ukiel (Krzywe), Kortowskie, Trackie, Skanda, Redykajny, Długie, Sukiel, Tyrsko, Starodworskie, Podkówka, Czarne, Żbik, Pereszkowo, Mummel, Modrzewiowe. Miejsca w wodzie starczy więc dla wszystkich. Nad Krzywym ulokowały się przystanie, jest wypożyczalna sprzętu wodnego, no i oczywiście molo. Dla głodnych – zapiekanki. Dla bardziej głodnych – restauracja “Przystań”. Jedna z najpiękniej położonych w Polsce, z widokiem na jezioro.

K jak Kino Awangarda. Kawiarnia i kino studyjne w jednym. Kameralne, na Starym Mieście, pierwsze w Olsztynie. Pod czujnym okiem Marilyn Monroe można napić się pysznej owocowej herbaty “Tajemniczy Ogród” i obejrzeć dobry film.

Ł jak Łyna. Najdłuższa rzeka Warmii i Mazur. Jest też różnorodnym szlakiem kajakowym, o zróżnicowanym stopniu trudności (między jeziorem Ustrych a wsią Ruś rzeka ma charakter górski)

Copernicus_observes_by_elpekM jak MOK. Miejski Ośrodek Kultury. W samym centrum życia artystycznego Olsztyna. Dla spragnionych spotkań autorskich, koncertów, wernisaży, projekcji i projektów.

N jak Niebo. W Olsztynie do gwiazd jest bliżej – wystarczy dać się skusić i wstąpić do Olsztyńskiego Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego.

O jak Olszyńskie Lato Artystyczne, czyli letnie szaleństwo. Od czerwca do września. Blues, rock, jazz, folk, szanty, klasyka. Kabarety, festyny, dla dzieci i na poważnie. W amfiteatrze, pod czujnym okiem Kopernika, w ciepłe olsztyńskie noce. Warto zatrzymać się w Olsztynie na trochę dłużej, bo wybór jest trudny – Międzynarodowy Festiwal Olsztyńskie Noce Bluesowe, Olsztyńskie Koncerty Organowe, Staromiejskie Spotkania z Szantą, Olsztyński Festiwal Jazzowy, Międzynarodowe Dni Folkloru, Olsztyńska Trzydniówka Teatralna…

P jak Piwo. Dawka procentów w formie złocistego napoju z pianką. Duży wybór, ale Antykwariat, Baltazar, Highlander Whisky Bar, Molotov Café, Pryzmat, SARP i Sowa utrzymują pozycje liderów.

ratuszII_by_momomageeR jak Ratusz. Tak zwany “Ratusz Miłości”, świadek olsztyńskiej sexafery. Wstęp tylko za okazaniem aparatu.

S jak Stare Miasto. Urocze, coraz piękniejsze. Przyciąga zapach kawy, brzdęk szklanek. Kawiarnie, puby, kluby. Fontanna, kwiaciarki i sukiennice. Połączenie historii i młodej energii. A do tego gołębie…

T jak Teatr. 84-letni Teatr Jaracza. Dla teatrofilów – Olsztyńskie Spotkania Teatralne, czyli coroczny przegląd najlepszych spektakli scen polskich. A także Międzynarodowy Festiwal Teatralny “Demoludy” – okazja do dialogu europejskich kultur. Nie można zapomnieć o Scenie Margines przy Teatrze im. Jaracza. Offowej, kameralnej, klimatycznej…

UWMU jak UWM. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Zwany Uniwersytetem Wiecznego Melanżu, tudzież Uniwersytetem Wiecznych Marzeń. No i studenci… wiadomo, student nie żubr, nie musi być pod ochroną, aczkolwiek Kortowo to swego rodzaju studencki rezerwat. Kampus Uniwersytecki to raj majowych grilli, letniego opalania się nad Jeziorem Kortowskim, ewentualnie rowerek wodny, kajak, gra w tenisa, siatkówka… Wieczorem – pizza i piwo. No i Górka Kortowska, na której studenci szaleją podczas Kortowiady, czyli juwenaliów. Wszystko co potrzeba studentowi na ponad czterech kilometrach kwadratowych.

Z jak Zamek. Gotycki, prawdziwy średniowieczny oryginał. Kiedyś mieszkał w nim Mikołaj Kopernik, dziś mieści się w nim Muzeum Warmii i Mazur oraz działa Bractwo Rycerskie.

Autor:Monika Pryśko

Bliźniaczy strzelec. Jedna z dwóch. Aparatka w każdym znaczeniu tego słowa. Dziennikarka w połowie drogi. Uwielbia żonglerkę słowną i literackie spacery po linie, na granicy kiczu i indywidualności, zawsze ze szczyptą ironii. Bo zawsze jest do czego nawiązać…

www.polowki.pl

Kurs na Giżycko

Kurs na Giżycko

Stolica Krainy Wielkich Jezior Mazurskich, leży na wąskim przesmyku pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno. W jego gr…

Uroki Polski wschodniej

Uroki Polski wschodniej

Nawet nie podejrzewasz ile fascynujących rzeczy kryją w sobie wschodnie regiony Polski. Wszyscy wiemy, że jest to mal…