Połoniny czar
Autor: redakcja portalu
Bieszczady to bez wątpienia najpiękniejszy zakątek województwa podkarpackiego i nie tylko, bo przecież są one uznawane za europejską oazę wtórnie zdziczałej przyrody. To miejsce wyjątkowe pod wieloma względami i cenne tak z uwagi na walory przyrodnicze i krajobrazowe, jak i kulturowe.
Dla turystyki odkryto je już w okresie międzywojennym i właśnie wtedy powstały tutaj pierwsze schroniska w Siankach, Beniowej, Dydiowej czy Sokolem. Wówczas wyznaczono także czerwony szlak beskidzki im. Józefa Piłsudskiego z Sianek do Krynicy. Marszałek Piłsudski był w Siankach w 1929 r. i razem z dziećmi powędrował do Skały Dobosza na Opołonku. Po II wojnie światowej jako pierwsza tym szlakiem przeszła grupa przyjaciół z Krakowa pod przewodnictwem ks. Karola Wojtyły, który powracał tutaj w ciągu następnych lat wielokrotnie, a później jako metropolita krakowski wypoczywał w dolinie górnego Wisłoka w Beskidzie Niskim.
Przez ponad pięć wieków toczyło się tutaj życie wielu pokoleń Bojków, Polaków i Żydów i w tym tyglu różnorodności kulturowej wypełniała się ich doczesność. II wojna światowa, a potem działania wysiedleńcze zakończone akcją „Wisła” nieodwracalnie zmieniły oblicze bieszczadzkiej ziemi. Odeszli stąd autochtoni, a wraz z nimi ciągłość kulturowa i osadnicza. Usilne starania władz z minionej epoki, aby wykreować Bieszczady na wzorcowe poletko socjalizmu spełzły na niczym, bo szybko okazało się, że tutejsze warunki klimatyczne uniemożliwiają prowadzenie centralnie sterowanej gospodarki rolnej. Ale za to Bieszczady, opuszczone, wyludnione, zniszczone, w których królowała natura odbierająca człowiekowi tereny niegdyś intensywnie eksploatowane i skrywająca coraz bardziej nieliczne już ślady minionych czasów, stały się Mekką dla poszukiwaczy mocnych wrażeń, dla twardzieli i marzycieli, dla ludzie z przeszłością, ale bez przyszłości. Przybywali z różnych stron Polski, jedni rezygnowali na wstępie, inni wbrew wszelkim przeciwnościom zostawali, niektórzy na zawsze. I tak Bieszczady stały się miejscem szczególnym, bo różnorodnym różnorodnością nowych osadników, barwnym barwą ich egzystencji i bogatym bogactwem ich marzeń o samorealizacji.
W Bieszczadach na dobre „zadomowiły” się wszystkie formy aktywnego wypoczynku, bo Bieszczady są dobre na każdą porę roku dla każdego turysty. Wbrew pozorom, że to tylko „kapuściane” góry, dostarczą miłośnikom niemal wyczynowej turystyki górskiej oczekiwanych wrażeń, bo z całą pewnością z myślą o nich wytyczono te najtrudniejsze i wymagające sporej sprawności fizycznej szlaki pieszych wędrówek, kiedy trzeba wspiąć się na osiem najwyższych szczytów Bieszczadów, wśród których dominuje Tarnica 1346 m n.p.m. Ale warto, bo przy sprzyjających warunkach atmosferycznych z Tarnicy można zobaczyć szczyty Gorganów w ukraińskich Karpatach, ze schroniska na połoninie Wetlińskiej – zimą ośnieżone szczyty Tatr, a z Halicza – w pogodne dni nawet światła Lwowa. Wyzwaniem dla bardziej wytrwałych amatorów pieszych wędrówek może być niebieski szlak graniczny, który wiedzie wododziałem karpackim z dala od ludzkich osad, wzdłuż granicy państwowej, przez górskie lasy, m.in. na Kremenaros, (Kremenaros - Krzemieniec 1221 m n.p.m. to szczyt w Bieszczadach, na którym jest słupek graniczny nr 1 dla granic trzech państw: Polski, Ukrainy i Słowacji).
Mniej wytrwałym, zwolennikom bardziej spacerów niż wyczynowych eskapad polecamy ścieżki dydaktyczne, przyrodnicze i historyczne, pozwalając poznać bogactwo przyrody i zabytki kultury materialnej. Polecamy ścieżkę historyczno-przyrodniczą „Orlik krzykliwy” z Wołosatego na Tarnicę, ścieżkę przygotowaną dla niepełnosprawnych „Dolina Potoku Zwór”, jak również z Przysłupia Caryńskiego do Krywego.
Bieszczady można penetrować rowerowymi szlakami m.in. stworzonych w ramach projektu “Zielony rower – Greenway – Karpaty Wschodnie”. Oznakowane trasy do turystyki rowerowej pozwalają dotrzeć w ich najbardziej tajemnicze i magiczne miejsca.
Można również zobaczyć Bieszczady z lotu ptaka, a to za sprawą działających tutaj dwu szybowisk w Bezmiechowej i Weremieniu. To pierwsze w Bezmiechowej niegdyś było najsłynniejsze w Polsce, bo w latach 30. XX w. piloci z niego startujący bili rekordy świata i Polski, a Tadeusz Góra za przelot do Wilna jako pierwszy awionauta na świecie otrzymał najwyższe odznaczenie szybownicze – medal Lilientalla. Amatorzy szybownictwa mają do dyspozycji w obu aeroklubach bardzo dobre zaplecze techniczne, świetnie wyszkoloną kadrę oraz sprzyjające ukształtowanie terenu. Oferta szybowisk obejmuje zdobycie licencji pilota szybowcowego oraz wojaże powietrzne na szybowcach, paralotniach i parapentach.
W Bieszczady należy także przyjechać w zimie, bo dostępna już i systematycznie wzbogacana oferta w zakresie turystyki zimowej zaspokoi nawet najbardziej wymagających. Przygotowano stoki łagodne i krótkie, ale także trudne dostosowane do narciarstwa alpejskiego i slalomu giganta. Odważniejsi mogą spróbować swoich sił np. w survivalu czy w zimowych lotach na paralotniach, natomiast narty ski-tour czy ski-ring to jedna z wielu propozycji dla mniej wysportowanych i dla całych rodzin. Pod okiem doświadczonych i licencjonowanych przewodników narciarskich można także pokusić się na narciarskie zdobywanie bieszczadzkich szczytów.
Burzliwa historia Bieszczadów pozostawiła wiele cennych zabytków kultury materialnej, których obecność sprzyja propagowaniu turystyki refleksyjnej. Najwięcej obiektów znalazło się na trasie Szlaku Architektury Drewnianej (link do prezentacji), który w wielu miejscach przeplata się ze szlakami ikon: doliny Sanu i doliny Osławy. W Sanoku znajduje się największy w Polsce i najokazalszy w Europie skansen Muzeum Budownictwa Ludowego, które jako pierwsze w historii polskiego muzealnictwa uzyskało status muzeum typu skansenowego. Na obszarze blisko 38 ha udało się zgromadzić ponad 100 obiektów tradycyjnego budownictwa ludowego Łemków, Bojków, Pogórzan, Zamieszańców, Dolinian i Ukraińców, w magazynach zaś około 20 tysięcy eksponatów ruchomych, w tym także bogatą kolekcję ikon. Bieszczady można także penetrować ”Śladami Dobrego Wojaka Szwejka”. Miłośnicy literatury Jaroslava Haška mogą przejść, lub przejechać, trasę, którą przebył dzielny wojak. Przy szlaku znajdują się tablice informacyjne z jego schematem, informacjami historycznymi, a także z najsłynniejszymi cytatami bohatera książki.
W Bieszczadach można wciąż jeszcze odbyć podróż kolejką wąskotorową zwaną popularnie bieszczadzką ciuchcią. Kursuje ona od maja do października na odcinku z Majdanu do Przysłupia. Co więcej na zamówienie organizowane są kowbojskie napady na nią, które pozwalają poczuć nieokiełznany klimat Dzikiego Zachodu z pędzącymi na koniach jeźdźcami, strzelaniem i nawet żądaniem okupu.
Trudno jest o Bieszczadach pisać, bo nawet najpiękniejsze i najbardziej trafne słowa nie oddają ich wspaniałego przepychu. Zaproszenie do ich odwiedzenia zawsze jest aktualne, dlatego zachęcamy do uwzględnienia Bieszczadów w turystycznych wędrówkach po ciekawych miejscach Europy.
Najlepsze polskie budynki
Podróżując po Polsce warto zatrzymać się nie tylko przy wiekowych zabytkach. Są w Polsce współczesne architektonicz…
Powitaj wiosnę
W Bieszczadach za chwilę się zazieleni, wyjrzą pierwsze pąki a ptaki zaczną śpiewać wiosenne melodie. Nie przegap teg…
Na szlakach pasji
Szlakiem poławiaczy bursztynów, poczciwego wojaka Szwejka czy najpiękniejszych w Polsce miast – ogrodów? Temat to p…
Odkryj podziemia Rzeszowa
Na pograniczu Pogórza Karpackiego i Kotliny Sandomierskiej leży miasto, które głęboko skrywa swoje tajemnice. Odkr…








