Rzeczpospolita ptasia
Autor: Filip Springer
Park Narodowy „Ujście Warty” już w momencie powstania stał się prawdziwą mekką miłośników ptaków, tzw. birdwatcherów z całej Europy. Jesień to doskonały czas by odwiedzić ten zakątek Polski.
Dla ptakolubów
W Wielkiej Brytanii birdwatchingiem czyli obserwowaniem ptaków zajmuje się 5 milionów ludzi. Działają tam nie tylko specjalne biura podróży, które organizują wyprawy do najciekawszych „ptasich rajów” ale też księgarnie sprzedające książki ornitologiczne i całe sklepy oferujące profesjonalne wyposażenie dla birdwatcherów. W czasie corocznego liczenia ptaków na łąki i pola wychodzi nawet 10 milionów Brytyjczyków. Spacer z lornetką traktują, jako ciekawy sposób spędzania wolnego czasu. Niektórzy z nich obserwują wyczynowo – nazywa się ich mianem Twitchers. Najlepsi mają na swoim koncie zaobserwowanie ptaków 8000 gatunków.
W Polsce tą dziedziną aktywności zajmuje się coraz więcej pasjonatów. Nie trzeba być ptasim znawcą by znaleźć przyjemność w obserwowaniu ptaków w najbliższym otoczeniu. Jeśli chcemy połknąć bakcyla warto wybrać się do Parku Narodowego „Ujście Warty”. Po biebrzańskich bagnach to druga ostoja ptaków w Polsce – o wiele bardziej jednak dostępna i dogodna dla osób rozpoczynających swoją przygodę z birdwatchingiem.
Ptasie eldorado
Mieszkańcy tych terenów nazwali je Rzeczpospolitą Ptasią. Ludzie stanowią tu bowiem mniejszość, w odwiecznym posiadaniu tych ziem są ptaki. Ponad 8 tys hektarów Parku to głównie łąki, bagna i rozlewiska Warty, której wahania przekraczają 4 metry. Wszystko to sprawia , że park jest idealnym miejscem lęgowym dla 174 gatunków ptaków i przystankiem w dalekich podróżach dla kolejnych 100 gatunków. Wiosną i jesienią Ujście Warty rozbrzmiewa gęganiem lecących na południe i zachód gęsi i trzepotem ich skrzydeł. Liczące sobie po kilkadziesiąt tysięcy osobników stada zatrzymują się tu na nocleg i żer. Ujście Warty odwiedzają też kilkutysięczne stada kaczek i łysek, również ptaki siewkowe, takie jak czajki (tworzące stada ze szpakami), bekasy kszyki licznie wykorzystują ten obszar do żerowania i odpoczynku. W Parku można zobaczyć też koczujące czaple białe i siwe, coraz liczniejsze bieliki, błotniaki stawowe i myszołowy. Ich obserwowanie jest możliwe dzięki ambonom i wieżom obserwacyjnym ustawionym w kilkunastu miejscach parku.
Sercem PN „Ujście Warty jest Chyrzyno położone zaledwie 3 kilometrów na południe od Kostrzyna nad Odrą. Równie dobrym miejscem do rozpoczęcia ptasiej przygody jest jednak także Słońsk. Warto tu zanocować w jednym z gospodarstw agroturystycznych, które oferują także ptasie wycieczki z przewodnikiem.
Ze Słońska wybiega kilka oznakowanych ścieżek przyrodniczych. Jedną z najciekawszych jest trasa „Ptasim szlakiem” prowadząca przez najbardziej atrakcyjne w Parku tereny lęgowe ptaków. Umieszczono na niej 5 tablic informacyjnych, wiatę z ławkami, czatownię obserwacyjną i platformę widokową. Wybierając się na ścieżkę warto zaopatrzyć się w lornetkę, lunetę, atlas ptaków jak również w wydany w formie książeczki przewodnik po ścieżce dostępny w siedzibie dyrekcji parku.
Pompeje po polsku
Kogo podglądanie skrzydlatej braci nieco znudzi może zajrzeć do Kostrzyna. Warto obejrzeć tu ruiny miasta- twierdzy Kostrzyn. Nazywane są one „Kostrzyńskimi Pompejami”. Do chwili obecnej oglądać można układ urbanistyczny miasta z czytelnymi granicami placów i przebiegiem ulic. Na terenie miasta zachowane są ruiny kościoła farnego p.w. Najświętszej Marii Panny i zamku. Częściowo zachowana jest za to twierdza.
Kostrzyn otoczony jest też tzw. twierdzą pierścieniową – tworzą ją forty wybudowane wokół Twierdzy Starego Miasta Kostrzyna. Została ona wzniesiona w XVI wieku i składała się z sześciu bastionów, murów obronnych i fosy. Niestety w czasie ostatniej wojny twierdza została zniszczona (zresztą jak całe miasto , którego 95% zamieniło się w 1945 roku w gruzy). Do dzisiejszych czasów dotrwały tylko mury obronne, bramy- Berlińska i Chyżańska, trzy bastiony i fosy zewnętrzne. Aby rozpocząć zwiedzanie najlepiej dotrzeć do bramy Berlińskiej. Znajduje się tam punkt informacji turystycznej gdzie można między innymi wynająć przewodnika. Warto obejrzeć też wysunięte bastiony – po polskiej stronie jest ich 3: Żabice, Czarnów i Sarbinowo. Największym i najefektowniejszym z nich jest właśnie ten ostatni.
Cała okolica, to tak jak Żuławy Wiślane, region w którym człowiek przez cały czas musi walczyć z naturą. Służą temu między innymi pompownie wody, które powstały w pierwszej dekadzie XX w. Ich zadaniem jest przepompowywanie wody z polderów do gromadzącego wody zbiornika retencyjnego. Warto obejrzeć te instalacje w w Warnikach (obecnie dzielnica Kostrzyna), Słońsku i w Chyrzynie (przy siedzibie dyrekcji PN ”UW”). W miejscowościach Jamno, Głuchowo i Kłopotowo zaś oglądać można typowe dla tego regionu poniemieckie budynki o konstrukcji szachulcowej. Wsie te mają unikalny charakter także dlatego, że powstały dopiero w XVIII w. podczas prac regulacyjnych i melioracyjnych prowadzonych w dolinie Warty przez Niemców i Holendrów. O tym że ich mieszkańcy postanowili żyć w symbiozie z przyrodą, zamiast z nią walczyć można przekonać się tutaj każdego ranka, gdy na niebie suną klucze gęsi.
Góra Spokoju
Wewnątrz średniowiecznych murów ukrywa się miasto, które dawniej było niepokonaną twierdzą krzyżacką – Strzelce Kr…
Zielona Góra – winny gród Bachusa
Zielona Góra – stolica województwa lubuskiego. 120 tysięcy mieszkańców. Mało zachęcająco? Proszę bardzo – winny gró…


