Szlakiem dolnośląskich zamków i pałaców – Grodziec
Autor: Zuzanna Kołodziej
Polska to przepiękny kraj. Z jednej strony góry, z drugiej morze, a i nad jezioro chętnie człowiek wyjedzie. Tyle, że nie każdy lubi tkwić kilka dni w tym samym miejscu, wieczory spędzać przy grillu bądź w zadymionej knajpie. Są osoby, które stawiają na przygodę i dreszczyk emocji. Pakują plecaki, latarki i wyjeżdżają na poszukiwanie duchów, które niepogodzone ze swoim losem błąkają się po ziemi. Wybierzmy się zatem na ich poszukiwania. Ruszamy na Dolny Śląsk, do zamków i pałaców, po których wciąż błądzą poszukując ukojenia.
Przystanek pierwszy. Grodziec.
Na Pogórzu Kaczawskim, kilkanaście kilometrów od Złotoryi, na wysokiej górze bazaltowej (389 m n.p.m) na poszukiwaczy przygód cierpliwie czekają ruiny grodu warownego. To tu przed setkami lat istniał gród Bobrzan, który w XV wieku został zmieniony przez legnickich Piastów w pokaźny gotycki zamek. Z biegiem czasu budynek przyjmował co raz to inną architektoniczną postać, a to za sprawą swoich właścicieli. Niegdyś w warowni urzędowali kasztelanie Bolesława Krzywoustego, z czasem ustąpili oni miejsca rycerzom rozbójnikom, którzy bezlitośnie rabowali kupieckie karawany zmierzające na słynne targi do stolicy Dolnego Śląska – Wrocławia. Przed wojną w zamku mieścił się ekskluzywnych hotel, jednak w 1945 roku budowlę strawił pożar. Właściciele nie podjęli się odbudowy zamczyska, pozostawiając go na pastwę losu. Po latach władze zlitowały się nad nadpalonym obiektem. Rozpoczęły się prace remontowe i renowacyjne, dzięki którym dziś możemy przechadzać się komnatami, wejść na wieżę i zapatrzeć się z niej w dal – na pola i lasy.
Czerwony upiór
Grodziec jest naprawdę godny uwagi. Bilet ulgowy kosztuje 5 zł, zaś normalny 8 zł. Jeśli do ruin dojedziemy wieczorem, możemy zostać w nich na noc. Koszt noclegu bez wyżywienia to jedyne 40 zł. Kwota to niewielka z przerażającym gratisem – Czerwonym Upiorem, który nocami przechadza się komnatami zamku, po czym udaje się na patrol wokół niego. Zatem w nocy lepiej pozostać w pokoju, nie reagować na dziwne wołania i ciężkie kroki.
Grodziec warto również odwiedzić ze względu na organizowane w nim liczne imprezy, pośród których każdy znajdzie coś dla siebie. A jest w czym wybierać: od plenerowych wystaw artystycznych, przez pokazy władania mieczem, turnieje łucznicze po rozśpiewane biesiady. Kiedy już nacieszymy się bieganiem po krużgankach, przełamiemy lęk wspinając się wąskimi korytarzami, zjedźmy z góry i udajmy się jeszcze na chwilę do Złotoryi, w pobliżu której znajduje się Grodziec.
Może się wydawać, że Złotoryja to miasteczko, jak wiele innych, ale niewiele miast może się pochwalić równie ciekawą historią i tradycjami, które do dzisiejszego dnia są kultywowane. O czym mowa? O złocie. W średniowieczu wydobywano nawet 48 kilogramów rocznie tego cennego kruszcu, a jak jest dziś ? Owładnięci gorączką poszukiwacze, zjeżdżają się w maju nad Złotoryjski Zalew, by wsiąść udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w płukaniu złota. Pyszna to zabawa i muzyka ciekawa przy brodzeniu w wodzie rozbrzmiewa. Zatem zajedźmy z Grodźca na chwilę do ozłoconego miasta, ale zaraz potem ruszajmy dalej. Tym razem do Kliczkowa.
Połówki Pomarańczy
Raj dla leniuchów
Rudawy Janowickie to góry dla każdego. Są tu średniowieczne zamki i klasycystyczne pałace, zapierające dech w piersi…
Dom Śląskiego Aptekarza – żywe muzeum nauki
Już w najbliższy czwartek, 17 listopada, o godzinie 11.00 nastąpi we Wrocławiu otwarcie „Domu Śląskiego Aptekarza” M…
Kościół Pokoju w Świdnicy – perła śląskiej architektury
Najcenniejszy zabytek sakralnej sztuki protestanckiej Śląska, uważany zarazem za największy drewniany kościół w E…
Zaczarowane góry
“Ten szereg skał rozciąga się na osiem lub dziewięć mil angielskich, zaczyna się i kończy tak nagle, że wyglądaj…

