Nasze serwisy polowki.pl mieszkaniedlasingla.pl

To co mogło wydawać się przekleństwem całej śląskiej aglomeracji – postindustrialna przeszłość powoli staje się jej największym atutem. Warto wpaść w tryby tej śląskiej maszynerii.

Wraz z upadkiem śląskiego przemysłu i górnictwa podupadł także cały region. Przez lata puste fabryczne hale i nieczynne kopalniane szyby straszyły przyjezdnych. Ślązacy to jednak naród ze wszech miar zaradny. Dość szybko to, co było smutną pamiątką po niegdysiejszym prosperity stało się kapitałem, na którym postanowiono zbudować nową atrakcyjność Śląska. Warto wybrać się tam śladem tych przemian. Już w samych okolicach Katowic dowodów na to, że jest to jeden z najciekawszych regionów naszego kraju nie brakuje.

Jak górnicy

Jeśli Śląsk to oczywiście kopalnie. W okolicach śląskiej stolicy jest kilka miejsc, w których poczuć można się niemal tak, jak prawdziwy górnik. Jednym z najciekawszych jest zabytkowa kopalnia Guido w Zabrzu. To unikatowy w skali europejskiej fragment kopalni otwarty dla zwiedzających. Wydobycie rozpoczęto tu jeszcze w XIX wieku, dziś znajduje się tu Skansen Górniczy. Zjazd 170 metrów pod ziemię odbywa się szybem “Kolejowym” , tam  w zachowanych wyrobiskach, chodnikach i komorach wyeksponowano narzędzia i maszyny górnicze. W kopalnianych chodnikach znajduje się także “Poziom Sztuki” a tu takie atrakcje jak kino, galeria, teatr, prezentacje multimedialne.

Wizytę w Guido warto połączyć z odwiedzinami u Królowej Luizy. To drugi zabrzański skansen górniczy.  Zespół obiektów jednej z najstarszych na Górnym Śląsku kopalń węgla, składa się z części powierzchniowej z wieżą szybu “Carnall”i czynną parową maszyną wyciągową z 1915 oraz części podziemnej na głębokości 35 m, z labiryntem chodników i wyrobisk długości 1560 m wraz z czynnymi urządzeniami do urobku węgla i kolejką podziemną.

Komu kopalnianych atrakcji będzie mało powinien także wybrać się do zabytkowej kopalni srebra w Tarnowskich Górach. Jest to fragment kilkudziesięciokilometrowych podziemnych wyrobisk, chodników i sztolni odwadniających kopalń rud ołowiu, srebra i cynku, działających od XV do początku XX w. Poprowadzona tu na głębokości ok. 40 m podziemna trasa turystyczna ma 1700 m długości, w tym 270-metrowy odcinek pokonywany łodziami.
W podziemiach Kopalni panuje stała temperatura 10°C. Cały obiekt wpisany jest na prestiżową Listę Pomników Historii.

Sztuka w fabryce

Nie samym górnictwem jednak dzisiejszy Śląsk stoi. Trudno z resztą byłoby urządzić w każdym poprzemysłowym obiekcie skansen techniki. Dlatego też jak grzyby po deszczy wyrastają na Śląsku miejsca, w których postindustrialną przeszłość łączy się z działaniami artystycznymi.

Jednym z najbardziej znanych miejsc tego typu w regionie jest z pewnością Galeria Szyb Wilson (http://www.szybwilson.org/) , nieopodal urokliwej dzielnicy Katowic – Nikiszowca. Budynek cechowni i łaźni dawnego szybu “Richthofen” (“Wilson”) kopalni “Giesche” (“Wieczorek”) z 1918 (proj. bracia Zillmannowie), po likwidacji zaadaptowano na galerię sztuki nowoczesnej. Odbywają się tu wystawy, pokazy i prezentacje twórców z całego świata. W październiku Szyb Wilson gościł prestiżowy festiwal sztuki „Out of Ostrzale”, którego celem jest budowanie wspólnoty artystów zajmujących się tematyką dziedzictwa poprzemysłowego. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce na taką prezentację.

Galeria sztuki współczesnej działa też w nieczynnej kopalnianej elektrowni w Czeladzi (www.galeria-elektrownia.pl ). Jeszcze do połowy lat 90. XX wieku czas odmierzał tu rytm pracy górników. Dziś w dawnej elektrowni pulsuje nowe życie – mijające dni i miesiące wyznaczają daty kolejnych artystycznych spotkań. W entourage’u potężnych maszyn, kół zamachowych i pulpitów sterowniczych na nowo tętni życie. „Elektrownia” to przestrzeń otwarta i przyjazna dla wszystkich, lecz nie tylko koneserów i znawców. W “Elektrowni” każdy odwiedzający znajdzie coś dla siebie.

Życie tętni też w chorzowskim szybie Prezydent. Przy granicy Chorzowa Starego i byłej Królewskiej Huty, na terenie pomiędzy ulicami Piotra Skargi i Tadeusza Kościuszki zlokalizowana jest zabytkowa wieża wyciągowa dawnego szybu  nieistniejącej już kopalni. W godzinach wieczornych warto tu podziwiać iluminację świetlną szybu-unikatowego w skali Europy. Na terenie kopalni funkcjonuje kompleks Sztygarka obejmujący m.in: Restaurację, Pensjonat, Day SPA, galerię “Straż Pożarna” oraz Kawiarnię Pod Wieżą. Działające przy Sztygarce Stowarzyszenie sztyg.art będące opiekunem wieży, jest organizatorem licznych przedsięwzięć artystyczno-kulturalnych takich jak: “Chorzowski Teatr Ogrodowy”, koncerty jazzowe, wieczory bluesowe oraz inne imprezy cykliczne.

Powojenna moderna

Jeden z najwybitniejszych śląskich architektów młodego pokolenia – Robert Konieczny zauważa często w wywiadach, że jedynym potencjałem jakim Śląsk może zachwycić przybyszów jest postindustrialne dziedzictwo oraz doskonała architektura modernistyczna. Katowice właśnie burzą sobie jeden z najwybitniejszych przykładów powojennego modernizmu na świecie – Dworzec PKP wybudowany w stylu brutalistycznym o konstrukcji kielichowej jest znany i omawiany na wszystkich renomowanych uczelniach architektonicznych Starego i Nowego Świata. Jest jednak jeszcze w Katowicach kilka miejsc, w których zabytki powojennego modernizmu nadal można podziwiać.

Jednym z nich jest oczywiście jeden z symboli Katowic czyli Spodek. Stojący przy Rondzie Skarbka obiekt jest widoczny z wielu punktów miasta. I zawsze wygląda tak, jak się nazywa – przypomina przedziwny obiekt, który wylądował w samym centrum miasta.

Przeciwwagą dla Spodka jest stojąca nieopodal Superjednostka (o tej oryginalnej pisaliśmy TUTAJ) . Już z samego wyglądu katowicka Superjednostka podobna jest do swojego marsylskiego pierwowzoru – Cité Radieuse architekta Le Corbusiera. Mieszkania tutaj nie są wprawdzie dwupoziomowe, a okna na przestrzał, próżno jednak w nich szukać kaloryferów. Zimą ogrzewanie zapewnia specjalna konstrukcja ścian grzewczych. Już na etapie projektu założono tu takie udogodnienia jak podziemny parking czy aż 17 lokali przeznaczonych wyłącznie na funkcje usługowe. Co więcej, katowicka Superjednostka wspiera się na żelbetowych nogach – pilotis – niemal takich samych jak u Le Corbusiera. Mają one znaczenie nie tylko konstrukcyjne, w pierwotnym założeniu przestrzeń między nimi miała być miejscem dla bezpiecznej zabawy najmłodszych mieszkańców.

Warto też zajrzeć na oddalone o zaledwie kilka przystanków tramwajowych osiedle Tysiąclecia ze swoimi słynnymi mieszkalnymi kukurydzami. Tak, w samych Katowicach modernizm odcisnął silne piętno. Warto mu się przyjrzeć.

(już w przyszłym roku w Katowicach otwarty zostanie także szlak łączący zabytki przedwojennego modernizmu – więcej informacji na ten temat jest TUTAJ)

Na szlaku piwa

Śląsk to jednak także kraina…piwoszy. W samych Katowicach działa renomowana restauracja i klub połączone z niewielkim browarem. Klub Spiż w centrum miasta może być pierwszym przystankiem na piwnym śląskim szlaku. Warto tu napić się czekoladowego piwa warzonego na oczach klientów.

Prawdziwe piwne atrakcje czekają jednak na tych, którzy wybiorą się do Tychów. Zlokalizowane na terenie Tyskich Browarów Książęcych, pierwsze w Polsce muzeum piwa doskonale łączy tradycyjną ekspozycję w zabytkowym budynku z 1902 z nowoczesnym kinem 3D i kioskami multimedialnymi. Można tu także zwiedzać funkcjonujący browar szlakiem powstawania piwa. Na zakończenie zwiedzania przewidziana jest rzecz jasna degustacja.

Zwiedzać można także Dawny Browar Arcyksiążęcy z 1856 w Żywcu. Zachowała się tu zabytkowa XIX-wieczna zabudowa oraz częściowo historyczne wyposażenie (warzelnia z 1913 r., palarka do słodu, elementy słodowni klepiskowej). Browar produkuje piwo nieprzerwanie od 150 lat. Oprócz części zabytkowej dostępna jest także ta współczesna, z jednymi z największych na świecie kadzi filtracyjnych.

Muzeum Browaru Żywiec zlokalizowane jest w dawnych, wykutych w litej skale, piwnicach leżakowych. W 18 salach o łącznej powierzchni 1,6 tys. m² zgromadzono unikalne eksponaty obrazujące wieloletnią historię, zarówno browarnictwa, jak też samego Browaru w Żywcu. Po przekroczeniu dębowych wrót, goście Muzeum wchodzą w inny świat – świat piwa naznaczony 150 – letnią historią żywieckiego browaru.

Autor:Filip Springer

z wykształcenia archeolog i etnolog, z zawodu dziennikarz i fotograf. Miłośnik jazdy na rowerze, islandzkiej muzyki i podróżowania śladami ulubionych pisarzy. Z książkami Andrzeja Stasiuka przejechał niemal całą Europę Środkowo – Wschodnią. Ulubione kierunki podróży to Bałkany, Irlandia Północna i najdalsze krańce Skandynawii. Wielki, niezrealizowany plan – Patagonia.

Żywiec – nie tylko piwo

Żywiec – nie tylko piwo

Żywiec ze względu na swe niezwykłe położenie u podnóża górskich szczytów, a zarazem nad brzegiem rozległego jeziora,…

Muzeum Prasy Śląskiej w Pszczynie

Muzeum Prasy Śląskiej w Pszczynie

Miliony ludzi na świecie rozpoczynają dzień w podobny sposób: od aromatycznej kawy i przeczytania aktualnej gazety.…

Na szlakach pasji

Na szlakach pasji

Szlakiem poławiaczy bursztynów, poczciwego wojaka Szwejka czy najpiękniejszych w Polsce miast – ogrodów? Temat to p…